Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
2 miesiące temu

Poranny Suplement Diety #465: Owoce nadziei

Transcript

Komentarz ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 16, wersety od 21 do 27 na 22.00, niedzielę zwykłą, 30 sierpnia 2026 roku. Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w piśmie, że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął go na bok i począł robić mu wyrzuty.— Panie, niech Cię Bóg broni, nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. Lecz on odwrócił się i rzekł do Piotra— zejdź mi z oczu, szatanie, jesteś mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku. Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów, jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je. A kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwalę Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w piśmie, że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. Kto wobec takiej zapowiedzi nie postąpiłby jak Piotr? Kto nie chciałby oszczędzić cierpienia przyjacielowi? Ale przede wszystkim, jak w przypadku Jezusa, który dopiero co został uznany za Chrystusa, pogodzić Jego misję mesjańską z okrutnym losem, który Go czekał, a Bóg nie interweniował, by Go ocalić? Być może to właśnie budzi największe zgorszenie – bierna postawa Boga wobec ludzkich nieszczęść. Skoro Bóg nas kocha, dlaczego cierpimy? Jezus nie odpowiada na to pytanie słowami, lecz wybiera drogę zaufania. Składa swoje życie w ręce Ojca. Innymi słowy, Jezus rezygnuje ze swoich racji. Rezygnuje z ratowania samego siebie, aby zostać ocalonym przez Boga. Decyduje się myśleć tak, jak myśli Bóg. A jak myśli Bóg? Myśl Boga zmierza zawsze do całkowitego wypełnienia, nie zatrzymuje się w pół drogi. Bóg nie zatrzymuje się na pierwszej przeszkodzie, nie zatrzymuje się w obliczu zła, lecz idzie dalej, aż do zmartwychwstania. Dla Niego przyszłość zawsze obejmuje zmartwychwstanie. Pełna oburzenia reakcja Piotra ukazuje jego ślepotę. Zatrzymuje się on na pierwszej części wypowiedzi Jezusa, tej o cierpieniu i śmierci. Nie idzie dalej. Nie potrafi pojąć ani przyjąć, że istnieje część finałowa, mówiąca o tym, że trzeciego dnia Jezus zmartwychwstanie. Piotr ma częściową wizję życia i nie potrafi wyjść poza nią. Zatrzymuje się na pierwszej przeszkodzie, a my jesteśmy do niego bardzo podobni. Zatrzymywanie się na obecnym złu to powszechna pokusa. Chcielibyśmy Boga, który natychmiast interweniuje, podczas gdy w rzeczywistości Boża interwencja jest jedynie odłożona w czasie ze względu na coś większego. A tym czymś wielkim jest zwycięstwo nad złem, nad własną niewiarą i ślepotą. Chcielibyśmy natychmiastowej i rozstrzygającej odpowiedzi, ale to nie zrodziłoby zaufania jedynie roszczeniowość. Trudno jest mieć nadzieję na zmartwychwstanie, gdy doświadcza się bezsilności wobec zła. Wtedy łatwo pomyśleć, że przyszłość nie będzie błogosławiona. A myślenie Boga jest przeciwieństwem naszego. To myślenie, które nieuchronnie prowadzi do zbawienia, ponieważ On jest silniejszy od wszelkiego zła i potrafi wykorzystać wszystko dla naszego odrodzenia. Jesteśmy wezwani do przyjęcia Bożego myślenia, pełnego nadziei i zmartwychwstania. Na tym polega prawdziwe pójście za Jezusem, aby nie zatrzymywać się w pół drogi, bo na końcu zawsze czeka na nas błogosławieństwo. Jutro jest zawsze w rękach Boga, który wskrzesza umarłych. Załóżmy okulary zmartwychwstania, a zostaniemy uzdrowieni z krótkowzroczności, która nie pozwala nam widzieć dalej, przesłania nam jutro i sprawia, że drżymy przed każdym wydarzeniem, które nas przeraża. W tej perspektywie staje się zrozumiałe napomnienie, jakiego Jezus udziela Piotrowi. Zejdź mi z oczu szatanie, jesteś mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku. Podążanie za Jezusem oznacza uczenie się nadziei, aby stawić czoła wydarzeniom życia ufając Bogu, który zawsze kocha. Pójdźmy za myśleniem Jezusa, a nie na odwrót. Przyjmijmy postawę wdzięczności za teraźniejszość, niezależnie od tego, czy jest piękna, czy trudna, aby pomóc naszym oczom dostrzec zmartwychwstanie. Być może to jest właśnie głęboki sens zabarcia się samego siebie. Nie przyjmować sposobu myślenia, który chciałby zgasić wszelką nadzieję, lecz otworzyć się na zaufanie i patrzeć w przyszłość bez cofania się. Przeżywanie życia z radością i spokojem mimo trudności jest krzyżem, który mamy nieść jako świadectwo ufności w zmartwychwstanie. Wytrwajmy, a zbierzemy owoce nadziei.

Czym różni się ludzkie myślenie od Bożego, dlaczego Bóg nie zawsze interweniuje natychmiast, a także o tym, na czym polega prawdziwe zaufanie do Boga, zwłaszcza w obliczu trudności, mówi o. Alvaro Grammatica w komentarzu do Ewangelii na XXII niedzielę zwykłą. Komentarz o. Alvaro przetłumaczyła i odczytała Elżbieta Wróbel. Posłuchajcie!


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co