Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
2 lata temu

Bez tego nie ma chrześcijaństwa

Liturgia Słowa na III niedzielę wielkanocną

Transcript
Speaker A:

Czytanie z dziejów apostolskich. Piotr powiedział do Ludu. Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Zaacha i Jakuba, sławił sługę swego Jezusa. Wy jednak wydaliście go i zapaliście się go przed Piłatem, gdy postanowił go uwolnić. Zapaliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wy prosiliście łaskawienie dla zabijcy, Zabiliście dawcę życia, ale Bóg go skrzesił z martwych, czego my jesteśmy świadkami. Lecz teraz wiemy, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak przełożeni wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby wszędy wasze zostały zgładzone. Oto Słowo Boże.

Speaker B:

Bogu wielką dzięki.

Speaker C:

Zniż ponad nami światłość Twoją, Panie, Znieś ponad nami świadko swoje, Panie. Znieś ponad nami świadko swoje, Panie. Znieś ponad nami świadko swoje, Panie. Kiedy przyzywam, odpowiedz mi, Boże, Który wymierzasz mi sprawiedliwość Ty śpiewy dźwidą z utrapienia Zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moją modlitwę Zniszcz ponad nami światłość Twoją, Panie. Zniszcz ponad nami światłość Twoją, Panie. Zniszcz ponad nami światłość Twoją, Panie. Zniszcz ponad nami światłość Twoją, Panie. Wiedzcie, że godnym podziwu czyni Pan swego sługę. Pan mnie wysłucha, gdy będę go wzywał. Spokojnie zasypiam, kiedyś się położę, bo tylko Ty jeden, Panie, pozwalasz żyć bezpiecznie. Zniszcz ponad nami światłość Twoją, Panie. Zniszcz ponad nami światłość Twoją, Panie. Zniszcz ponad nami światłość Twoją, Panie. Zniszcz ponad nami światłość Twoją, Panie.

Speaker A:

Czytanie z pierwszego listu świętego Jana Apostoła. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśli by nawet ktoś grzeszył, mamy żućnika Bogiec Ojca, Jezusa Chrystusa Sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przewagającą za nasze grzechy. I nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata. Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi, znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą, bo nie ma w Nim prawdy. Kto zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Bożą jest doskonała.

Speaker C:

Aleluja, aleluja, aleluja, aleluja! Aleluja, aleluja, aleluja, aleluja! Panie Jezu, daj nam zrozumieć Twój smak. Niech pała nasze serce, gdy do nas mówi.

Speaker B:

Pan z Wami. I z Duchem Twoim. Słowo Ewangelii według św. Łukasza. Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich, pokój wam. Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha, lecz On rzekł do nich, Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi. To ja jestem. Dotknijcie mnie i przekonajcie się, duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że ja mam." Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich. – Macie tu coś do jedzenia? Oni podali mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich. Potem rzekł do nich. – To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami. musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o mnie w prawie Mojżesza, u proroków i w psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma i rzekł do nich, Tak jest napisane, Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie. W imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego. Oto Słowo Pańskie. Mowa jest dzisiaj o wierze, o postawie wiary też, Ale jest jeszcze jedna szczególna rzecz, która w wierze nas, chrześcijan, jest niezbędna i bez której tak naprawdę ja sobie nie wyobrażam wiary chrześcijańskiej. Nie mówię wiary religijnej jako takiej w ogóle, ale wiary chrześcijańskiej nie wyobrażam sobie i zaraz do niej dojdziemy. Na pewno trzeba powiedzieć o tym, że ten moment zmartwychwstania, najpierw śmierci, ale potem zmartwychwstania, był rodzajem kryzysu dla uczniów, no nie? No bo waliło się wszystko, co do tej pory mieli zbudowane. Waliły się wszystkie przekonania, waliły się wszystkie, przede wszystkim, oczekiwania, i właściwie nie wiadomo, do czego się odnieść. Oni byli zdezorientowani, nie rozumieli nic. I, prawdopodobnie też nie powiem wam niczego nowego, Zdarza się i nam. No nie, że są takie momenty w życiu, kiedy wszystko, co do tej pory było jakimś tam dla nas punktem odniesienia, albo przestaje istnieć, albo zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Tracimy punkty oparcia, tracimy punkty odniesienia. Nie ma. Koniec. I to jest moment, w którym nie tyle wszystko się wali, choć może się zawalić, ile moment, w którym my musimy postawić następny krok i uczniowie też musieli postawić następny krok. Ci z Emmaus, o których dzisiaj się tylko wspomina, a którzy szli, szli w rozpaczy, potem pałało ich serce, ale jeszcze Jezusa nie rozpoznali, byli tak bardzo przywiązani do tego, co stracili, że to, co mieli przy sobie, nawet jeżeli mieli to na wyciągnięcie ręki, było nierozpoznawalne dla nich. Bo to nie było to samo, to nie było tamto, to było coś innego. No i my też, jak nie mamy tego, na czym nam zależało, to wszystko inne, co przychodzi, nawet jakby było 10 razy lepsze od tamtego, zgódźmy się, i tak się nie liczy. Bo to nie jest tamto, tylko to. I to jest taki kryzys, który możemy przejść tylko wtedy, kiedy się zgodzimy, że Bóg doprowadził nas do nowego etapu, na którym trzeba wziąć to nowe z zaufaniem. Z zaufaniem. I tu powoli dochodzimy do clou programu. Bo jak popatrzycie na pierwsze czytanie i na Ewangelię, to w pierwszym czytaniu Piotr w głosie Ewangelii, ale w tym jednocześnie robi wyrzuty, mówi jasno swoim słuchaczom, jak to było ze śmiercią Jezusa i kto za tę śmierć odpowiada. Odpowiadają za nią ci, którzy odrzucili Jezusa, ci, którzy Go nie chcieli, nie chcieli Go przyjąć. Nie uwierzyli, krótko mówiąc. Z kolei uczniowie, oni byliby skłonni raczej uwierzyć, że widzą ducha, niż że Chrystus zmartwychwstał. Chociaż mówił im, że zmartwychwstanie, że umrze i zmartwychwstanie. Chociaż pisma mówiły to samo, bo go zapowiadały. Nie. Oni prędzej uwierzą w to, że widzą ducha, niż że to jest Jezus prawdziwy, tylko że zmartwychwstały. I nawiasem, pamiętacie Rodę, dziewczynkę oddzierną, kiedy Piotr został cudownie uwolniony z więzienia? On przyszedł do domu Jana, zwanego Markiem, do jego matki. Kojarzycie historię? I puka, no nie? A Rodę, która usłyszała głos Piotra, umówmy się, tak jest napisane, z radości nie otworzyła, Boże kochany, nie chciałbym, żeby się ktoś tak cieszył na moje przyjście. Z radości nie otworzyła, tylko poszła i powiedziała uczniom, że Piotr przyszedł, a on tam stoi, nie? Nie wiedząc, czy go przypadkiem nie ścigają z więzienia. No. Głupia jesteś. To anioł Piotra. Czyli anioła nie trzeba wpuszczać, to wiadomo. No ale w końcu go wpuścili jednak, no nie? W końcu go wpuścili. No i tu z uczniami jest to samo. Jezus już się łapie, słuchajcie, wszystkich środków. O ile za życia ziemskiego ludzie chcieli od Niego znaków z nieba i tak dalej, żeby się uwiarygodnił, to tu Jezus pokazuje na swoje ciało, na swoją fizyczność, no nie? jeśli można mówić o fizyczności w wypadku ciała zmartwychwstałego, no ale na swoje ciało po prostu, no nie? Patrzcie, tu mam rany, to ja, mnie ukrzyżowali. No dobra, dajcie coś do zwiedzenia. To znaczy, żeby go przyjęli jako zmartwychwstałego, musiał się znów uwiarygodnić, tylko tym razem jakby w drugą stronę, pokazując siebie ludzkiego. Ale ważniejsze od tego wszystkiego jest jeszcze coś innego. Różnica między uczniami, którzy nie wierzyli, a Żydami, którzy go wydali poganom na ukrzyżowanie, jest taka, że tamci w większości tak już pozostali. Uczniowie się nawrócili. Dlaczego? bo uczniowie jednak mieli relację z Jezusem, jednak Go znali. I to jest coś, co nas ratuje we wszystkich naszych terapatach, czy w jakichś katastrofach życiowych, czy również, i to też musimy sobie powiedzieć, w naszych upadkach. Nie to, jak silni jesteśmy, nie to, jak się staramy, ale to, że mamy relację z Jezusem. że my się jednak znamy. Nam się może w głowie nie mieścić to i tamto i różne znaki, i cuda, i samozmartwychwstanie wydaje nam się czymś abstrakcyjnym, ale my go jednak znamy. I jak przez moment znowu z nim jesteśmy, no tak, no właściwie tak, przecież on nam to mówił. I słuchajcie, ja właściwie tylko to chcę wam powiedzieć dzisiaj. Nie dajmy sobie wyrwać relacji z nim. Nie dajmy sobie przez czasami lenistwo, czasami zabieganie wyrwać czasu na relację z nim, na bycie z nim. Nie dajmy sobie wyrwać tej relacji naszemu zniechęceniu, takiemu na przykład jak mieli uczniowie. Nie próbujmy go sprowadzić do kategorii złudzenia, Nie, to co się nam przydarzyło, to doświadczenie wiary, jakie mamy, nie, to właściwie to już nie działa. Widać, że nie działa, bo teraz jest tak, tak, tak i tak. Nie dajmy sobie tego wyrwać, słuchajcie. A jeżeli, jeżeli naprawdę jest źle i czujecie, że się, że tak powiem, osuwacie, to jest sposób, żeby... żeby się nie osunąć do końca. I to dzisiaj sam Jezus nam pokazał. Pokazał swoje ręce i Bóg i zjadł z nimi. Pokazał na to, że jest również człowiekiem, nie tylko Bogiem. I my, żeby zachować naszą relację z Jezusem, Dobrze, żebyśmy mieli relację z naszymi braćmi i siostrami. Słuchajcie, to znów nie jest nic nowego. Tylko, że czasami okoliczności są takie, że właśnie najchętniej byśmy nie mieli relacji z naszymi bliskimi, że chcemy być sami, że tak cierpimy, że tak. Bóg nam nie pomógł, a z innymi też nie chcemy mieć kontaktu. No i klęska gotowa. To jest przepis na klęskę. Słuchajcie, im bardziej jest wam ciężko albo im bardziej myślicie, że zgrzeszyliście, tym bardziej chwytajcie się relacji z Jezusem i tym bardziej nie pozwalajcie sobie na ucieczkę od braci. Bo to jest przepis na zmartwychwstanie, na odkrycie mocy zmartwychwstania w waszym życiu. że Jezus jest tym, tak, który przekroczył bramę śmierci, ale który ma namacalną postać. Siada przy stole, je z nimi, jest jednym z nich. Jest martwy w stałym, ale nie przestaje być jednym z nich. Jest jednym z nas, a pokazuje nam się w braciach. Także w ich ranach, także w ich słabościach, ale On tam jest. Więc słuchajcie, w tym czasie, w którym jesteśmy, w czasie Zmartwychwstania, nawet jeżeli myślicie, że to Zmartwychwstanie dotyczy wszystkich, tylko nie was. Wszystkich, tylko nie nas, nie mnie. Chwytajcie się obecności Bożej także w braciach. Nie pozwólcie sobie wyrwać z życia tej relacji, jaką z nimi macie, bo przecież się znacie z Jezusem. Dłużej, krócej, ale się z Nim znacie. Przecież Go rozpoznajecie. Nie myślcie, że to złudzenie. To On. W zwycięstwie. Ale też w zranionym swoim ciele. We wspólnocie, w braciach. Tak, to jest ciągle On. Ale jest blisko, przy was. Przychodzi do was i mówi pokój wam. Przychodzi do ciebie i mówi ci pokój tobie. On tak przychodzi, tak się objawia. I nie masz powodu, żeby myśleć, że każdemu innemu tylko nie tobie, że zawsze tylko nie dziś. Dzisiaj przychodzi i mówi ci pokój tobie. Przyjmujesz? Amen.

Skoro uczniowie nawet w obecności Zmartwychwstałego mieli problem z wiarą, to co ich różni od tych, którzy Mu nie uwierzyli i wydali go Rzymianom? Posłuchajcie Liturgii Słowa na III niedzielę wielkanocną, nagranej podczas mszy świętej w Malborku na spotkaniu Koinonii.


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co