Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
2 lata temu

Poranny Suplement Diety #354: Najważniejsze w wierze

Transcript

Komentarz Ojca Alvaro Grammatica do Ewangelii według św. Marka, rozdział 3, wersety od 20 do 35, na dziesiątą niedzielę zwykłą, 9 czerwca 2024 roku. Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, także nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli jego bliscy, wybrali się, żeby go powstrzymać. Mówiono bowiem, odszedł od zmysłów. A uczeni w piśmie, którzy przeszli z Jerozolimy, mówili, ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy. Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach. Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę powiadam wam, wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. Mówili bowiem, ma ducha nieczystego. Tymczasem nadeszła jego matka i bracia i stojąc na dworze posłali po niego, aby go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół niego, gdy mu powiedzieli, oto twoja matka i bracia na dworze szukają ciebie. Odpowiedział im, któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi. I spoglądając na siedzących dokoła niego, rzekł, Oto moja matka i moi bracia, bo kto pełni wolę Bożą, ten jest mi bratem, siostrą i matką. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. Co Ewangelia chce nam powiedzieć przez to stwierdzenie Jezusa? Jak to możliwe, że ten grzech nie znajduje przebaczenia, podczas gdy wszystkie inne tak? Odpowiedź leży w postawie uczonych w piśmie, którzy nie akceptują faktu, że Jezus jest prowadzony przez Ducha Świętego. Są przekonani, że jest On opętany przez Ducha Nieczystego. Ten grzech polega właśnie na tym, że nie chcą zaakceptować Jezusa, Jego słowa, Jego dzieł, ponieważ nie są one zgodne z prawem i z ich tradycją. Jest to odmowa przyjęcia Go jako Mesjasza, jako posłanego przez Boga dla naszego zbawienia. Jest to szukanie zbawienia gdzie indziej. Z powodu tej nieakceptacji w rzeczywistości nie ma możliwości przebaczenia, ponieważ jest tylko zamknięcie i zatwardziałość. Potwierdza to jedno z pierwszych zdań tego fragmentu. Gdy to posłyszeli jego bliscy, wybrali się, żeby go powstrzymać. Mówiono bowiem odszedł od zmysłu. W rezultacie ten fragment Ewangelii ukazuje kontrast między uczonymi w piśmie i członkami rodziny Jezusa, a tymi, którzy siedzą i słuchają Jego słowa. Jest to konfrontacja między tymi, którzy nie chcą zaakceptować osoby Jezusa, a tymi, którzy są gotowi Mu uwierzyć. To ci ostatni są prawdziwymi uczniami, prawdziwą matką, prawdziwymi braćmi. To, co stanowi różnicę, to już nie więzy krwi, przynależność do określonej grupy etnicznej, ale gotowość przyjęcia jego osoby, jego działania i jego słowa. Jest to przyjęcie, które wykracza poza wszelką wiedzę typową dla uczonych w piśmie i wszelki inny rodzaj bliskości podyktowany wspólnotą etniczno-religijną, którą oznaczają krewni. Jest to uniwersalna otwartość wszystkich narodów na zbawienie. Radosna nowina o zbawieniu jest skierowana do wszystkich. Liczy się otwartość na Boży dar, nawet jeśli wykracza on poza nasze wcześniej ustalone kanony. Prawdziwa religia rodzi się z otwartego i odważnego serca, świadomego potrzeby pomocy. Dla uczonych w piśmie i krewnych było to wezwanie do wyjścia poza własne przekonania i do nauczenia się, że prawdziwa wiara wymaga przyjęcia osoby Jezusa, wymaga chęci słuchania i zaufania do osoby samego Jezusa, do tego co ogłasza i czego dokonuje. Łatwo jest popaść w grzech uczonych w piśmie i osądy członków rodziny, którzy uważali, że Jezus odszedł od zmysłów, i przekształcić naszą wiarę w listę zasad i przepisów, których należy przestrzegać co do joty, a tym samym oprzeć się działaniu Ducha Świętego, który zawsze wykracza poza nasze schematy. Fragment ten sugeruje lekarstwo, siedzenie wokół Jezusa. Siedzenie wokół Jezusa wskazuje na postawę egzystencjalną, otwartość, nauczenie się i otrzymywanie pomocy od Boga. Priorytetem nie jest to, co wiem i co mogę zrobić, ale moja potrzeba usłyszenia słów nadziei, Moja potrzeba bycia podniesionym i odkupionym przez Jezusa. Potrzeba ta usuwa wszelką zarozumiałość, uwalnia nas od wszelkiej zatwardziałości i stawia nas w pokornej otwartości na Jezusa. Czynić wolę Bożą to potrzebować Jezusa. Nie wstydźmy się zatem naszych bied, ale wykorzystajmy je, aby usiąść wokół Niego, aby słuchać słów życia, które uzdrawiają nasze serca.

O tym właśnie, co w wierze jest najważniejsze i jak to możliwe, że człowiek religijny może być jednocześnie niewierzącym mówi dzisiaj w swoim komentarzu do Ewangelii na X niedzielę zwykłą o. Alvaro Grammatica. Jego komentarz przetłumaczyła i odczytała nam Elżbieta Wróbel. Posłuchajcie!


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co