Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
1 rok temu

Poranny Suplement Diety #391: Hartuj się!

Transcript

Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Łukasza, rozdział 4, wersety 1-13, na pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, 9 marca 2025 roku. Pełen Ducha Świętego powrócił Jezus z nad Jordanu, a wiedziony był przez ducha na pustyni czterdzieści dni i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł mu wtedy diabeł, jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem. Odpowiedział mu Jezus. Napisane jest, nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas powiódł go diabeł w górę, pokazał mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do niego. Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie twoje. Lecz Jezus mu odrzekł. Napisane jest, Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zawiódł go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do niego, Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane, aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli i na rękach nosić cię będą, abyś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł. Powiedziano, nie będziesz wystawiał na próbę Pana Boga swego. Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od niego do czasu. W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu liturgia przedstawia nam fragment, w którym Jezus jest kuszony przez diabła na pustyni przez czterdzieści dni. Opisane tu kuszenie to nie tylko konkretny etap w życiu Jezusa, ale pewna stała, w której za każdym razem pojawia się wybór między propozycją Boga a propozycją diabła. Tak będzie przez całe ziemskie życie Jezusa. A pustynia jest pewną ramą, w której pojawiają się te pokusy, symbolicznym miejscem, które przypomina egzodus ludu Izraela w drodze do Ziemi Obiecanej. Jest to wyraz kroczenia w zaufaniu do Boga pomimo faktu, że istnieją alternatywne i pozornie prostsze, bezpośrednie i logiczne drogi. Dla Jezusa przyjęcie propozycji Ojca oznacza wybór zaufania Mu ponad wszelką wątpliwość, nawet jeśli oznacza to doświadczenie losu proroków, czyli odrzucenia. Diabeł zawsze proponuje coś przeciwnego, zapewnienie powodzenia misji już teraz, natychmiast, aby nie dopuścić do jakiegokolwiek zaufania Bogu. W rzeczywistości to Bóg kieruje naszym życiem i niezmiennie prowadzi nas do zmartwychwstania. Pokusy są ciągłym poligonem treningowym, aby wzmocnić naszą ufność i nie poddawać się trudnościom i lękom, które napotykamy na drodze. Wzmacniają one naszą nadzieję, czyniąc ją pewną i bezpieczną. Tak więc trzy pokusy – chleb, władza, szczyt narożnika świątyni – będą okazją, w której za każdym razem Jezus będzie zapraszany do dokonania wyboru. Czy zaufać Ojcu, czy też wybrać rodzaj światowego mesjanizmu, w którym wynik wydaje się już oczywisty i bez trudności. Zamiarem diabła jest tworzenie coraz większej odległości między nami a Panem, popychanie nas do tego, abyśmy nie ufali Bogu, nie akceptowali Jego planu, a próbowali Go modyfikować i dostosowywać do naszych oczekiwań, aby uniknąć lęku przed porażką. Konkretnie rzecz ujmując, zawsze jesteśmy stawiani w sytuacji, w której nie akceptujemy życia takim jakim jest, unikamy prób i ograniczeń, nie pozostawiamy przyszłości w rękach Boga, a zatem robimy wszystko, aby zapewnić sobie odpowiedni wynik. Ostatecznie diabeł nie chce niczego innego jak tylko przedstawić Boga jako kogoś obcego w naszym życiu, okrutnego i zazdrosnego o nasze szczęście. Dzieje się tak za każdym razem, gdy stajemy przed próbą. Albo zaufamy Bogu, albo sobie. pokusa subtelnie nas nęci aż do punktu, w którym zaczynamy wątpić w Bożą miłość, tak jak wtedy, gdy Jezus na krzyżu został poddany pokusie, aby zszedł z krzyża i pokazał wszystkim swoją mesjańską naturę. Lub nadal ufał Ojcu, który pozornie wydawał się bezradny w obliczu bólu swojego Syna. Do jakiego stopnia ufać Bogu? Być może taki jest cel wszystkich pokus. Ile razy chcielibyśmy, aby Bóg odpowiedział zgodnie z naszymi oczekiwaniami, zakładając, że wtedy łatwiej będzie nam uwierzyć, myśląc, że wtedy będziemy szczęśliwsi. Jak często wątpimy w Jego miłość. Boimy się i chcemy zmusić Go do działania. Boimy się, że w końcu Bóg nas rozczaruje i w jakiś sposób oszuka. I w ten sposób wierzymy pokusom. Jak możemy oprzeć się pokusie nieufania Bogu? Gdyby Jezus szedł z krzyża, nie doświadczyłby zmartwychwstania. Tak więc nasze życie zmienia się, kiedy ufamy Bogu, kiedy nie boimy się polegać na Nim, kiedy uczymy się patrzeć w przyszłość, chwytając się Jego miłosierdzia i nie pozwalamy, aby teraźniejszość nas determinowała. Oznacza to patrzenie dalej i dostrzeganie zmartwychwstania pośród prób i lęku. Jutro nadejdzie błogosławieństwo, jakiekolwiek by ono nie było, ponieważ Bóg jest wierny i nigdy nie opuszcza nas w próbach. Na pustyni Jezus nie był sam, był pełen Ducha Świętego. My również nie jesteśmy sami, ale zawsze jest z nami Duch Święty, który nie zawsze oddala próby, ale daje nam siłę, która nie pozwala nam uciec. Nie bójmy się pokus, ale ufnie kroczmy drogami Ewangelii. W ten sposób przezwyciężymy wszelkie lęki, doświadczymy, że Bóg nas nie opuszcza i będziemy mieli mentalność zmartwychwstania.

Skoro pokusa nie omija nawet Syna Bożego, to może ma jakieś znaczenie dla naszego życia duchowego? Posłuchajcie komentarza do Ewangelii na I niedzielę Wielkiego Postu autorstwa o. Alvaro Grammatica. Komentarz przetłumaczyła i odczytała - jak zwykle - Elżbieta Wróbel.


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co