Poranny Suplement Diety #394: Bóg nie taki straszny, ale potrafi rozczarować...

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Łukasza, rozdział 15, wersety od 1 do 3 i od 11 do 32, na czwartą niedzielę Wielkiego Postu, 30 marca 2025 roku. W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc, ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść. Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca, ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł, iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca i powiem mu, ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i względem ciebie. Już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko. Wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego, ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i wobec ciebie. Już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec powiedział do swoich sług, przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go. Dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone ciele i zabijcie. Będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył. Zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł, twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone ciele, ponieważ odzyskał go zdrowego. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść. Wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu, lecz on odpowiedział ojcu – oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu. Ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone ciele. Lecz on mu odpowiedział – moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się. Ta przypowieść jest odpowiedzią Jezusa na szemranie faryzeuszy na temat jego zachowania sprzecznego z mojżeszowymi prawami czystości. Przyjmuje grzeszników i jada z nimi. W rzeczywistości swoim zachowaniem Jezus pokazuje prawdziwe oblicze Boga, które religia żydowska przesłoniła i zamknęła w sztywnym systemie zasad, tak jakby ich przestrzeganie gwarantowało bliskość z Bogiem i jego przychylność. Jezus obala ten pogląd. Bóg jest blisko wszystkich, szczególnie tych, którzy są w potrzebie, tych, którzy do Niego wracają. W tej przypowieści mówi się o dwóch synach, młodszym, który opuszcza dom ojca, i starszym, który pozostaje z ojcem, jako wierny wykonawca jego nakazów. Ojciec jest ojcem obu, ale relacje między nimi są różne. Młodszy syn, roztrwoniwszy swój majątek, swoje dziedzictwo, trapiony głodem wraca do domu z prośbą o traktowanie go jak sługi, a nie syna. Myślał, że w ten sposób uzyska przebaczenie ojca. Nie spodziewał się, że zamiast tego odzyska godność syna. Nie sądził, że zostanie dla niego zorganizowana uczta, ale przede wszystkim, że ojciec powita go nie tylko z wszelkimi honorami, ale z czułym uczuciem. Być może nigdy nie widział swojego ojca tak zainteresowanego nim, że stał się smutny z powodu jego nieobecności. Myślał o karze, podczas gdy znalazł przebaczenie, akceptację, czułość i świętowanie. Młodszy syn wracający do domu zastał ojca, jakiego nigdy wcześniej nie znał. Tak samo jest z nami i z Bogiem. Myślimy o karze i chcielibyśmy być ukarani. Są to jednak myśli, które nie odpowiadają mentalności ewangelicznej. W Ewangelii zamiast kary jest przebaczenie, zamiast ukarania jest świętowanie i przyjęcie, ale przede wszystkim odkrywamy, że godność Syna zawsze pozostaje nienaruszona. Taki jest Bóg Jezusa, nasz Abba, którego obraz religia często zaciemnia strachem przed przekroczeniem prawa. Farzeusze byli więźniami strachu i domagali się, by Jezus i inni również Mu podlegali. Szemrali, ponieważ nie byli w stanie zaakceptować faktu, że Bóg jest dobry dla wszystkich. i że wszyscy jesteśmy traktowani jednakowo, z miłosierdziem, zarówno dobrzy jak i źli. W domu ojca pozostał jednak starszy syn, który na uczcie zorganizowanej dla brata zaprotestował wobec ojca, oskarżając go o faworyzowanie młodszego i niesprawiedliwość. Ojciec nigdy nawet nie dał mu koźlęcia na ucztowanie z przyjaciółmi. Właściwie bał się o to poprosić. Jego ojciec musiał wyjść, aby przekonać go do udziału w uczcie. Wydaje się, że bezskutecznie. Ten syn, bardzo oddany i odpowiedzialny, nie rozumiał, że wszystko, co należało do jego ojca, należało również do niego. Nie tylko dobra, ale przede wszystkim radość z możliwości przyjęcia tego, który był i pozostaje jego bratem. Ten syn, który był wiernym pracownikiem, nie miał serca ojca, nie miał tych samych uczuć, postrzegał ojca jako pana, który faworyzuje. Żył w domu jak sługa, a nie jak syn. Jakże często my również przeżywamy naszą relację z Bogiem jak sługa ze swoim Panem, a nie jak syn ze swoim Ojcem. Znakiem tego jest nasza niezdolność do radowania się Bożą dobrocią i Jego akceptacją, tak jak faryzeusze i uczeni w Piśmie. Obaj synowie żyli w niewłaściwej relacji z Ojcem i nie znali Jego dobroci. Być może dlatego młodszy syn odszedł, myśląc, że znajdzie szczęście z dala od ojcowskiego domu i jego uczucia, a starszy syn poświęcił się ciężkiej pracy, myśląc, że zyska względy ojca. Żaden z dwóch synów tak naprawdę nie znał swojego ojca. Dla nich był on zwykłym rodzicem, pracodawcą, panem domu i majątku, ale nie kochającym i czułym ojcem, który mógł czuć się źle z powodu odejścia jednego syna i niezdolności drugiego do cieszenia się. Oto zaproszenie do zmiany naszego stosunku do Boga poprzez powrót do Niego i uczestnictwo w uczcie miłosierdzia. On jest Abba i zawsze Nim pozostanie, zarówno dla tych, którzy są daleko, jak i dla tych, którzy są blisko. Bez lęku powróćmy do Boga, a znajdziemy akceptację, przyjęcie. Bez wahania uczestniczmy w radości pojednania, obejmując Tego, który powraca do domu, naszego wspólnego domu, w którym jest miejsce dla wszystkich. Czyniąc to, Pan będzie się radował i my razem z Nim.
co oznacza być prawdziwie blisko Boga i jak odnaleźć w Nim Ojca, a nie tylko surowego Pana? - Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica na IV niedzielę Wielkiego Postu, przetłumaczonego i odczytanego przez Elżbietę Wróbel!
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co