Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
2 miesiące temu

Poranny Suplement Diety #463: Wystarczą okruchy

Transcript

Komentarz ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 15, wersety od 21 do 28 na 20. niedzielę zwykłą, 16 sierpnia 2026 roku. Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała, – Ulituj się nade mną, panie, synu Dawida. Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha, lecz on nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli jego uczniowie i prosili go, – Odpraw ją, bo krzyczy za nami. Lecz on odpowiedział, jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, padła mu do nóg i prosiła, panie, dopomóż mi. On jednak odparł, niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom. A ona odrzekła, tak panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział, o niewiasto wielka jest twoja wiara, niech ci się stanie jak pragniesz. Od tej chwili jej córka była zdrowa. Z tekstu Ewangelii jasno wynika, że Jezus był świadomy, iż został posłany do Izraela. Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. Dlaczego więc Jezus znajduje się w okolicach Tyru i Sydonu, na terytorium pogańskim? Czy to czysty zbieg okoliczności, czy też kryje się za tym jakiś konkretny zamiar? Wiemy, że Ewangelia według św. Mateusza opisuje dramat odrzucenia Jezusa przez Izrael i wynikające z tego otwarcie zbawienia dla pogan. Wyraźnie widać to w historii o trzech królach, w wysłaniu dwunastu apostołów oraz w misji uniwersalnej. Jezus przyszedł do Izraela, ale Izrael go nie rozpoznał i nie przyjął, wręcz przeciwnie, odrzucił go. Poganie w przeciwieństwie do przywódców Izraela szukali Jezusa i przyjęli Go, stając się w ten sposób integralną częścią Bożego Izraela. Ewangelista Mateusz pomaga nam zrozumieć zachowanie Jezusa, który w obliczu prośby pogańskiej kobiety o uwolnienie jej córki od złego ducha nie odpowiada jej ani jednym słowem. Nawet nalegania uczniów nie odniosły żadnego skutku. Co więcej, sam Jezus zdaje się odrzucać jakąkolwiek interwencję na rzecz kobiety kananejskiej. To właśnie ona, pogańska kobieta, zmieni postawę Jezusa swoją prośbą, wykraczając poza podział na Żydów i pogan. Tak, panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów. W ten sposób dowiadujemy się, że zbawcza misja Jezusa obejmuje również pogan, staje się uniwersalna i otwarta dla wszystkich, którzy potrzebują miłosierdzia. Od wymiaru etnicznego przechodzimy do wymiaru egzystencjalnego, w którym wszystkich nas łączy potrzeba miłosierdzia. Rozszerzając pojęcie przynależności etnicznej na wszelkie inne rodzaje przynależności społecznej, religijnej, politycznej i moralnej, w tej opowieści zawarta jest głęboka nauka ewangeliczna. Liczy się wiara, dzięki której nawiązujemy kontakt z Bogiem, jak sami Jezus potwierdza w rozmowie z kobietą. O niewiasto, wielka jest Twoja wiara, niech Ci się stanie, jak pragniesz. Istnieje jednak jeszcze inna przynależność, która nas łączy, nasze człowieczeństwo, pragnące bliskości, potrzebujące kogoś, kto pochyli się nad nami, niezależnie od naszych zasług i jakiejkolwiek uprzywilejowanej pozycji. Można by powiedzieć, że tym co nas łączy jest nasze zranione człowieczeństwo. Człowieczeństwo poszukujące pomocy drugiego, któremu moglibyśmy się powierzyć, mimo różnorakich obiekcji. To poszukiwanie dobra niweluje różnicę i wykracza poza granice kulturowe, religijne i moralne, ponieważ dla każdego zawsze pozostają okruchy. I to wystarczy. Nie wydaje się, aby kananejka posiadała wykształcenie w wierze żydowskiej. Z pewnością jej nie praktykowała. Jej odwaga, by stanąć przed Jezusem, była motywowana chorobą jej córki. Jej wiara była motywowana potrzebą. Korzenie naszej wiary tkwią w naszej biedzie. Wiara i bieda zawsze idą w parze, są konstytutywnym elementem naszego człowieczeństwa, naszego cielesnego istnienia. Kobieta zaakceptowała to, że nazwano ją tym, czym jest, psem, poganką, potrzebującą okruchów spadających ze stołu panów. Nie usprawiedliwia się, nie ukrywa swojej sytuacji, po prostu wyraża swoją potrzebę, po prostu prosi. Jest to wiara zakorzeniona w potrzebie. W obliczu tej biedy, która przerodziła się w pełną ufności modlitwę Jezus odpowiada. Niech ci się stanie jak pragniesz. Dla Jezusa nie ma żadnych podziałów na lepszych i gorszych. Liczy się odwaga, by uznać własną potrzebę i przekształcić ją w pokorną i pełną ufności modlitwę. Wtedy i my poczujemy się częścią jednej rodziny Bożej, Izraela Bożego.

Z czego rodzi się wiara? Posłuchajcie o. Alvaro Grammatica i jego komentarza do ewangelii na XX niedzielę zwykłą w przekładzie i interpretacji Elżbiety Wróbel!


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co