Poranny Suplement Diety #467: Nie ilość, a jakość - rzecz o przebaczeniu

Transcript
Komentarz ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 18, wersety od 21 do 35 na 24 niedzielę zwykłą, 13 września 2026 roku. Piotr podszedł do Jezusa i zapytał,— Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł,— Nie mówię Ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem raz. Dlatego podobne jest Królestwo Niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, Pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go,— Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko Ci oddam. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, któremu był winien 100 denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc – oddaj coś winien. Jego współsługa padł przed nim i prosił go – okaż mi cierpliwość, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu, sługo niego dziwy, darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniósłszy się gniewem, Pan jego kazał go wydać katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu. Podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Jeśli król chce rozliczyć się ze swoimi sługami, zawsze jest się czego obawiać. Nie z powodu złośliwości króla, lecz dlatego, że nic nigdy nie będzie tak idealne i uporządkowane, jak być powinno. Zawsze jesteśmy w czymś winni. Co powinien zrobić król? Nie pozostaje mu nic innego, jak okazać miłosierdzie, dać kolejną szansę, nie raz, ale nieustannie, również w obliczu skruchy sługi. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go – Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko Ci oddam. Król wiedział, że zwrot długu to iluzja. W rzeczywistości dług wynosił 10 tys. talentów, co odpowiadało około 160 tys. lat pracy. Udzielone przebaczenie nie dotyczyło tylko zaciągniętego długu, ale obejmowało również złą wolę sługi, jego niezdolność do naprawienia wyrządzonej szkody, mimo złożonej obietnicy. Zarówno król, jak i sługa wiedzieli, że oddanie brakującej sumy pieniędzy jest niemożliwe. Takie właśnie jest przebaczenie. Albo obejmuje wszystko, albo nie jest prawdziwe. Przypowieść toczy się dalej. Ten sam sługa już, uzyskawszy przebaczenie, domagał się zwrotu długo od swego współsługi, który był mu winień zaledwie sto denarów, co odpowiadało stu dniom pracy. Tutaj również powtarza się ta sama scena. Jego współsługa padł przed nim i prosił go, okaż mi cierpliwość, a oddam tobie. Ta prośba nie przyniosła jednak pozytywnego skutku. Wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu, wcześniej chwyciwszy go za gardło z zamiarem zmuszenia go do spłaty. Tym razem była to przemoc, a nie miłosierdzie. Był to dług stosunkowo możliwy do spłacenia i obaj o tym wiedzieli. Co więcej, obietnica zwrotu była jak najbardziej realna. Ale przebaczenie zatrzymało się wcześniej, nie poszło dalej. W świetle tej przypowieści można się domyślić odpowiedzi Jezusa na pytanie Piotra o to, ile razy należy przebaczać swojemu bratu. Nie mówię ci, że aż 7 razy, lecz aż 77 razy. Dla Jezusa przebaczenie nie zatrzymuje się na siedmiu razach, ale idzie znacznie dalej, nie poprzestaje na tym, co rozsądne, lecz obejmuje także intencje. Przebaczenie zawsze daje człowiekowi kredyt zaufania, nawet gdy wydaje się to nieracjonalne. Nie przebacza się tylko tyle, ile wystarczy. To nie jest postawa chrześcijańska. Miłosierdzie nie jest kwestią ilości, ale jakości. Według Jezusa przebacza się zawsze, co wskazuje na wymiar jakościowy. Liczy się nie to, ile razy przebaczasz, ale jak przebaczasz. Przebacza się błogosławiąc i oddając życie. Tak właśnie czyni Bóg. Chrystus bowiem umarł za nas jako za grzeszników w oznaczonym czasie, gdyśmy jeszcze byli bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Kocha się nie tylko przyjaciół, ale także nieprzyjaciół. Dlatego przebaczenie oznacza przemianę wroga w brata. Oznacza przywrócenie bratu godność poprzez stworzenie mu warunków do nowego początku. To odwaga, by wyjść poza doznaną krzywdę i otworzyć się na uczucie współczucia. Miłość bierze górę nad doznaną niesprawiedliwością. To przebaczanie z całego serca. Można powiedzieć, że przebaczenie polega na pełnej rehabilitacji brata, aby umożliwić mu ponowne cieszenie się zaufaniem i rozpoczęcie życia na nowo, bez wyroku potępienia. Wszyscy potrzebujemy przebaczenia, ponieważ nie ma nikogo, kto nie zawiniłby wobec drugiego. Przebaczenie to droga do budowania braterstwa, w którym nie jesteśmy traktowani na podstawie popełnionych win, ale jako osoby, przed którymi nie zamyka się nowej szansy. Przebaczać to dawać życie braterstwu, które karmi się współczuciem. Dajmy się zarazić współczuciem i wyjdźmy poza to, co po prostu sprawiedliwe. Pozwólmy, aby miłosierdzie przekroczyło granice sprawiedliwości, a wtedy odkryjemy, że jesteśmy braćmi. Niech nasze przebaczenie nie zatrzymuje się na rozważaniach dotyczących sprawiedliwości, ale niech będzie wielkoduszne. Zyskamy na tym my sami, zarówno dlatego, że sami potrzebujemy przebaczenia, jak i dlatego, że będziemy mieli serce wolne od pamięci o doznanych krzywdach. Będziemy wolni od lęku przed potępieniem i zyskamy serce hojne w miłości. Przebaczenie to styl życia, który uczy nas żyć ze świadomością bycia grzesznikiem, ale i z miłosierdziem. Ćwiczmy się w gestach życzliwości, aby działanie inspirowane wymogami miłości i komunii stało się dla nas nawykiem. W ten sposób będziemy synami Ojca Naszego, który jest w niebie, a który sprawia, że Słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. On zawsze odkupuje.
Mamy bardzo krótką pamięć, kiedy chodzi o przebaczanie. Takie wnioski można wyciągnąć z ewangelicznego fragmentu czytanego w XXIV. Niedzielę zwykłą, do którego odnosi się o Alvaro Grammatica w swoim komentarzu, który jak zwykle przetłumaczyła i odczytała dla nas Elżbieta Wróbel. Posłuchajcie, bo przebaczanie jest jedną z tych rzeczy, których potrzebujemy na codzień.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co