Poranny Suplement Diety #421: Po co i dlaczego - porozmawiajmy o motywacjach

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Grammatica do Ewangelii według św. Łukasza, rozdział 17, wersety od 5 do 10, na 27 niedzielę zwykłą, 5 października 2025 roku. Apostołowie prosili Pana, dodaj nam wiary. Pan rzekł, gdybyście mieli wiarę jak ziarnkogorczycy, powiedzielibyście tej morwie, wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola, pójdź zaraz i siądź do stołu, czy nie powie mu raczej, przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił. Czy okazuję wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono. Mówcie, słudzy nieużyteczni jesteśmy. Wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. Ten fragment przypomina mi pewną historyjkę. Opowiada ona o młodym księdzu, który został przeniesiony do małej miejscowości i po trzech latach intensywnej pracy udało mu się poprawić losy tej biednej parafii. Stała się ona parafią pełną życia, wzorem dla całej diecezji. Biskup był bardzo zadowolony i zdumiony. Podczas jednej z wizyt nie pochwalił go, ponieważ nie chciał, aby młody ksiądz popadł w pychę, ale powiedział mu, że tutaj można dotknąć dzieła Ducha Świętego. Na co młody ksiądz odpowiedział? Ekselencjo! Powinien ksiądz biskup przyjechać tu trzy lata temu, aby zobaczyć jak wyglądała sytuacja, gdy Duch Święty działał sam. Sens jest jasny, jesteśmy tylko narzędziami, z pewnością nie niezbędnymi, ale użytecznymi. W tym kontekście można zrozumieć znaczenie bycia sługami nieużytecznymi. W rzeczywistości jesteśmy bardzo użyteczni, oczywiście zastępowalni, ale zawsze użyteczni. W przeciwnym razie nie miałoby sensu mówienie o charyzmatach, darach danych dla zbudowania, ani też o zasadzie wcielenia, zgodnie z którą Bóg staje się obecny w braciach i razem z nimi. Podobnie nie miałoby sensu wysyłanie ludzi, aby ewangelizowali i wykorzystywali otrzymane talenty. Pan chce nam powiedzieć, że nasza służba nigdy się nie kończy, ale przede wszystkim nie służy ona uzyskaniu nagrody. Służba jest tym, do czego jesteśmy powołani i do czego jesteśmy zdolni, na wzór Jezusa, który stał się sługą, dając nam przykład. a najlepszym sposobem służenia jest nieoczekiwanie nagrody. W rzeczywistości przypowieść nawiązuje do sługi, który po zakończeniu pasienia stada wyobraża sobie, być może słusznie, że zasiądzie do stołu, będzie obsługiwany i w ten sposób odpocznie. Chcielibyśmy, aby doceniono wartość tego, co robimy, zapominając, że w rzeczywistości służy się na bazie potrzeby, a nie nagrody. Oto klucz, którego możemy użyć do interpretacji tego fragmentu. Patrzeć na potrzeby, na to, co jeszcze trzeba zrobić, a nie na wykonaną pracę i nagrodę. Zwracanie uwagi na potrzeby to sposób patrzenia na życie i przeżywania go tak, aby główną troską było odpowiadanie na różne potrzeby, unikając przy tym stania się głuchym i ślepym na wołanie o pomoc. Patrzenie na potrzeby oznacza przyjęcie spojrzenia Jezusa, który widząc tłumy odczuwał współczucie i dlatego podejmował działania, widział chorych i uzdrawiał ich. Widział pragnienie miłości i przebaczał oraz pocieszał. Widział biedne serca i napełniał je nadzieją słowami o królestwie. Widział głód i rozmnażał pożywienie. Oznacza to przyjęcie potrzeb innych jako kryterium życia. A zatem ma to być życie ukierunkowane na innych. W rezultacie czujemy się użyteczni, ale jednocześnie bezbronni i nieodpowiedni, ograniczeni, zmuszeni do proszenia o pomoc innych, ale przede wszystkim Pana. Uczymy się współpracować, uczymy się zaprzyjaźniać z Bogiem i ze sobą nawzajem, ponieważ potrzeby nas łączą i jednoczą. Wtedy pojawiają się rezultaty takie jak braterska wspólnota i radość służenia. To jest prawdziwa nagroda, która motywuje nas do cięższej pracy, większego zaangażowania, do tego by więcej się modlić, do tego aby nie czuć się najlepszymi w klasie, ale częścią klasy. A Bóg wykorzystuje potrzebę, aby przemienić nas w sługi, którzy robią to, co do nich należy. Służą. Natomiast kiedy myśli się o nagrodzie, nie zwraca się już uwagi na potrzebę. Służy się tylko tyle, ile wystarczy dla własnej realizacji. My sami stajemy się kryterium oceny i wtedy czujemy się potrzebni. Podobnie jak młody ksiądz z opowiadania. Nie wycofujmy się w obliczu potrzeby. Nie bójmy się trudności i naszych ograniczeń. Służmy razem z naszymi braćmi i siostrami, wraz z Duchem Świętym. Służenie w ten sposób odpowiada Duchowi Ewangelii, jest prawdziwą nagrodą i prawdziwym odpoczynkiem. Uczniowie proszą Jezusa o dodanie im wiary, wiary, która może przenosić góry. Być może góry, które trzeba przenosić, to właśnie te, które uniemożliwiają nam współpracę opartą na potrzebach naszych braci, a nie dla nagrody.
O. Alvaro Grammatica w swoim komentarzu do niedzielnej Ewangelii mierzy się ze znaczeniem Jezusowych słów o "sługach nieużytecznych". Czy "nieużyteczny" znaczy zbędny? Jak służyć, mając z tyłu głowy, że się jest sługą "nieużytecznym"? Słowa o. Alvaro przetłumaczyła dla nas i odczytała - jak zwykle - Elżbieta Wróbel. Posłuchajcie!
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co