Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
6 miesięcy temu

Poranny Suplement Diety #448: Nie jesteśmy sami

Transcript

Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Jana, rozdział 14, wersety od 1 do 12, na piątą niedzielę wielkanocną, 3 maja 2026 roku. Jezus powiedział do swoich uczniów, niech się nie trwoży serce wasze, wierzycie w Boga i we mnie wierzcie. W domu ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce, a gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem.— Znacie drogę, dokąd ja idę?— odezwał się do niego Tomasz.— Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?— odpowiedział mu Jezus.— Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. Gdybyście mnie poznali, znalibyście i mojego ojca, ale teraz już go znacie i zobaczyliście. Rzekł do niego Filip. Panie, pokaż nam ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus. Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze mnie nie poznałeś? Kto mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz, pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie mi, że ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Za prawdę, za prawdę powiadam wam, kto we mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo ja idę do Ojca. abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem". Tą wypowiedzią Jezus chce uspokoić uczniów w obliczu swojej zbliżającej się śmierci na krzyżu. Uczniowie potrzebowali nadziei silniejszej niż to, co mieli zobaczyć i przeżyć na własnej skórze. Wkrótce mieli zostać sami. Jezus zapewnia ich więc, że jego misja nie kończy się wraz z jego śmiercią, lecz trwa u Ojca, skąd powróci, gdy tylko przygotuje dla nich miejsce. Jezus odchodzi, ale nie porzuca ich. Idzie przygotować lepszą przyszłość. On odchodzi, aby powrócić, ponieważ jego zamiarem nie jest pozostawienie swoich uczniów samych. ale aby byli tam, gdzie on jest. A jeśli on będzie u ojca, to i uczniowie będą u ojca. Oto pierwsza myśl, która dodaje nam otuchy w naszym życiu. Nie jesteśmy sami. Mamy zapewnioną bliskość Boga, mimo że trudna rzeczywistość ziemskich wydarzeń może sugerować coś przeciwnego. Jest to zaproszenie, byśmy się nie niepokoili, nawet gdy czujemy się opuszczeni, a przyszłość pozostaje mroczna i niepewna. Tak samo było w przypadku Jezusa. Na horyzoncie dostrzegał bolesny finał swojego życia i właśnie dlatego powierzył się ojcu. Nie tylko pójdzie na śmierć, ale też do ojca, ponieważ było niemożliwe, aby byli rozdzieleni. Jezus widział więcej niż suche fakty. Widział obok siebie Ojca. To jest prawdziwy dom, nie miejsce, ale sposób bycia. Życie z Ojcem aż do stania się jednym. Gdzie jest Jezus, tam jest Ojciec. A gdzie jest Ojciec, tam jest Jezus. I w analogii jest to dane również nam. Gdzie jest Jezus, tam jesteśmy my. A gdzie jesteśmy my, tam jest Jezus. W ten sposób Jezus przedstawia się jako droga prawda i życie, co gwarantuje nam jedność z Ojcem, otwiera przyszłość na nową nadzieję, na bliskość silniejszą od wszelkiego zła i pokonuje strach przed opuszczeniem. Oto zaproszenie, by zaufać Jezusowi, Jego słowom i Jego dziełom. To zaufanie karmi się słowami i dziełami. To słowa Ewangelii ogrzewają serce i podnoszą je ponad bolesne wydarzenia, które odbierają tlen i gaszą każdy płomień nadziei. Słowo Jezusa uspokoiło morze, wygnało demony, przebaczyło, pocieszyło i uzdrowiło. Słowo Boże niesie życie, stwarza nadzieję i wzbudza oczekiwanie na spełnienie. Pozwala nam dostrzec obecność Boga nawet wtedy, gdy wydaje się, że się oddalił. Jest to zaproszenie do przyjęcia Słowa, do noszenia Go w sobie jak światła, do utrwalenia Go w naszej pamięci i na naszych ustach. Niepokój pokonuje się poprzez przyjęte i głoszone słowo. Dzieła, które karmią naszą wiarę i pokonują niepokój, nie są naszymi dziełami, ale dziełami Boga, a główne dzieło Boga to miłosierdzie. To właśnie w przebaczeniu Bóg objawia swoją wszechmoc, sprawiając, że czujemy się kochani i dając nam szansę na nowy początek, zawsze i bez względu na wszystko, pomimo naszych ograniczeń, porażek i grzechów. Jest to zaproszenie do położenia kresu złu, ponieważ zostaje ono przezwyciężone przez łaskawą miłość Boga. Niepokój pokonuje się miłosierdziem, które przyjmujemy i przeżywamy z wdzięcznością. Pozwólmy, aby słowo Ewangelii rozgrzało nasze serca, a miłosierdzie podsyciło naszą nadzieję. Wtedy przyszłość nie będzie nas już przerażać, ponieważ u naszego boku ujrzymy Jezusa.