Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
6 miesięcy temu

Poranny Suplement Diety #445: Lekcja Tomasza

Transcript

Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Jana, rozdział 20, wersety od 19 do 31 na drugą niedzielę wielkanocną, Niedzielę Miłosierdzia, 12 kwietnia 2026 roku. Wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął po środku i rzekł do nich, pokój wam. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich, pokój wam, jak ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im. Weźmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Didymus, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego, widzieliśmy Pana, ale on rzekł do nich. Jeżeli na rękach jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ i ręki mojej nie włożę w bok jego, nie uwierzę. Po ośmiu dniach, kiedy uczniowie jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął po środku i rzekł, pokój wam. Następnie rzekł do Tomasza, podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce, podnieś rękę i włóż w mój bok i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego, Pan mój i Bóg mój. Powiedział mu Jezus, uwierzyłeś dlatego, że mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. Ciekawe jest to, że to ukazanie się zmartwychwstałego nie miało miejsca wtedy, gdy uczniowie oddawali się modlitwie lub przebywali każde osobno, ale znajdowali się razem w pomieszczeniu z zamkniętymi drzwiami z obawy przed Żydami. Z pewnością nie panowała tam atmosfera zadumy, refleksji ani ekstazy. Nie była to bynajmniej wspólnota wzorowa pod względem odwagi. Wśród nich nie było nikogo uprzywilejowanego. Wszystkich łączył strach, mimo że wiedzieli o zmartwychwstaniu Jezusa. Nikt nie jest lepszy od innych i nie może powiedzieć, że jest wyżej od drugiego. Wszyscy jesteśmy potrzebujący, wszyscy jesteśmy równi. Nie różnimy się od innych ludzi, wierzących czy niewierzących. Natomiast wiara wydaje się w tym przypadku działać na naszą korzyść. Być może właśnie z powodu tej równości Jezus stoi po środku, nie tylko po to, by powiedzieć, że On jest centrum wspólnoty, że jest Panem i że jako taki musi zostać uznany. On stoi pośród nas, by wezwać nas do prawdziwego braterstwa, które znosi wszelkie przywileje i wszelkie pierwszeństwo, do braterstwa, które potrafi włączać i tworzyć prawdziwe więzi miłosierdzia. Właśnie to uściślenie pokazuje nam, jaka jest tożsamość i zobowiązanie wierzących w Jezusa. Wszyscy jesteśmy my braćmi potrzebującymi miłosierdzia. W tym świetle lepiej rozumie się słowa, które Jezus kieruje do swoich uczniów. Nie gani ich, lecz wysyła w świat, aby dawali świadectwo o przebaczeniu grzechów. Dlatego tchnął na nich Ducha Świętego, czyniąc ich w ten sposób zdolnymi do przezwyciężenia skandalu grzechu i do opatrywania ran miłosierdziem. Tak więc wspólnota staje się żywym i widzialnym świadectwem Bożego Miłosierdzia. Miłosierdzia, które obejmuje wszystkich. Właśnie to miłosierdzie pozwala nam przezwyciężyć strach przed grzechem, sądem, wykluczeniem i porzuceniem oraz czyni nas braćmi. Kościół będzie radosny, gdy wszyscy zaczniemy okazywać miłosierdzie sobie nawzajem i reszcie świata, dbając o to, by go przyjmować i kochać, a nie potępiać. Potrzebne jest takie przyjęcie, które ponownie umożliwi nam pokładanie nadziei w nowym sposobie życia, bez poczucia winy. Właśnie to czyni Jezus, gdy pojawia się pośród nich i życzy im pokoju. To Jezus przejmuje inicjatywę i ponownie przyjmuje uczniów, choć wie, że zaledwie chwilę wcześniej opuścili Go pod krzyżem. Bez miłosierdzia, nie ma wszemiany serca, pozostajemy smutni i zniewoleni przez nasze lęki. Zacznijmy na nowo od prawdziwego braterstwa, które z nami osierdzie. Wtedy będziemy przemienieni, zdolni widzieć Jezusa, który idzie z nami, który nie gardzi przebywaniem z nami pomimo naszej biedy, który jest i pozostaje pośród nas. Właśnie tego musiał nauczyć się Tomasz. Przebywania z braćmi, by sam uznał, że jest grzesznikiem, któremu przebaczono, zdolnym do okazywania miłosierdzia. Tylko wtedy będziemy się radować, widząc Jezusa obecnego pośród nas.

Czego nauczył się Tomasz Apostoł po spotkaniu ze Zmartwychwstałym? Ta lekcja jest ciekawsza, niż mogłoby się wydawać po pobieżnej lekturze Ewangelii na II niedzielę wielkanocną, zwaną Niedzielą Miłosierdzia. Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica, przetłumaczonego i odczytanego przez Elżbietę Wróbel!


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co