Zagadkowe wydarzenia po zmartwychwstaniu Jezusa w ewangelii wg Św. Jana
Z s. dr hab. Joanną Nowińską w Spiżarni Wiary rozmawia Przemysław Krawczak (24)

Transcript
Dlaczego Ewangelia św. Jana ma dwa zakończenia? Kto i kiedy je napisał? Dzisiejsza rozmowa miała być niewinnym spacerkiem po zakończeniu Janowej Ewangelii, a wyszła z tego pasjonująca opowieść siostry Joanny, która werset po wersecie wyjaśnia ukryte w tym tekście symbole. Zapraszam do obejrzenia, odsłuchania naszej dzisiejszej rozmowy z siostrą dr hab. Joanną Nowińską, biblistką i prawdziwą pasjonatką spotykania się z Bogiem w Jego Słowie. Teraz jeszcze ważna informacja. Wspominałem już o tym ostatnio, ale to już dosłownie. W tych dniach planujemy pełen rozruch istniejącej już grupy, zamkniętej grupy dla patronów, grupy na Facebooku i połączonego z nią newslettera. To jest grupa, gdzie będziemy się spotykać, rozmawiać, ustalać kolejne tematy z piżarni i patroni będą mieli również dostęp do wiadomości, informacji zza kulis spiżarni. I to nie są wszystkie korzyści, które przygotowujemy dla patronów, którzy wspierają nas comiesięcznymi wpłatami. Nie muszę chyba wspominać, że jest to doskonały moment na to, żeby dołączyć do tego wyjątkowego grona. Linki do zbiórek są w opisie naszej dzisiejszej rozmowy. I zanim zaczniemy, oczywiście gorąco zachęcam do lajkowania, komentowania, zadawania pytań, bo może właśnie Twoje pytanie, Twój komentarz stanie się kanwą kolejnej naszej rozmowy. No i oczywiście te wszystkie reakcje na YouTube bardzo pomagają w rozchodzeniu się naszej rozmowy, naszego nagrania. Ja nazywam się Przemysław Krawczak, a to jest Spiżarnia Wiary, gdzie rozmawiamy o wierze, Biblii i Kościele. Joanna, już się nie mogłem doczekać tej naszej dzisiejszej rozmowy, bo ostatnią po prostu przerwaliśmy w połowie. Chciałem rozmawiać o całym rozdziale 20-21, czyli zakończeniu Ewangelii Jana, tam gdzie jest mowa o zmartwychwstaniu Jezusa. I zakończyliśmy tę rozmowę ostatnio w miejscu, w którym ewidentnie mamy dwa zakończenia tej Ewangelii. I powiedziałem, że to jest za duży temat na to, żeby o tym rozmawiać tak na jednej nodze już na zakończeniu tamtej. Dlatego jestem ciekaw, co też masz do powiedzenia w tej sprawie, bo moim okiem profana, jak czytam ten XX, XXI rozdział Jana, ewidentnie jest tak, że ja tak to rozumiem, Jan zakończył Ewangelię tam, gdzie się kończy XX rozdział. A potem jest XXI rozdział. Oczywiście gorąco was zachęcam, zachęcamy do tego, żeby przeczytać ten XX i XXI rozdział Ewangeliana, żebyście wiedzieli dokładnie, gdzie jesteśmy, w jakich okolicznościach przyrody. W 20 rozdziale mamy sytuację, w której i Maria Magdalena, i Piotr, i Jan pojawiają się u grobu, grób jest pusty, potem Jezus ukazuje się samej Marii Magdalenie, potem ukazuje się apostobom, potem mamy scenę z niewiernym Tomaszem, my go tak nazywamy, biedaka. Po czym, po tej scenie, w której Jezus mówi, uwierzyłeś dlatego, że mnie ujrzałeś, to mówi to do Tomasza. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Jest epilog, w którym jest napisane i wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze. Uczynił Jezus wobec uczniów. Teza się zapisano, abyście uwierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, abyście wierząc, mieli życie w imię Jego. Koniec historii. I nagle mamy wzbudzenie tej historii, bo... Jezus ukazuje się uczniom nad Jeziorem Galilejskim, kiedy ci wyruszają na połów. Potem mamy powołanie Piotra. Nie powołanie, tylko misję dla Piotra. I potem mamy jeszcze historię o samym umiłowanym uczniu, co z nim będzie. I potem znowu mamy drugi epilog. O co tutaj chodzi?
Speaker B:No właśnie, potraktowałeś ten drugi epilog trochę po macoszemu.
Speaker A:Przepraszam, bo chciałem już Ciebie usłyszeć.
Speaker B:Jakbyś powiedział, co jest z tym drugim.
Speaker A:Epilogu, byłoby troszeczkę ważniejsze. To jest 24. werset i dalej w 21 rozdziale Ewangelii Jana. Ten właśnie uczeń, o którym była mowa, o jego odmiennym losie. Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i On je opisał. A wiemy, że świadectwo Jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdybyśmy je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby książki, jakie trzeba by napisać.
Speaker B:I teraz mieliśmy w XX rozdziale mowę o tym, abyście, mimo że przeczytałeś, uwierzyli. To tam mamy dwie lekcje, abyście wierzyli, dalej, albo uwierzyli. W rękopisach właściwie jest na równi. Jeśli chodzi o te lekcje, są rękopisy za tą lekcją i za tą lekcją. Tak się nazywa wariant tekstualny, lekcja.
Speaker A:Czyli to, co my nazywamy wersją.
Speaker B:Tak.
Speaker A:Jakie są wersje wydarzeń, tak?
Speaker B:I tu mamy, żebyście wierzyli albo uwierzyli i potem mamy, no to właśnie wam to poświadczam. Czyli do tej materii uwierzenia zostaje jeszcze poddana rzeczywistość najważniejsza dotycząca Kościoła, funkcjonowania Kościoła już jakby, że tak powiem, w codzienności. z Jezusem zmartwychwstałym. Czyli trochę migawka z życia już po zmartwychwstaniu, już nie z Jezusem, którym chodzimy, a jednocześnie w naszym życiu takim, już nie na zasadzie, dobra, dzisiaj Jezus zmartwychwstał, kurka, to co mamy robić i o co chodzi, tylko już w takiej zwykłej codzienności. I spójność tych dwóch zakończeń, czyli na zasadzie tak, skończył się pewien etap. naszej formacji. I pójdź, to nie jest koniec, bo ta nasza formacja jest dla nas wyrzutnią do doświadczenia Pana Boga. Myśmy dopiero się spotkali i przekazujemy Wam to, żebyście mieli też dostęp taki jak my. A teraz Wam powiemy jak Jezus był obecny w naszym życiu, już w takiej codzienności po Jego zmartwychwstaniu, żebyście widzieli jak to funkcjonuje. I poświadczamy wam to, że on właśnie w ten sposób działa. I ten tekst XXI rozdziału to jest trochę taka esencja, taka herbatka z bardzo wielu różnych ziół.
Speaker A:No tak, ty jesteś miłośniczką herbat różnego rodzaju, więc masz takie dobre spojażenia tutaj. No ale wiesz co, ja aż tak wielu tutaj w tym XXI rozdziale tych ziół, tych składników, to nie widzę. No to generalnie co widzę? Widzę tak, widzę tych apostołów, którzy... No właśnie, tak nie bardzo wiadomo co mają robić, no dobra, to chodźmy łowić, coś zróbmy, nie? No bo trzeba coś zjeść.
Speaker B:To umówmy się tak, że ty wymieniasz, a ja będę to tłumaczyć, dobra?
Speaker A:Dobra, dobra. No to czyli mamy tak, 21 zaczyna się właśnie od tego, że gdzieś tam sobie są nad Jeziorem Tyberiackim. gdzie byli Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael, Skany Galilejskiej i synowie Zebedeusza oraz dwa inni z jego uczniów, którzy nie są wymienieni.
Speaker B:O super, dobra. To to stop, a teraz policz ich. A idźmy tak interaktywnie, zabawimy się razem. No to nieźle.
Speaker A:Szymon Piotr pierwszy, Tomasz, Natanael, to jest ich trzech, synowie Zebedeusza to będzie trzech, pięciu, tak? I tych dwóch niewymienionych to będzie siedmiu.
Speaker B:Dobra, jakieś skojarzenia? Siedem w myśleniu semickim to jest pełnia w znaczeniu ziemskim.
Speaker A:Ty patrz, nigdy z taką stroną nie poszedłem.
Speaker B:My czytamy tekst swoją kulturą, czyli my go czytamy treścią, a nie retoryką. A trzeba go czytać i treścią, i retoryką, i jeszcze eufonią. Ale skupmy się dzisiaj na treści, na retoryce, bo tak będzie enough, jak na nasze spotkanie. I teraz, jeżeli mamy siedmiu, przy czym dwóch jest nieokreślonych? Po ilu Jezus wysyłał? Po dwóch. Ewangelizacja idzie po dwóch. Dlaczego idzie po dwóch? Bo na słowie dwóch albo trzech świadków ma się oprzeć cała sprawa. Tak. Dobrze, że jesteśmy na spiżarni we dwoje. Jeszcze trzecia osoba spokojnie.
Speaker A:No tak, faktycznie.
Speaker B:Tak. I teraz brak imion sugeruje każda dwójka ewangelizacyjna potwierdzająca. I teraz o co chodziło? Tu nie chodziło o to, żeby się razem nie nudzili. Tylko chodziło o to, że jeżeli jeden coś przekazuje, a drugi niezależnie od tego na drugim końcu miasta przekazuje dokładnie to samo, chociaż innymi słowami, to znaczy, że mówią prawdę. I w ten sposób stawali się wiarygodni dla społeczności. Jeden świadek nie był wiarygodny. A to jest myślenie semickie cały czas. I teraz jeżeli oni są bezimienni, to znaczy, że każda dwójka może się uplasować w tej przestrzeni. Zatem jest pokazanie nam całej misyjności Kościoła, czyli głoszenia Ewangelii, Całego jakby pchnięcia w ewangelizację, która jest zakorzeniona, czy jakby niesie w sobie to, co robią apostołowie. Czyli nie tyle oni umarli, a my ich dziedzictwo, bo to nie idzie żona Piotra, czy dzieci Piotra, czy ktokolwiek. Tylko, że my cały czas idziemy razem, czyli cały czas w doświadczeniu Kościoła to się dokonuje razem. Bo jeżeli Ewangelia Jana jest redagowana w okolicach setnego roku, to już Tomasz na pewno nie żyje. Tak, to mamy pewność. Natanel najprawdopodobniej też, czyli Bartłomiej. Już jest po śmierci Szymona Piotra. Zatem to nie jest czas na zasadzie dobre, ja wam piszę teraz jak jest, tylko piszę wam w czym jesteście zakorzenieni i co dzieje się, że to jest cały czas żywe. Tak, że wy świadkowie są wśród nas i oni jakby idziemy razem z nimi w każdym elemencie misji. No to dajesz następne, Lemy.
Speaker A:No i co? Piotr mówi, no to idziemy łowić ryby.
Speaker B:Dobra, i tu teraz możemy się zatrzymać, bo to jest kolejny klucz.
Speaker A:To jest trzeci werset, jakby ktoś chciał to znaleźć.
Speaker B:Tak, i to słowo mówi. Jest taki rodzaj analizy, która skupia się, analizy literackiej tekstu, która żeby wyłuszczyć, o czym de facto tekst jest, dokonuje badania słownictwa, które w tym tekście jest stosowane. I najczęściej występujące wyrazy, one nam sugerują o czym de facto tekst jest, czyli gdzie są położone akcenty semantyczne. Ponieważ my formułujemy tekst na zasadzie, żeby stylistycznie on wyglądał. A najczęściej przywiązujemy uwagę tylko do tego, żeby się wyrazy nie powtarzały. A że to wręcz przeciwnie, jak powtarza, to znaczy, że to jest istotne. A u nas to oznacza, że ktoś ma ubogie słownictwo i po prostu zlekceważył sobie kształt tekstu.
Speaker A:Jeszcze ewentualnie powtarzanie słów uchodzi w poezji. Tam rzeczywiście to działa.
Speaker B:Tak, natomiast mamy do czynienia z narracją, więc tu się nie mieści tego typu metoda. I najczęściej w tym tekście, całym XXI rozdziale pojawiają się, a zwłaszcza w pierwszych czternastu wersetach, i to warto tą pierwszą część zauważyć, czyli to pierwsze spotkanie z Kościołem, bo potem już ta partykularność trochę wchodzi w grę, czyli my, jednostki, a Kościół. Ale w tej pierwszej części królują dwa sformułowania. To znaczy, tak naprawdę króluje cała taka, dwa w znaczeniu. Mówić i słuchać. Mówić i jeszcze odpowiadać. Lego apokrinestai też w tej formie i aquain słyszeć. I wobec tego, Mamy do czynienia tak naprawdę z jednym takim kręgiem dotyczącym mowy. Drugi krąg semantyczny będzie dotyczył jedzenia, czyli wszystko co jest związane z łowieniem, posiłkiem i tak dalej. Co to znaczy? To znaczy, że życie Kościoła, i teraz zdaję sobie sprawę, że dokonuję wyboru pewnych interpretacji, ale słownictwo nam to coś podsuwa, że życie Kościoła bardzo mocno, jakby ono się zasadza na przepowiadaniu, na rozmowie z Bogiem, na słuchaniu Boga i na przekazywaniu Boga. A drugie, no właśnie, jak wchodzi w grę posiłek, no to jak dojdziemy do posiłku, to już sobie tam to rozwiniemy.
Speaker A:Dobrze. No to mamy tego Piotra, który w trzecim wersecie zaprasza do wspólnego połowu. Idziemy i my z tobą, odpowiadają inni uczniowie. Wyszli więc i wsiedli do łodzi. I nic nie złowili.
Speaker B:I znowu mamy klasykę. To jest sformułowanie, które znamy. Już znamy z Ewangelii Mateusza. To jest rozdział, który jest trochę takim szyfrem. On pokazuje, że we funkcjonowanie wspólnoty Kościoła nie są wpisane same sukcesy. Jest wpisana normalność, normalność funkcjonowania, normalność życia, takiego życia, jakie normalnie znasz. Czyli fakt, że jesteś chrześcijaninem nie izoluje Cię, nie odłącza Cię od Twojego normalnego życia. Czyli jesteś chrześcijaninem w swojej normalnej codzienności, czyli pracujesz po prostu tak jak pracujesz, ale jesteś chrześcijaninem. Ale doświadczasz w tym wielokrotnie braku efektów swojej pracy, w ogóle wszystkiego. I teraz będzie nam przedstawiona sytuacja, która jest, no właśnie sytuacją, która wszystko zmienia. To jest spotkanie, Z Bogiem. Jeszcze jedna rzecz, to jest kwestia funkcjonowania razem. To co cementuje pierwszy kościół i co daje im doświadczenie cały czas Jezusa, to też jest wymiana, gadanie. Za chwileczkę będziemy mieli to wzajemne poświadczanie sobie, ok, to jest Pan. I teraz tu nie chodzi o to, że jesteśmy wspólnotą, bo jesteśmy wspólnotą, tak? No chodźmy w kupie. Tylko o to, że możemy siebie nawzajem w różnych trudnych sytuacjach wesprzeć doświadczeniem Boga, czy świadomością Bóg tu jest.
Speaker A:I mamy teraz tak czwarty werset, w którym to co powiedziałeś, kiedy ranek zaświtał, jest to spotkanie. Jezus staje na brzegu, ale uczniowie znowu nie wiedzieli, że to Jezus. I Jezus pyta dzieci, czy macie coś do jedzenia. A oni odpowiedzieli nie. On rzekł do nich, zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. To jest końcówka szóstego wersetu.
Speaker B:I jeszcze przeczytaj ten jeden werset, jeśli mogę prosić, połowę.
Speaker A:Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował, to jest Pan.
Speaker B:I tu już mamy clue. Tu już mamy clue odpowiedzi, dlatego że Jezus, który jest obecny, nie zawsze jest rozpoznawany, chociaż Go świetnie znają i tego już doświadczaliśmy w poprzednim rozdziale. Świetnie Go znają, byli z Nim długo i nagle Jezus się pojawia, a oni Go nie rozpoznają. No i o co chodzi? Czy to chodzi o to, że generalnie Jezus tak się zmienił? Czy oni są za tępi w tym momencie, gdzie jest problem? To jest sytuacja pierwszego Kościoła. Zatroskanie Pana Boga o każdy element funkcjonowania Kościoła. O to, co ich podtrzymuje i także o wzajemne więzi ich, ale także posiłek, to jest w myśleniu Żyda, to jest zawarcie przymierza. Siadam z kimś do posiłku, to znaczy, że zawieram z nim przymierza. I to znaczy, że jesteśmy zobligowani do wzajemnie udzielania sobie wsparcia. No i oczywiście tu wchodzi w grę cała relacja przymierza, które Pan Bóg nam ofiarowuje. I kto rozpoznaje? I to jest świetne. Kto rozpoznaje najbardziej działanie Boga? Ten kto Go kocha, tak? W sensie łączy go z Nim miłość. I to jest fenomen, bo relacja, ta bliskość, ona daje rozpoznanie, kiedy inne zmysły zawodzą. Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na to Hokirios Estin. Idu ho Antropos, oto człowiek, piłatowe. I teraz Iantry mówi ho Kirios Estin, Pan, Bóg. Kirios, Bóg, tak? Bóg tu jest, tak? On tu jest. I teraz co zmienia fakt, że Bóg tu jest? Co nie? Czy to zmienia sytuację? Poznajemy Boga po tym, co mówi, po trosce i po wskazówkach, które nam daje. I czy to zmienia sytuację z automatu? No nie zmienia, bo jeżeli nie zarzucimy po prawej stronie łodzi, to nie znajdziemy.
Speaker A:Ja mam zawsze takie skojarzenie w tej sytuacji, że Jan, to jest Jan, umiłowany uczeń. Zakładamy, że Jan. Więc rozpoznaje Pana, rozpoznaje Jezusa po obfitym połowie. To jest zmiana w tej okoliczności, bo sami nie złowili nic. Kiedy wykonują polecenie Jezusa, pojawia się obfity połów. Po tym poznaje Jan, że to jest Plan. Bo już to przeżyli kiedyś.
Speaker B:Tak, zgadza się, absolutnie. Nie po samym poleceniu, ale po tym, co wykonali i to się pokazało.
Speaker A:Takich rzeczy się nie zapomina. Nawet jeżeli to było kilka lat wcześniej, to się takich rzeczy nie zapomina.
Speaker B:Tak, dokładnie. I myślę sobie jeszcze o tym, że to jest ciekawe, bo jakby moją uwagę zawsze przekuwa fakt, że reszta towarzystwa tego nie rozpoznała. No właśnie. Albo reszta towarzystwa tego nie powiedziała. I tak naprawdę zobacz, bo jeżeli zrobimy w tym momencie coś, czego nie wolno robić, czyli dokonamy synopsy Ewangelii, Czyli tradycję wszystkich Ewangelii do kupy pozbieramy. To jest sytuacja, którą opisuje Łukasz. Tego obfitego połowy. Piąty rozdział Łukasza. I to jest sytuacja, w której Piotr jest obok Jezusa głównym aktorem. I to nie Piotr rozpoznaje. Dlatego akcentuję, że tu chodzi o tę bliskość, Bo gdyby chodziło tylko o pamięć... to pierwsze powinno Piotra to szturchnąć, bo jest efekt, czyli jest kwestia skutek i reakcja na skutek, tak? Akcja, reakcja, skutek, reakcja. No ale nie ma tej reakcji, co nie? Czyli nie skutek. Czyli to nie jest tak, a ok, ktoś został uzdrowiony, cyk, prawda, już, prawda, ktoś miał objawienie, miał sen, cyk. Nie, bo to jest pytanie, czy rozpoznaję tego, którego znam z relacji. Czyli to nie jest wersja jak jest cudownie, jak jest na haju, tak? To jest Pan Bóg. Tylko, że jak to jest ten, który kocha, to to jest Pan Bóg.
Speaker A:I teraz Piotr, który słyszy, że to jest Pan, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę. Był bowiem prawie nagi i rzucił się w pław do jeziora. To jest siódmy werset. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus, przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście. Poszedł Szymon i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo to, tak wielkiej ilości sieci się nie rozerwała.
Speaker B:Dzięki. Teraz tak, mamy reakcję Piotra i to jest znowu, można by powiedzieć, trochę charakterystyka Kościoła. Ufam Twojemu rozpoznaniu w relacji. W swoim działaniu ufam Twojemu rozpoznaniu, które masz dzięki relacji z Bogiem. Ufam dlatego, bo wiem, że jesteś z Nim w relacji najbliższej. I że to nie jest kwestia efektu, albo składa mi się to wtedy w pamięci wszystko do kupy. Powstaje i to pojawia się jeszcze jedna rzecz, no mamy tak zwanego czołowego rybaka, który zamiast trzymać łapy przy sieci i sieć ściągnąć, tak, rzuca się w pław, żeby spotkać się z tym, który to czyni. I pojawia się kwestia przesunięcia uwagi. na Jezusa, a nie na to, żeby dopiąć efekt do końca. Czyli Pan Bóg to sprawił, super, no to teraz jedziemy, prawda? Jest wydarzenie, jest event. Co nie? No to teraz to nakreślimy, jakoś tak podkręcimy. Nie. Czołową osobą jest Jezus i to o Niego chodzi. Chodzi o to, że pierwszy kościół mówi, to ja jestem pierwszym beneficjentem, tak, to ja chcę spotkać Jezusa. A cała reszta jest jakby, ja nie muszę dopinać, bo chodzi o to, żebyśmy tu spotkali Jezusa. Jak jest Jezus, to ja lecę do Jezusa, a nie dopinam efektu.
Speaker A:I tu mamy taką sytuację, że tego Piotra, który jest skoncentrowany na pracy, na tym wyciąganiu ryb, na rozwiązywaniu problemu, mają ewidentnie problem w tym momencie.
Speaker B:Błogosławiony problem.
Speaker A:Tak, tak, błogosławiony problem obfitości. Na słowo świadectwa, na słowo, że to jest Pan zmienia się w nim. To słowo, ta informacja jest kluczowa i On w tym momencie tę decyzję podejmuje, rzuca to, bo ważniejszy jest Jezus, ważniejsze jest spotkać Jego.
Speaker B:Tak i to niesie tak naprawdę Kościół, bo to jest trochę taka... To jest.
Speaker A:Ustawienie priorytetów na całą historię, na cały sposób życia Kościoła, nas. Jezus jest zawsze najważniejszy. Nawet jeśli stracę, bo to jest ryzyko zawsze, że mogę stracić to, czego się trzymam. Te ryby, zawsze istniało takie ryzyko, że jak On puści tę sieć, tamci nie utrzymają.
Speaker B:Tak, a z drugiej strony jest ten balans, jest ta huśtawka pomiędzy dobra, to ja zrobię to co trzeba, to co by logika nakazywała w tej chwili, a spotkam Boga. Bo i teraz jest pytanie, skoro Pan Bóg dał tą obfitość i oni już to trzymają, tamten rozpoznał i jest szczęśliwy, ja go nie rozpoznałem, idę namacać, że tak powiem, bo go nie rozpoznałem, bo to jest jeszcze to. Tamten go rozpoznał, jest szczęśliwy. A ja go nie rozpoznałem, no to wskakuje do wody, żeby go doświadczyć. I jeżeli Pan Bóg dał tę obfitość, to Pan Bóg tę obfitość utrzyma. Tak? To jest kolejna rzecz.
Speaker A:To jest ta sieć, która pomimo tylu ryb, nie rozerwała się. Chociaż jeżeli to jest napisane tutaj, to znaczy, że ona naprawdę miała prawo puścić.
Speaker B:Tak, zwłaszcza, że taką obfitość w sobie niesie. Oczywiście, jeżeli czyta się ten tekst w lekturze alegorycznej, to lektura alegoryczna to jest ponad czytaniem w przestrzeni kościoła, w przestrzeni paschy, czyli już czytanie trochę takie praktykowane w Aleksandrii i dzisiaj też przez niektórych mówców bardzo propagowane, no bo to jest Czytanie trochę taki worek kwiecistości, tak każdy chwast tam się zmieści, czyli co wyobraża co, a mogłoby wyobrażać tamto, że ta sieć to może zagarnianie wszystkich ludów, narodów, języków.
Speaker A:No bo ja słyszałem o takiej koncepcji, że właśnie ta ilość ryb, która tu jest wymieniona, że one zostały dokładnie policzone, to jest tyle ile znano narodów w tamtym czasie. Ale ja nigdy tego nie sprawdzałem, tylko słyszałem taką koncepcję.
Speaker B:No właśnie, niestety nie wiemy, co to oznacza, dlatego że... Tym łatwiej jest podłożyć.
Speaker A:Pod to, co się chce.
Speaker B:Tak. I faktycznie było bardzo dużo podkładanych pod to koncepcje, tak jak pod 666. Powstaje pytanie, ponieważ ja nie sprawdzałam tego również, poszczerząjąc Żeby zajmować się odczytywaniem wartości liczbowych z tekstów hebrajskich, to trzeba dobrze mieć obcykane to, co nie jest naciąganiem. a co w kulturze było takie właściwe. Dlatego, powiem szczerze, nie mam wypracowanego narzędzia takiego krytycznego. Niemniej jedną z metod odczytywania takiej cyfry jest znalezienie albo paralelnej cyfry, nie ma, nie znamy na dzisiaj, Albo odczytanie znaczenia poszczególnych cyfr składających się, tutaj przy 666 to nie ma problemu, a tutaj jest problem. I kolejna rzecz to jest kwestia, jakie litery hebrajskie mogą się kryć, to jest już 1056 wariantów, jakie litery hebrajskie mogą się kryć pod poszczególnymi składnikami tej cyfry. Czyli co de facto nam tworzy tę cyfrę i czy one tworzą jakieś słowo. Ale jest jedna jeszcze bardzo ciekawa sprawa, ponieważ tu mamy do czynienia z życiem I Kościoła i nie wychodzimy nigdzie poza przestrzeń Jeziora Tyberiackiego. Tak? I co jest ciekawe, jezioro jest nazwane Tyberiackim, a nie Galilejskim. Natomiast w VI rozdziale mamy określenie Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiackie. Co nam pokazuje, że funkcjonują obie te nazwy, bo do czego idę? Do tego, czy mamy tu podstawę, żeby mówić o doświadczeniu szerokiej ewangelizacji. Czy mamy klimat jakby tamtego czasu, szerokiego świata? Niekoniecznie. Zatem powstaje pytanie, co oznaczają te cyfry 153? No bo jeżeli miałby to być wtręt, jeden jedyny, no to jest trochę nietrafiony. Natomiast Wiadomo, 153 można rozłożyć na 144 plus 9 ceny, no można. Kto bogatemu zabroni. Powstaje pytanie, co tutaj się kryje w odniesieniu do samego kościoła, bo na pewno nie jest to cyfra, która pojawia się tak o. No ale jest przestrzeń dla badań kontekstualnych. Aż rozpoznamy, co się za tym po prostu kryje. Ale tutaj myślę, że bardzo jest istotne to, że Jezus zaprasza na posiłek, który sam przygotowuje.
Speaker A:No właśnie, bo to jest taka sytuacja, która też mnie zawsze zastanawiała. No okej, przynieśli te ryby, ale już jest gotowe śniadanie.
Speaker B:Prawda? I oni dokładają tylko do tego, co Jezus zrobił. I to jest bardzo istotne. Oni dokładają tylko. Przynieście także ryb, które teraz łowiliście, ale jest ognisko, jest ryba i jest chleb. To nie jest ognisko, jest chleb. Nie ma ryb, chodźcie chłopaki, dajcie z tego, co żeście łowili. Jest ryba i tam jest dokładnie określenie obsarion, to jest powiedzielibyśmy potrawa z ryby. Tak mi się zawsze chce śmiać, że to jest ryba po grecku. Po trawa z ryby. Natomiast Jezus mówi, no przynieście jeszcze i też obsarion, którego już się łowili, a to jest po trawa ryba, to jest normalnie ichtis. Więc jakby przynieście tego, co wyście zrobili. Więc przy tym 153 chodzi o wykonanie czegoś. Bo jeżeli oni mają przynieść obsarion, na zasadzie rybę w puszce, zawekowaliście ją, to znaczy, że Jezus już zrobił, a oni przynoszą to zrobione. I w tym mieście mamy wiele przestrzeni. Z jednej strony mamy przestrzeń każdego spotkania jednoczącego wspólnotę, dającego doświadczenie przymierza. Siadam z kimś przy stole, Żyd mówi, zawieram przymierza w bliskość. Drugie, mamy przebitkę z Eucharystii, no ale dobra jest ryba, co nie, a nie chleb i wino, tak? Ale jest wspólno z Jezusem. Dalej mamy, że Jezus to przygotował, czyli że wszystko cokolwiek się dzieje, jest przez Niego przygotowane, tak? Wszelkiego rodzaju działania. Że jakby robisz coś, ale wchodzisz w coś, co już jest gotowe. Więc są przestrzeni i są ogromne.
Speaker A:I tu jest właśnie rzecz taka, która mnie też upewnia w tym, że to nie było napisane jednym ciągiem, te dwa zakończenia. Bo pamiętamy, że w tym XX rozdziale Jezus ukazuje się apostołom, przychodzi, kiedy są zamknięci, pokój wam i się ukazuje. A tu, dosłownie kawałek, chwilę później, w ich życiu to nie była chwila, to pewnie chwilę trwało, ileś czasu. Żaden z uczniów nie odważył się zadać mu pytania, kto ty jesteś, bo wiedzieli, że to jest Pan. To gęsta atmosfera jest w tej, to jakby rzeczywiście wcześniej go nie spotkali, albo coś się wydarzyło, coś zawisło w powietrzu. Nie są pewni, co się wydarzy. Jeżeli ja spotykam, to ja doświadczyłem tego spotkania ze zmartwychwstałym Jezusem. Już się spotkaliśmy, to już miało miejsce i ja już wiem, że Pan zmartwychwstał. No to ta scena nie ma prawa się wydarzyć. Taka pewna nieśmiałość, taka nie wiadomo co, o co tutaj chodzi. Może Pan, może nie Pan. Wiemy, że to Ty, ale nie wypada się zapytać.
Speaker B:Tak, i teraz mamy dwie rzeczy. Z jednej strony faktycznie cały rozdział 21 odbiega pod względem zastosowania słownictwa, specyfiki narracji. Odbiega od tej głównej części janowej. Tak naprawdę najłatwiej jest powiedzieć, przepraszam, że tak to powiem, że to jest rozdział późniejszej redakcji, dołożony, a czy dołożony, czy niedołożony. Ja obawiam się trochę takich stwierdzeń, aczkolwiek oczywiście exegeza, badając tą metodą historyczno-krytyczną, czyli diachroniczną, jak tekst powstał, no para się takimi tematami. Natomiast wnioski, które w poszczególnych latach badań się diametralnie zmieniają i koncepcje, które upadają, skłaniają mnie do myślenia, że to nie jest ten trop. Bo jest bardzo istotny, dlaczego ten tekst dotarł do nas w całości. Czyli jest tak zwany ostateczny redaktor, który to klepnął. Jest wspólnota, która taki tekst przyjęła. I teraz jeżeli wspólnota taki tekst przyjęła, to znaczy, że uważała go za spójny. I bez względu na to, czy my uważamy wcześniejsza redakcja, późniejsza redakcja, doklejony i niedoklejony, bo to w naszej mentalności równa się ważniejszy i mniej ważny.
Speaker A:Wręcz, że tamten był natchniony, a ten to już tak nie wiemy.
Speaker B:O tak. No to albo Pan Bóg sprawia, że dociera do nas doświadczenie Jego osoby, albo nie. Albo jest tekst natchniony, w sensie dotarł do nas w całości, przekazany przez wspólnotę Kościoła, to znaczy, że ludzie czytając Go w całości spotykali tutaj Boga. I kolejna sprawa, to jest bardzo ważne, przekierowanie uwagi cały czas na Jezusa. Bo gdybyśmy tu mieli jakiekolwiek takie przekręty tematyczne, zaprzeczenie treści wcześniejszych, albo przekierowanie uwagi na uczniów, a nie na Jezusa, a tu jednak tak nie jest. I funkcjonowanie jest w zasadzie absolutnie spójne. I teraz jeżeli my mamy do czynienia ze swoistym paradygmatem, czy to nie są dzieje apostolskie w wersji janowej, Tylko takie dzieje jakby tuż przed, co nie? Tuż przed zesłaniem ducha. Według Jana ten duch jest od czasu śmierci Jezusa, od czasu zmartwychwstania Jezusa, więc to jest cały czas wspólnota pierwszego kościoła. I mamy Jezusa, który mówi do nich i którzy w toku swojego życia nie są pewni, I powiedzą, no nie masz takiego wrażenia? Ja sobie myślę, uff, czyli nie jestem niedowiarkiem, jak czasem nie wiem, czy to Pan Bóg, czy to nie Pan Bóg i muszę kurcze, jakby zaufać, tak? Przyjąć to przeświadczenie.
Speaker A:Ja się z tym zgadzam, nie tylko, że wiesz, tutaj jakby, trochę jakby, występował taki, jakby był taki regres w tej relacji. On już dwa razy im się ukazuje, dwa razy już go spotykają, za trzecim razem, Czy to jest Pan?
Speaker B:Nie masz takiego doświadczenia, że mimo bliskości z Bogiem, spotykania Go wiele razy, słyszenie Jego głosu namacalnie w swoim życiu, nie masz takiego wrażenia, że są takie sytuacje właśnie? Że masz taki jakby regres, że na przykład nie wiesz. Ja mam takie doświadczenie, np. nie wiem, no naprawdę nie wiem, to znaczy mam przeczucie, ale za tym nie pójdę, co nie? Bo nie jestem, słowo pewna, jestem, no chyba nie jestem pewna, ale jeszcze jest druga rzecz, no bo możemy powiedzieć, a dobra, bo oni to dotykali Jezusa, co nie widzą Go, On jest namacalny, a myśmy tego nie mieli. No ale kurczę, mamy Eucharystię, tak? Więc to nie jest wersja, myśmy tego nie mieli. Mamy jeszcze głębiej. Nie mam kogoś z zewnątrz, gdzie mogę powiedzieć, że wydaje mi się, nie dotyka, widzę go tylko, ale może wydaje mi się, co nie? Hipnoza zbiorowa, to są wszystkie koncepcje. Albo mam zwidy jakieś wzrokowe, czy déjà vu słuchowe, a jednak, co nie? To czy regres, czy po prostu człowieczeństwo? Nie chcę Cię tu spowiadać, czy masz.
Speaker A:Takie doświadczenia, czy nie. Jeżeli chodzi o moje doświadczenia, wiesz co? Z Bogiem... Tak, oczywiście znalazłbym. Jestem zbyt pewien tego, jaki jest Bóg. Potem się okazuje, że walę głową w ścianę w jakiejś sytuacji. I wtedy przychodzi refleksja, że ja sobie zrobiłem jakąś projekcję Boga, jakieś wyobrażenie, które w tym momencie okazało się nieprawdziwe. Co do tego jak Bóg działa, co zamierza wobec mnie. Tamto, wcześniejsze, to nie było spotkanie z Bogiem. Chociaż byłem bardzo pewien, że to tak jest. Ale to były moje wyobrażenia, moje projekcje, moje oczekiwania.
Speaker B:Ja też myślę, że Pan Bóg daje nam taki szeroki horyzont doświadczania Jego, w ogóle doświadczania życia. I dla Niego to nie jest problem. I to jest właśnie też fajne. Bo Jezus nie mówi, no chłopaki, żartujecie chyba, co nie? No przecież to ja jestem, tak? No co wy głupiacie się? Nie ma takiego tekstu.
Speaker A:On jest większy. On właśnie dlatego ich nie odrzuca, nas nie odrzuca, nikogo nie odrzuca, bo doskonale zna wszystkie te kondycje, wszystkie te nasze ograniczenia, wszystkie te nasze biedy. Znaczy niczym go nie możemy zaskoczyć, jeśli o to chodzi.
Speaker B:I to jest fajne, dlatego że jak pozwolisz, to teraz załatwmy ten jeden fragment właśnie, który pokazuje to, co powiedziałeś, czyli rozmowę Jezusa z Piotrem. Bo fakt, że trzeci raz okazał się Jezus od chwili, gdy zmartwychwstał, to jest transparentne, bo trzeci. No i teraz jest takie, że jeżeli byśmy pierwsze traktowali to w kategoriach myślenia symickiego jest pełnia ukazywania się Jezusa. Kolejna sprawa. Łączność z poprzednim rozdziałem, jakby to tak traktować. Co nie? A dalej, no nowe zupełnie realia. I teraz mamy Jezusa, który rozmawia z Piotrem i mamy Jezusa, który pyta Piotra. I to jest doskonale znany tekst, ale już tak, żebyśmy mieli dopięte. Jezus pyta Piotra.
Speaker A:To jest od 15 wersetu zaczyna się ten fragment. Tak.
Speaker B:Simon Joannu agapas me, pleon tuton. A Piotr odpowiada, Jezus pyta czy kochasz mnie miłością Agapę, miłością rodzinną, miłością więzów, że staniemy za sobą. A Piotr mówi, ty Panie doświadczasz, że ja kocham cię tylko miłością przyjaźni. Tak kocham cię miłością przyjaźni.
Speaker A:Jakie to jest słowo?
Speaker B:Fileo.
Speaker A:Fileo.
Speaker B:Ta miłość, przyjaźń.
Speaker A:Czyli Jezus pyta o Agapę, a ten odpowiada, że wiesz, że ja ci daję fileo.
Speaker B:Tak. Tam jest ojda, to więcej nawet niż wiesz, tylko doświadczasz tego. Co nie? Że no, prawda jest taka. Z mojej strony. Co nie? Doświadczyłeś dokładnie, bo to jest perfekto. Doświadczyłeś, tak.
Speaker A:Boże, w takich momentach czasami się żałuje, że człowiek chodzi z takim bólem. Jak człowiek nie wie, to nie czuje straty. Ale kiedy teraz to tłumaczysz, ja sobie myślę, rany, a mamy po polsku takie płaskie. Czy miłujesz mnie Panie, wiesz, że Cię kocham?
Speaker B:A przełóż.
Speaker A:Ja wiem. Ja nie mam pretensji do tłumaczy. Tylko muzułmanie mają dobrą intuicję w takiej kwestii, bo oni za Koran uważają wyłącznie to, co jest zapisane w oryginalnym języku. Wszystkie tłumaczenia Koranu dla nich nie są Koranem. I ja w tym momencie widzę to, że kurczę, my też powinniśmy tak zrobić, zamiast tłumaczyć, uczyć wszystkich języków. Joanna, Ty wiesz, dla Ciebie mogą nadejść złote czasy. Będziesz uczyć greki i hebrajskiego, tak jak robisz to na narzędziowni, na youmygod.pl, ale.
Speaker B:Boże... Tak, i to jest fenomenalne, tylko że kolej i mamy jeszcze dalej, wiesz, to odżywiaj moje arnia baranki. I potem mamy drugie pytanie Jezusa. I mamy Simonio Anno Agapas me. I Piotr, który mówi, i znowu mamy to samo. I Jezusa, który mówi, pojmane ta probatamu paś, tam było odżywiaj moje, czyli dbaj o odżywianie moich baranków, to mamy paś owce. Baranek od owcy różni się tym, baran jest rodzaju męskiego, co nie? Owcy rodzaj żeński. I mamy trzecie pytanie Jezusa. I to jest fenomen. Simon Joannu Fileisme. Nie mamy Jezusa, który schodzi do poziomu Piotra i dlatego mamy Piotra, który doświadcza bólu. Mamy lepteo, lepte, lepetę, przepraszam, lepetę. Piotr doświadcza bólu, zasmucił się, tak, doświadczył bólu.
Speaker A:To jest werset siedemnasty dla tych, co chcą śledzić ten tekst na bieżąco.
Speaker B:Że Jezus mu powiedział po raz trzeci fileisme. Jak czytamy to po polsku, to mówimy, no Piotr mówi, kurde, pytam je dwa.
Speaker A:Razy i ja... Ile razy można o to samo pytać? Jak pyta trzy razy o to samo, to już samo to waży.
Speaker B:To znaczy, że ja głupi nie umiem, że nie dotrzymuję słowa, tak to czytamy po polsku.
Speaker A:Dwa razy mi nie uwierzył, to trzeci raz musi mnie pytać o to samo.
Speaker B:Tak, tak. A Piotr się boli gorzej. Jezus musi zejść do jego poziomu. Czyli bolało go, że powiedział mu po raz trzeci, za trzecim razem fileisme.
Speaker A:Niesamowite.
Speaker B:I Piotr mówi, kirje, panta sy oidas, wszystkiego doświadczyłeś, tak? Sy ginoskeis, ty wiesz intelektualnie dzisiaj, echoti philo se, że ja cię kocham miłością przyjaźni. I na dobicie? Jezus któremu mówi boskę ta próba tamu miesza odpowiedzi z obu wcześniejszych, te misje z obu wcześniejszych. Jezus mówi tak jakby ale wszystko jest aktualne.
Speaker A:Czyli nawet jeśli ty nie dostajesz do tego, czego ja bym oczekiwał od ciebie.
Speaker B:Nie. Nawet jeżeli nie dostajesz do tego, o co cię pytam.
Speaker A:Okej. Dobra. Czyli jakby nie ogarniasz tego po prostu. Nie jesteś w stanie tego ogarnąć. Nie.
Speaker B:Nie. Bo to jest, zobacz, tu nie mamy żadnej sugestii.
Speaker A:Próbuję wyciągnąć wniosek z tej sytuacji. Mamy dwa podejścia, dwie próby. Piotr nie podskakuje do tego poziomu. Jezus schodzi do poziomu Piotra. Jak Piotr to słyszy, to go to.
Speaker B:Boli, że musiał zejść. Ale zarazem mamy czas teraźniejszy. Kiedy Piotr mówi, ty doświadczyłeś i skutki trwają do dzisiaj, że wiesz jak ja, to Jezus pyta Agapasmę i to jest teraz. Czy kochasz mnie teraz miłością? Nie kochałeś, nie widać, nie perfektą, co nie? Że kochałeś mnie i skutki widać. Czy teraz mnie kochasz? I Piotr mówi uczciwie. Kocham cię miłością przyjaźni. Ja nie mogę powiedzieć, że kocham cię miłością więzi rodzinnych i rzucę się za tobą w przepaść, bo można by to powiedzieć, bo już raz tak powiedziałem. I wyszło jak zwykle.
Speaker A:Tak, tak, tak.
Speaker B:I Jezus, któremu po każdym tym daje misję, chociaż on mówi, ale ja tak nie. I teraz mamy jeszcze jedno. I wezwanie będziesz kochał. Miłością taką zwykłą, międzyludzką. I Piotr mówi, sorry panie, ale ja nawet tak normalnie jakby trzeba, to ja nie, no nie, tak. Ja jeszcze nie. A Jezus mówi, no problem, teraz. I to nie jest ani wersja, nie doskoczyłeś, ani wersja, nie spełniłeś, dlatego przepraszam się tak czepiam.
Speaker A:Słusznie i słusznie. Po to się tu spotykamy, żeby burzyć pewne mity, wyobrażenia ugruntowane w głowie, a nie prawdziwe.
Speaker B:Bo czego nie ma w tekście, to nie ma. To jest bardzo istotne. Więc jeżeli nie ma warunku, nie ma wymagań, jest czyste pytanie o dzisiaj. I nic, i Piotr, i czysta odpowiedź.
Speaker A:Ale misja nie jest cofnięta, nie? Misja jest potwierdzona. Pomimo to.
Speaker B:I jest jeszcze jakby zebrana z tych dwóch odpowiedzi wcześniejszych w kupie, czyli jakby podwójna misja, tak? Czyli i będziesz odżywiał, i będzie to odniesione do owiec, czyli, że jakby jest taki trochę miks sałat, jest okej. Tak? Bo ta misja nie zależy od nas. Bo to, czy satelita wystartuje i jak wystartuje i co się dzieje, to jest wszystko zależne od centrum. I czy satelita się utrzyma, zależy od jego kontaktu z centrum. Jak satelita zacznie świrować i wejdzie na swoje sterowanie, jakby ktoś w satelicie przejmie władzę, no to jest kicha. Co nie, to nic się nie uda. I jeszcze mamy Piotra, który za chwileczkę, który usłyszy, to doskonale wiemy, co usłyszy, że wiesz, to jest życie na tej zasadzie, no właśnie, to jest misja, więc życie jest jak satelita. Centrum cię poprowadzi, ale będziesz cały czas zaopiekowany. I teraz jest pytanie, jest wezwanie. Pójdź za mną. Za mną.
Speaker A:Zapytam cię konkretnie o to sformułowanie. Gdy się zestarzejesz, może cały tekst przeczytam. Gdy byłeś młody, młodszy, opasywałeś się sam, chodziłeś gdzie chciałeś, to jest dość jasne. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasza i poprowadzi dokąd nie chcesz. My to oczywiście interpretujemy jako zapowiedź męczeństwa.
Speaker B:Bo tu mamy też dalej w kolejnym kresecie taką interpretację, co nie?
Speaker A:To powiedział, aby zaznaczyć jaką śmiercią uwielbi Boga. Tak, ale samo to sformułowanie, czy ono było specyficzne do tej konkretnej sytuacji tutaj, czy tu jest jakiś kod językowy? Wiesz, bo jeżeli byłeś młodszy, opasywałeś się sam, chodziłeś gdzie chciałeś, to jest jakiś opis życia młodego człowieka. Ale nie jest opisem życia starego człowieka, że wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasza i poprowadzi. Czy to jest jakieś takie sformułowanie w języku greckim, czy jakiś semityzm? Pytam z ciekawości. To jest po prostu powiedziane to, co Jezus chciał powiedzieć, ale to nie było takie sformułowanie używane w ich języku.
Speaker B:Jest to bardzo trudny tekst z tego względu, że Los to w piątym rozdziale Ewangeliana inne z określeniem Boga, w piątym rozdziale, w siódmym wersecie, przepraszam, w piątym rozdziale, w trzydziestym drugim wersecie. Jest jeszcze jedno zastosowanie.
Speaker A:Masz może ten werset, jak on brzmi?
Speaker B:Tak, w 32 wersecie jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o mnie, a wiem, że sąd, który wydaje jest prawdziwy.
Speaker A:I ten ktoś inny to jest Alos, to jest Bóg.
Speaker B:Tak, to chodzi o Ojca. Jest jeszcze raz słowo INNY, które wchodzi przede mną też w 5 rozdziale, ale tam kontekst wyraźnie wskazuje, to jest ten, który wchodzi przed człowiekiem chromym. Natomiast w kontekście Bóg jest określony innym na pewno w Ewangelii Jana, właśnie w tym fragmencie, który przytoczyłam. W związku z czym ten inny, który cię opasza i poprowadzi, to jest ktoś, kogo znasz, ale zarazem on inaczej funkcjonuje niż my wielokrotnie myślimy. A zarazem kwestia opasywania i chudzenia. miało służyć szybkiemu poruszaniu się. Tak przepasana szata równa się, nie plączy się między nogami. Opasujesz siebie, bo chcesz szybko iść i chodzisz gdzie chcesz, gdzie uważasz, gdzie rozpoznajesz.
Speaker A:Niech będą przepasane biodra wasze.
Speaker B:I zapalone pochodniece.
Speaker A:Tak, to jest gotowość.
Speaker B:A teraz mamy Jezusa, który mówi Piotrowi, będziesz pasu, będziesz żywił moje baranki, będziesz pas moje owce, czyli jakby wchodzisz w moje. Dlatego Jezus mówi, wcześniej było tak, że robiłeś swoje. Teraz wchodzisz w moje i Kościół wchodzi w Jezusa. I teraz to znaczy, że Jezus, kiedy dzieje się wszystko, to on, to teraz mamy właśnie, wyciągniesz swoje ręce, ręka jest, teraz jakkolwiek by nam się to nie kojarzyło, pierwsze skażenie jest oczywiście ze śmiercią Piotra, z wyciągnięciem rąk na krzyżu i tak dalej, ale kiedy sobie uświadomimy, że ręce to też jest działanie, teraz wyciągasz jakby całe wszystko, co dotyczy działania i pozwalasz, żeby ten inny, czyli żeby Bóg, dał szybkość temu działaniu i poprowadził Cię. Dokładnie tam jest i wziął Cię. On tam nie jest poprowadził, tylko tam jest fero. Czyli wziął Cię, gdzie Ty nie chcesz. No ale powstaje pytanie, bo dalej zdanie mamy, akolutei moi. Akoluteo to jest iść za, podążać za kimś, tak? To znaczy, że nie iść według pomysłu, nie iść według wskazań, ale iść za osobą, tak? Dokładnie po śladach osoby. To jest akoluteo. Czyli mamy, krótko mówiąc, kościół chrześcijańców, który jest bajką Boga, tak? To jest jego firma. I teraz wszelkiego rodzaju uzorpacje, to jest nie Nie wolno nam tego robić. Po prostu nie wtrącaj się, bo to jest bajka Boga. Teraz to, do czego jesteśmy wezwani. Jak myśli Pan Bóg? Ja tu błogosławię papieża Franciszka, który cały czas jest na to ukierunkowany. Co myśli Pan Bóg? Jak Pan Bóg to widzi? Jak Pan Bóg tak to widzi, to ogłaszamy, że Pan Bóg tak to widzi.
Speaker A:W takim kontekście Piotrowym to bardzo mocno brzmi, najpierw mówi o tym, że ktoś inny Cię poprowadzi, że Bóg Cię poprowadzi drogą, wprost powiedzianej, której nie chcesz. Czyli jest pewien plan wobec Piotra. Weźmie Cię gdzie nie chcesz. I to nawet jest tak po polsku przetłumaczone, a wypowiedziawszy to, czyli jakby nawiązując do tego, że ty pójdź za mną. Czyli jakby to, co się z twoim życiem stanie, zostaw to Bogu, ty po prostu martw się o jedno. Trzymaj się mnie, idź za mną, patrz na moje ślady, patrz na mnie. To jest całe twoje zmartwienie, cała twoja koncentracja i siła, patrz na mnie i idź za mną.
Speaker B:Wiesz co, muszę Ci wejść, bo to jest jeszcze jeden fenomen, że nawet kiedy będziesz doświadczał tego, że tam nie chcesz być wzięty. Czyli często powiążesz z tym rozeznanie, że kurka, to na pewno nie jest Pan Bóg, tak? Że to jak ja tego nie chcę, wydaje się, że całe działanie jest związane, co nie?
Speaker A:Jeżeli dzieje się coś, czego nie chcę, to znaczy nie osiągam sukcesu. Bo człowiek głodny jest sukcesu. I tam nie chodzi o sukces majątkowy, biznesowy, jak i kariery. Ale w jakikolwiek sposób. My w naturalny sposób dążymy do tego, żeby osiągnąć sukces. Czy w ewangelizacji, czy w biznesie, czy w życiu rodzinnym i tak dalej.
Speaker B:Tak zwane szczęście.
Speaker A:Po ludzku. Taka samorealizacja. A Jezus mówi, ty pójdź za mną. Po prostu. Nawet jeśli to będzie oznaczało, że w ludzkich kategoriach przegrywasz.
Speaker B:Ja bym tu nie szła tak daleko.
Speaker A:To może za mocnie to słowo.
Speaker B:Tak, tak. Sorry, bo właśnie tu nie ma nic o klęsce. Tu nie ma nic o tym, że przegrasz.
Speaker A:Ale jest poprzek planów, nie? To jest nie twój plan.
Speaker B:Weźmie cię gdzie nie chcesz. Ja bym bardziej powiedziała tak, przepraszam, bo to jest wersja, pij sok marchewkowy. Nie chcę soku marchewkowego, nie lubię soku marchewkowego, ale sok marchewkowy jest zdrowy, tak? Pij sok marchewkowy, tak? Tutaj kryptoreklama soku marchewkowego, ale o co chodzi? Ty tam nie chcesz, bo nie wiesz, że to jest dobre, zdrowe. Po prostu tam nie chcesz. Chciałabym tylko zaznaczyć, że Twoje chcenie nie jest ostatecznym rozeznaniem. Czyli to, że jeżeli Twoje chcenie się pokrywa z tym, co widać i gdzie Cię prowadzi Bóg, gdzie Cię prowadzi życie, to to nie jest wyznacznik, że tego nie traktuj jako wyznacznik, tylko jako wyznacznik traktuj tego, który Cię prowadzi i idź za nim. Że mogą być takie sytuacje, kiedy twój organizm czy twoje rozeznanie mówi, ale ja nie chcę. I to nie znaczy, że ktoś ci coś odbiera. Może po prostu palcem ci się w bucie nie chce ruszyć, co nie? Ja nie chcę. A Jezus mówi, ale to nie jest, że ty chcesz źle, albo że ty źle rozeznajesz, albo że ja ci coś odbieram. Nie. Jezus mówi, ale patrz wtedy na mnie. I to jest właściwie tylko tyle. Jak nie będzie Ci się chciało, czy będzie to inaczej niż Ci się chce, bo to jest ważne. Nie, że jak spotka Ci cierpienie, tylko, że będzie inaczej niż Ci się chce, to patrz na mnie. I sobie myślę o wielu takich sytuacjach, kiedy człowiek sobie myśli, nie zrobię tego. Nie dam rady. Nie uciągnę tego. A Pan Bóg, który mówi, patrz na mnie. Ja Cię tam przeniosę. Tylko patrz na mnie. I faktycznie wiele razy tego doświadczamy, co nie? I tu jeszcze ostatnia fraz, załóż dzisiaj, żeśmy przegięli z czasem.
Speaker A:Ci, którzy wytrwali do tego miejsca, do tego momentu, to są ci, do których czas nie jest aż tak... Oczywiście szanujemy wasz czas, ale wiadomo, że dla nas kryterium podstawowym jest to, żebyśmy ten temat wyczerpali, a nie to, żebyśmy pobieżnie go w 10 minut zrobili.
Speaker B:Ja mam z tego osobny odcinek, a pewnie trzeba by dwa. A z tym, co będzie?
Speaker A:Ja się śmieję zawsze z tego fragmentu, bo to jest zapisane w Ewangelii, mechanizm powstawania plotki. To jest po prostu cudowne. A z nim co będzie? Jezus mówi, jeżeli chcę, żeby pozostał, aż przyjdę, cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział, że nie umrze, lecz jeśli ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, cóż tobie do tego. No genialne po prostu, nie? Każdy słyszy, co chce. Jezus mówi jedno, a uczniowie słyszą drugie.
Speaker B:Jezus powiedział, ean autontelo menein, jeżeli ja chcę, żeby przebywał, był przebywającym, tak jak w krzewie winnym, aż przyjdę, Ty idziesz, a On przebywa. I to jest kolejny ważny kwantyfikator.
Speaker A:W małym nawiasie ci, którzy śledzą tekst w Ewangelii, to są wersety 20 do 23, 21 rozdział.
Speaker B:Jest bardzo ważne, bo często oceniamy swoją relację z Bogiem po tym, jak mają inni. A Jezus mówi, jeśli ja chcę, tak idź za mną, nie inaczej. Tak?
Speaker A:On ma swoje powołanie, ty masz swoje powołanie.
Speaker B:I każdy idzie za mną. I to jest kolejna sprawa bardzo ciekawa. Takiego szacunku w Kościele, we wszystkich wspólnotach do tego, jak Bóg prowadzi tę osobę. I żebyśmy w to łapnie wsadzali. I to powinno być wyryte na każdej bramie. Każdej wspólnoty. Że za niej rodziny, co nie? Jak Pan Bóg prowadzi Twoje dziecko? Voilà. I mamy, ten uczeń daje świątectwo. Ten uczeń jest świadkiem o tych sprawach i on je opisał i generalnie mógłby nam tak opowiadać. Dłużej my moglibyśmy to ciągnąć na narzędziowni, dłużej, ale może już będziemy lądować.
Speaker A:A ci, którzy oczywiście czują niedosyt, zapraszamy na jumagod.pl. Tam bardzo dużo materiałów, mnóstwo materiałów siostry Joanny, więc na temat ksiąg, ile ksiąg taki masz opracowanych na jumagod.pl?
Speaker B:Mamy opracowaną Ewangelię Jana, Księgę Rodzaju 1-11, Księgę Liczb, dzieje apostolskie, kończymy Apokalipsę, jesteśmy za połową Daniela i jesteśmy za połową Listu do Hebrajczyków.
Speaker A:No, no to zapraszamy w takim razie.
Speaker B:Kto chciałby się z tymi... Na wiarygodnych mamy opracowane listy Pawłów, a jeszcze wiele innych ksiąg. No i na podcastach też, no ale to tak.
Speaker A:Tak, tak jest. Wpiszecie w Google siostra Joanna Nowińska, to wszystko wam się, albo prawie wszystko poświetla.
Speaker B:Nie idziemy za Joanną, tylko idziemy za Jezusem.
Speaker A:Tak jest. A Joannie dziękujemy. Pięknie dziękuję Ci Joannie za tę godzinę rozmowy. Ja przyznam, że dzisiaj dostałem kilka naprawdę bardzo ważnych, nowych intuicji. Dzięki piękne.
Speaker B:Ja też ich dostałam kilka dzisiaj. Pan Bóg to zawsze sprawia. Dzięki Przemo.
Dlaczego ewangelia wg Św. Jana ma 2 zakończenia: kto i dlaczego je napisał? Dzisiejsza rozmowa miała być niewinnym spacerkiem po zakończenie janowej ewangelii, a wyszła z tego pasjonująca opowieść s. Joanny, która werset po wersecie wyjaśnia znaczenie ukrytych w tym tekście symboli…. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy Przemka Krawczaka z s. dr hab. Joanną Nowińską, biblistką i prawdziwą pasjonatką spotykania się z Bogiem w Jego słowie.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co