Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
1 rok temu

Poranny SuPlement Diety #399: A jeśli pociąg odjedzie bez nas?

Transcript

Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Jana, rozdział 21, wersety od 1 do 19, na trzecią niedzielę wielkanocną, 4 maja 2025 roku. Jezus znowu ukazał się nad jeziorem Tyberiackim, a ukazał się w ten sposób. Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich, idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu, idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich, Dzieci, macie coś do jedzenia? Odpowiedzieli Mu, Nie. On rzekł do nich, Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował. To jest Pan! Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę. Był bowiem prawie nagi i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus, przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech, a pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus, chodźcie, posilcie się. Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania, kto Ty jesteś, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę. To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra. Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie więcej aniżeli Ci? Odpowiedział mu. Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego. Paś, baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego. Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie? Odparł mu. — Tak, panie, ty wiesz, że cię kocham. Rzekł do niego, paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci, Szymonie, synu Jana, czy kochasz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział, czy kochasz mnie. I rzekł do niego, panie, ty wszystko wiesz, ty wiesz, że cię kocham. Rzekł do niego Jezus, paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi dokąd nie chcesz". To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do Niego, pójdź za mną. W tym fragmencie występuje przysłówek ponownie, który wskazuje na Boży sposób działania. Jezus wciąż się pojawia, aby utwierdzać i pocieszać swoich uczniów. Nie porzuca swoich i uczy ich rozpoznawać znaki Jego obecności. Pan nie przychodzi do naszego życia tylko raz, jakby była to jedyna szansa, która jeśli zostanie utracona, przepadnie na zawsze. Jest takie powiedzenie, pociąg przejeżdża tylko raz w życiu i nie wolno go przegapić, które w odniesieniu do wiary i nie tylko, stanowi poważny błąd i jest zdradą zamysłu Bożego. W rzeczywistości jest odwrotnie. Pan nieustannie nas nawiedza. Problemem nie jest liczba jego wizyt, które odbywają się bezustannie, ale nasza ślepota i zatwardziałość, które nie pozwalają nam dostrzec znaków jego przychodzenia i poczuć ciepła jego obecności. Chociaż Piotr spotkał już zmartwychwstałego, nie zdawał sobie sprawy, że Jezus jest na brzegu, mimo że łódź znajdowała się zaledwie 100 metrów od brzegu. Uczniowie byli skoncentrowani na łowieniu ryb, wykonywaniu swojej zwykłej pracy, zamknięci w swoich zmaganiach, bez żadnych szczególnych oczekiwań. Dla nich była to zwykła, codzienna, monotonna rutyna. I być może właśnie z tego powodu tej nocy nic nie złowili. Przypomina to początek ich misji, kiedy Pan Jezus powołał ich przy okazji cudownego połowu ryb. Tamtej nocy również nic nie złowili i nie spodziewali się, że wkrótce potem ich życie radykalnie się zmieni. Od tamtego pierwszego spotkania minęły lata naśladowania Pana, dzielenia się cudownymi wydarzeniami, słuchania Ewangelii, przeżyli wydarzenia paschalne i ukazywania się zmartwychwstałego Pana, ale wciąż wydaje się, że wszystko toczy się w ten sam sposób. Ten sam bezowocny pouf, ta sama rutyna, bez oczekiwania niczego nowego. Tak jakby zmartwychwstanie było czymś nowym, co dotyczyło tylko Jezusa. Dzieje się tak również w naszym życiu. Pan przechodzi tak blisko nas, a my Go nie rozpoznajemy i wszystko wydaje się przebiegać bez nadziei, bez oczekiwania na coś, co może nadać naszemu życiu blask i nowy smak. Pozostajemy zamknięci w naszym własnym, małym świecie. Oto zaproszenie, by żyć inaczej, by być otwartym na znaki nadziei i nowości. Nasze życie może nabrać innego światła. Nie oznacza to braku problemów, niepowodzeń, ograniczeń i zmartwień. Oznacza natomiast, że w tym wszystkim jest światło zmartwychwstania, są znaki jego obecności i ciepło jego bliskości. Być może takie jest znaczenie zaproszenia Jezusa do zarzucenia sieci po prawej stronie łodzi. Oni, uczniowie, zarzucali je tak, jak byli przyzwyczajeni, tak jak było im najwygodniej. W rzeczywistości zarzucanie sieci po prawej stronie nie jest naturalne, jest bardziej męczące, ale nie jest niemożliwe. Chodzi o to, by zmienić sposób patrzenia i zacząć dostrzegać nie nieobecność Boga, ale Jego obecność zawsze i wszędzie. Jesteśmy wezwani do rozpoznawania znaków nawiedzenia Pańskiego, a to wymaga nawrócenia umysłu i serca, przyjęcia stylu życia, który nie jest zamknięty na rozwiązywanie problemów. ale jest oczekiwaniem, odwagą i ufnym wzywaniem błogosławieństwa Pana. Najlepszymi kroplami dla naszego wzroku jest umiejętność dziękowania Panu za wszystko, ponieważ jest wierny i miłosierny, oraz umiejętność chojnego dzielenia się owocami naszej pracy, jak apostołowie, którzy przynieśli świeżo złowione ryby, aby stworzyć komunię i stać się braćmi. Dziękować i dzielić się, aby zobaczyć i poczuć obecność Pana, aby nadać naszemu życiu smak nadziei. Wtedy będziemy uczniami, którzy pomimo swojej biedy potrafią naśladować Jezusa i sami stają się znakami i świadkami zmartwychwstania.

Czy my się spodziewamy Bożego działania w naszym życiu? A może już się przyzwyczailiśmy, że Bóg jest i nie robi to na nas wrażenia? - Posłuchajcie komentarza do Ewangelii na III niedzielę wielkanocną, w którym o. Alvaro grammatica podpowiada, jak możemy obronić się przed rutyną i zobojętnieniem. Elżbieta Wróbel przetłumaczyła i odczytała dla nas tekst o. Alvaro.


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co