Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
1 rok temu

Poranny Suplement Diety #400: Ten głos - nastaw uszu

Transcript

Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Jana, rozdział 10, wersety od 27 do 30, na czwartą niedzielę wielkanocną, 11 maja 2025 roku. Jezus powiedział Moje owce słuchają mego głosu, a ja znam je. Idą one za mną, a ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy od wszystkich i nikt nie może ich wyrwać z ręki mego ojca. Ja i ojciec jedno jesteśmy. W tym fragmencie Ewangelii mocno potwierdzona jest ewangeliczna prawda. Bóg jest większy od wszystkich. Często żyjemy zgodnie z pewną ideą religijną, która nie dosyć, że jest nieprawdziwa, to jest przyjmowana jako wizja życia, a mianowicie, że to my musimy iść do Boga, a jeśli tego nie zrobimy, będziemy od Niego oddzieleni. Jest to błędny obraz Boga, do którego trzeba starać się dotrzeć. Boga, który będzie dla nas łaskawy dzięki naszym modlitwom i dobrym uczynkom. Ale tak nie jest. Bóg jest i zawsze pozostanie tym, który kocha. Dlatego powierzył nas Jezusowi, który postępuje wobec nas jak dobry pasterz, który szuka swoich owiec, aby żadna się nie zgubiła. On sam otrzymał je od Ojca, który jest większy niż wszystko, większy niż jakakolwiek niekorzystna sytuacja. Także nikt i nic nie może ich wyrwać z Jego rąk. Jest to zaproszenie, aby nie rozpaczać, ponieważ ostatecznie Bóg uczyni wszystko, abyśmy trwali w Jego miłości, abyśmy pozostali Jego owcami. Dlatego posłał swojego Syna Jezusa, aby był pasterzem nas wszystkich i abyśmy otrzymali od Niego dar życia wiecznego. Podczas gdy z jednej strony jest zapewnienie, że Ojciec będzie blisko nas, z drugiej strony Ewangelia wskazuje, do czego jesteśmy wezwani, aby doświadczyć tej bliskości z Bogiem. Skoro Jezus jest pasterzem i działa jako taki, to od nas wymaga się, byśmy żyli jak owce. To, że Jezus identyfikuje się jako pasterz, wskazuje, że strzeże swoich owiec, aby nikt ani też żadna sytuacja nie uzyskała nad nami przewagi. W tym celu oddał swoje życie jako najpełniejszy znak swojej woli i nie może zachowywać się inaczej niż jak prawdziwy pasterz, który w obliczu wilka nie ucieka, ale walczy aż do zwycięstwa bez względu na koszty. Dla niego każda pojedyncza owca jest warta tyle samo, co pozostałe 99. Jesteśmy owcami, jako tacy jesteśmy zaproszeni do pozostania blisko pasterza, do podążania za nim, do słuchania jego głosu, abyśmy mogli znaleźć pastwisko i bezpieczeństwo. Naszym zadaniem, naszym powołaniem jest słuchać głosu Jezusa, dobrego pasterza. Ale nie wystarczy urodzić się owcą. Stajemy się coraz bardziej owcami w takim stopniu, w jakim słuchamy głosu pasterza. Jest to proces przemiany. Zbyt często mylimy bycie dobrą owcą z byciem moralnie w porządku. Złudnie sądzimy, że głos Boga utożsamia się z nakazami moralnymi, które najbardziej nam odpowiadają, do tego stopnia, że myślimy, iż jesteśmy dobrzy, ponieważ dobrze się zachowujemy. Czytając Ewangelię wydaje się jednak, że jest odwrotnie. Słuchanie wydaje się być priorytetem owiec i gwarancją bycia z Jezusem. Ale jak rozpoznać, a przede wszystkim jak słuchać głosu Jezusa? Głos Jezusa to Ewangelia dobrej i radosnej nowiny. Jego głos nie może być niczym innym jak tylko wyrazem miłości Ojca, który chce, abyśmy byli zbawieni i szczęśliwi. Pierwszym kryterium rozpoznawania głosu Boga jest wszystko, co wywołuje prawdziwą radość i wolność, aby móc kochać. A prawdziwa miłość nazywa się miłosierdziem. Głos Boga ma cechy wcielenia, czyli miłosierdzie i bliskość. Słowo Jezusa rozpoznajemy po znakach przyjaźni i czułości, obecności i przyjęcia, które są wyrazem miłości, która nie porzuca. Słuchanie więc oznacza uwrażliwienie się na braterskie współczucie, aby nasza wiara przekształciła się w czynną miłość. Słucha się sercem, aby płonęło, aż zobaczy się Boga obecnego przy nas. Owca słucha w takiej mierze, w jakiej jej postępowanie staje się prawdziwą i hojną solidarnością na wzór Jezusa, który oddał za nas swoje życie i stał się nam bliski, aż do tego stopnia, że nazwał nas przyjaciółmi. Wtedy modlitwa zrodzi się spontanicznie, a nasze stopy pójdą śladami Jezusa, będziemy kroczyć u Jego boku. Dajmy pierwszeństwo słuchaniu Ewangelii Miłosierdzia, aby nasze słuchanie było uwrażliwione na potrzeby zranionego ciała, które musi zostać uzdrowione i ukochane, aby miało smak miłości miłosiernej. W ten sposób poczujemy się jak owce jedynego pasterza, Jezusa, któremu zostaliśmy powierzeni przez Ojca. W ten sposób będziemy mieć te same uczucia co Bóg, będziemy mieć udział w Jego sercu i nie będziemy czuć się opuszczeni.

Dlaczego bycie owcą to nie słabość, ale powołanie? - Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica na IV niedzielę wielkanocną, przetłumaczonego dla nas i odczytanego przez Elżbietę Wróbel! Dlaczego bycie owcą to nie słabość, ale powołanie? - Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica na IV niedzielę wielkanocną, przetłumaczonego dla nas i odczytanego przez Elżbietę Wróbel!


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co