Poranny Suplement Diety #434: Miłosierna bliskość dla wszystkich

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 4, wersety od 12 do 23, na trzecią niedzielę zwykłą, 25 stycznia 2026 roku. Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem na pograniczu ziemi Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza. Ziemia zabólona i ziemia neftalego na drodze ku morzu, w Zajordanie, Galilea Pogan. Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić, nawracajcie się, albowiem bliskie jest Królestwo Niebieskie. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro. Byli bowiem rybakami. I rzekł do nich, pójdźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawiwszy sieci, poszli za nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w Łodzi swe sieci. Ich też powołał, a oni natychmiast zostawili Łódź i ojca i poszli za nim. i obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o Królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. Z opowieści ewangelicznej można wywnioskować, że misja Jezusa rozpoczęła się po aresztowaniu Jana Chrzciciela. Ten chronologiczny zapis ma znaczenie teologiczne. Jezus rozpoczyna swoją posługę w Galilei, wzywając lud do nawrócenia, ponieważ bliskie jest Królestwo Niebieskie. Galilea i bliskość to dwa słowa, które pomagają nam zrozumieć nowość misji Jezusa. Galilea była regionem zwanym Krainą Narodów, co oznaczało, że zamieszkiwały ją różne ludy, które wyznawały różne religie. Ta wskazówka geograficzna ma wartość teologiczną, czyli ma pokazać prawdziwe zamiary Boga, który jest tam, gdzie wydaje się, że Go nie ma, tam, gdzie króluje zło, ignorancja i ciemność. Galilea w przeszłości była wzięta w niewolę i nie odzyskała już swojej czystości i wolności, ale teraz staje się miejscem, gdzie zamieszkuje Bóg, a dokładniej w Kafarnaum nad brzegiem jeziora Tyberiackiego. Jest to wyraz Jego miłości i Jego woli, by nikogo nie pozostawić samego. Do wszystkich dociera Jego obecność. Bóg lubi przebywać tam, gdzie się Go nie spodziewamy. Tam, gdzie wydaje się, że nie może nas nawiedzić. Właśnie tam możemy Go spotkać. Jezus zaczyna od tych, którzy są w potrzebie, czyli od nas. Potrzeba staje się więc powodem, aby w pierwszej kolejności otrzymać Jego miłosierdzie i doświadczyć Jego bliskości. Wszyscy jesteśmy Galilejczykami. Bliskość. Jeśli taka jest intencja Boga, możemy wywnioskować, że objawia się On jako bliskość, która dodaje otuchy, obiecuje, pociesza. Jezus bowiem naznaczy swoją misję przebywaniem z nic nieznaczącymi, z ciałem zranionym przez życie i grzech, aby pokazać, że Bóg nie jest daleko, lecz jest bliżej niż się wydaje. Nie jest Bogiem, który przychodzi, aby walczyć ze złem i je pokonać, jakbyśmy tego chcieli. Przeciwnie, przychodzi, aby być przy nas i w ten sposób chronić nas przed złem zagrażającym naszej nadziei. Przychodzi do nas, biednych i zranionych. I tacy jednak nadal pozostajemy, ale już nie samotni, już nie porzuceni. To jest prawdziwe zwycięstwo. Nigdy samotni, zawsze kochani. Życie nabiera innego kolorytu. Jest lżejsze i spokojniejsze, kiedy stajemy przed Panem z otwartym i ubogim sercem. Nie ma znaczenia, czy rzeczywiście nastąpi upragniona zmiana. Liczy się to, że doświadczymy, że Bóg jest blisko nas, pomimo naszego zła. To jest nawrócenie, którego wymaga Jezus. Nie chodzi tylko o zmianę moralną, ale o zmianę sposobu myślenia, aby móc poczuć, że Pan pozostaje przy nas. W tym tkwi nowość przyniesiona przez Jezusa, miłosierna bliskość dla wszystkich. On nie jest środkiem oczyszczającym, ale obecnością, która pociesza i nie opuszcza. Głoszenie Jana Chrzciciela skupione na sądzie ustępuje miejsca miłosierdziu. W świetle tego można zrozumieć powołanie apostołów, Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana, aby byli podobnie jak Jezus prawdziwymi rybakami, czyli ludźmi, którzy poszukują potrzebujących, aby być znakiem ciepła i pocieszenia. Apostołowie ci są mieszkańcami Galilei narodów, są potrzebującymi, których nawiedził Pan. Prawdziwy apostoł nie jest nieugiętym supermenem o niezłomnej woli, ale osobą stale potrzebującą, którą nieustannie nawiedza dobroć Boga. Dlatego też potrafi zrozumieć, co to znaczy być zranionym i ubogim. Jakże cenna jest obecność, która pociesza i dodaje otuchy. W ten sposób stajemy się znakiem bliskości Królestwa. Oto dobra nowina Jezusa. Potrzebujący stają się uprzywilejowani, ponieważ zbliża się do nich Bóg i dzięki temu są zdolni, by głosić Królestwo Boże, pełne miłosierdzia i wspólnoty. Jesteśmy nie tylko Galilejczykami, ale wszyscy jesteśmy także apostołami.
Czasem, zwłaszcza doświadczając szczególnie trudnych sytuacji życiowych albo będąc świadkami czyjegoś cierpienia, zadajemy sobie pytanie "gdzie jest Bóg?". Z dzisiejszej refleksji o. Alvaro Grammatica nad Ewangelią na III niedzielę zwykłą wynika, że jest tam, gdzie zasadniczo być Go nie powinno i robi nie to, czego byśmy się po Nim spodziewali... Posłuchajcie zresztą sami! A za tłumaczenie i odczytanie komentarza o. Alvaro dziękujemy - jak zwykle - Elżbiecie Wróbel.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co