Poranny Suplement Diety #416: Przyjemne uczucia czy wywalczona zapłata?

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramantica do Ewangelii według św. Łukasza, rozdział 14, werset 1 i od wersetu 7 do 14 na 22. niedzielę zwykłą, 31 sierpnia 2025 roku. Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich. Jeśli Cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od Ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto Was obu zaprosił i powie Ci, ustąp temu miejsca, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci, przyjacielu, przesiądź się wyżej i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony. Do tego zaś, który go zaprosił, mówił także, Gdy wydajesz obiad albo wieczerze, nie zapraszaj swoich przyjaciół, ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych, a będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć. Odpłatę bowiem otrzymasz przy Zmartwychwstaniu Sprawiedliwych. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych, a będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć. Jest to zachęta Jezusa skierowana do gości, którzy rywalizowali o pierwsze miejsca przy stole, nie zważając na ewentualne przybycie znamienitszego gościa, któremu powinni zostawić pierwsze miejsce. Jest rzeczą normalną dać się ponieść kryterium zasługi, przez co człowiek uważa, że zasługuje na nagrodę, uznanie za to, co uczynił. Dochodzimy do postawy rozszedniowej, kiedy to uważamy się za kogoś lepszego, niż jesteśmy w rzeczywistości. Myślimy, że mamy prawo do odpłaty za nasz gest, gdy zapraszamy kogoś, kto z kolei może nam się odwdzięczyć. Jezus oferuje odmienną perspektywę, a mianowicie nie zaczynać od odpłaty, którą moglibyśmy otrzymać, ale od tego, co jest nam dane jako dar. Dar jest całkowicie darmowy i bezinteresowny i, aby to zrozumieć, zakłada sytuację, w której na niego absolutnie nie zasługujemy. Jest to zachęta, by czuć się potrzebującym, a nie roszczeniowym. Zgodnie z kryterium zasługi człowiek domaga się. Zgodnie z kryterium daru człowiek otrzymuje i uczy się. Oto zachęta do gotowości życia darem, ze świadomością naszej biedy i niewystarczalności. Wówczas spontanicznie rodzi się wdzięczność, która sprawia, że doceniamy zarówno dar, jak i jego dawcę. Bycie wdzięcznym za wszystko pomaga nam przeżywać wydarzenia życiowe w wolności, pozwala nam przezwyciężać roszczenia i przyjąć naszą biedę ze spokojem, ale przede wszystkim pozwala nam dostrzec wielkość dawcy. A tym dawcą jest Bóg. Należy powiedzieć dziękuję i otworzyć oczy nie tylko na naszą biedę, ale przede wszystkim na dobroć Boga, który przychodzi do nas ze swoim błogosławieństwem. Wdzięczność pozwala nam doświadczać Bożej dobroci jako wolnego i darmowego daru. Życie bez niepokoju o utrzymanie odpłaty wymaga odwagi do wykonywania bezinteresownych gestów, jak sugeruje Jezus, bez złudnego oczekiwania czegoś w zamian. Wtedy krok po kroku nauczymy się przezwyciężać postawę roszczeniową i po prostu będziemy wolni, by kochać. Tak właśnie postępuje Bóg wobec nas. Kocha nas, nie oczekując od nas odpowiedzi, czyli naszego nawrócenia. Można powiedzieć, że kocha nas takimi, jakimi jesteśmy i daje nam możliwość pozostania takimi. Postępując w ten sposób, również inni odkryją, że są przyjmowani i kochani w sposób wolny i bezinteresowny, bez oczekiwania wzajemności. Owocem tego będzie komunia i radość, pewność, że jesteśmy kochani za to, kim jesteśmy, a nie za to, kim możemy się stać. Będziemy wtedy prawdziwymi braćmi i siostrami. Można by twierdzić, że taka interpretacja wyklucza jakąkolwiek ewentualną konieczność nawrócenia. W rzeczywistości prawdziwe nawrócenie nie rodzi się z roszczenia oczekiwanej nagrody, lecz z wdzięcznego serca, które czuje się kochane, nie żądając niczego w zamian. Nawrócenie rodzi się z wdzięczności, a nie z żądań. Rozkwit wymaga specjalnego nawozu. Dziękuję za to, że nadal kochasz mnie takim, jakim jestem.
Na podstawie dzisiejszej Ewangelii i odnoszącego się do niej komentarza o. Alvaro Grammatica można by postawić takie właśnie pytanie. Zapłata się należy, a wdzięczność i poczucie wolności często bywają niedoceniane. No więc? Co wolicie? Dzisiejszy komentarz przetłumaczyła i odczytała dla nas Elżbieta Wróbel.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co