Duch i rany Zmartwychwstałego czyli o tym, czym chcemy się dzielić
Liturgia Słowa z Błotnicy

Transcript
Czytanie z dziejów apostolskich. Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na nich. na wszystkich. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Oto słowo Boże.
Speaker B:Bo jest miłosierny. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny.
Speaker C:Niech do widzenia głosi Jego łaska na wieki, Niech do Marona głosi Jego łaska na wieki. Niech wyznawcy Panach głoszą Jego łaska na wieki.
Speaker B:Dziękujcie Panu, bo jest miłosienny. Dziękujcie Panu, bo jest miłosienny.
Speaker C:Prawica Pana wzniesiona wysoko, Prawica Pańska moc okazała, Nie mógł, nie umyła leżeć we mnej głosi. Gdzie ma Pana?
Speaker B:Ciężko mnie Panu Karol na śmierć nie nie wyda. O, dziękuję bardzo, bo jest miło się.
Speaker C:Kamień odrzucony przez głodujących, stał się kamieniem węgielnym. Stało się to przez Pana i cudem jest w naszych oczach. Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się nim i weselemy.
Speaker B:Dziękujcie Panu, bo jest miłosierdy. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierdy. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierdy. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierdy.
Speaker D:Czytanie z pierwszego listu świętego Jana Apostoła. Najmilsi. Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził i każdy miłujący tego, który dał życie, miłuje również tego, kto życie od niego otrzymał. Potem poznajemy, że miłujemy dzieci Boże gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania. Albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie. Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat. Tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara. A któż zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? Jezus Chrystus jest tym, który przyszedł przez wodę i krew i ducha, nie tylko w wodzie, lecz w wodzie i we krwi. Duch daje świadectwo, bo duch jest prawdą. Oto Słowo Boże.
Speaker B:Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja! Aleluja!
Speaker E:Pan z wami. Słowa Ewangelii według świętego Jana. Wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam, gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus. Stanął po środku i rzekł do nich, pokój wam. A to powiedziawszy pokazał im ręce i Bóg. Uradowali się za tym uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich, pokój wam. Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam." Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im, weźmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do Niego, widzieliśmy Pana, ale On rzekł do nich, jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca Mego w miejsce gwoździ i ręki Mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł, pokój wam. Następnie rzekł do Tomasza, podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego. Pan mój i Bóg mój. Powiedział mu Jezus. Uwierzyłeś, dlatego że mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej Księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i abyście wierząc, mieli życie w Imię Jego. Oto słowo Pańskie. Niedziela Miłosierdzia, Faustyna, Jezu ufam Tobie. To są takie rzeczy, które myślę, że w wielu kościołach usłyszycie dzisiaj i o Faustynie, i fragmenty dzienniczka. Ja się troszkę nie znam na dzienniczku Faustyny, przyznaję się bez bicia, ale chciałbym cytacik z koronki dzisiaj Wam zaproponować na początek. O krwi i wodo, która wypłynęłaś z boku Chrystusowego, ufamy tobie." I ta krew i woda, jasne, Jan, który w XIX rozdziale dawał świadectwo, że widział, jak wypłynęły, on to mówił w takim sensie dosłownym i fizjologicznym, ale dzisiaj dla nas Krew i woda, o której mówił święty Jan w pierwszym liście, ma znaczenie troszkę też symboliczne. jako życie, jako ofiara miłości i woda, która symbolizuje ducha. Bo w innym miejscu, też w Ewangelii według świętego Jana, Pan Jezus mówi, kto jest spragniony, niech przyjdzie, jak rzekło Pismo, strumienie wody żywej wypłyną z jego wnętrza. I mówił to właśnie o duchu, którego mieli otrzymać. I to jest taka esencja, od której zaczynam i która będzie spinać też klamrą to, co mam wrażenie, że Pan nam dzisiaj chce mówić. Do mnie dzisiaj bardzo mocno dotarło to pierwsze czytanie o tych, którzy uwierzyli, i którzy nie nazywali swoim tego, co posiadali, ale wszystko mieli wspólne. Z jednej strony jasne, wspólne przekonanie o zmartwychwstaniu Jezusa stworzyło pewną więź między nimi, głęboką więź, w której nikt z nich nie powinien był czuć się gorzej od innych, od pozostałych. Z drugiej strony pierwsi uczniowie mieli też takie głębokie przekonanie, że Pan Jezus zaraz, zaródko natętychmiast wróci, że koniec świata to już lada moment i że wszyscy zostaną porwani do chwały niebieskiej. To już, już. Więc tym bardziej się nie przywiązywali do tego, co posiadali, co mieli. Z małymi wyjątkami Ananias i Safira w piątym rozdziale dziejów apostolskich. Jak ktoś chce, niech sobie zajrzy, ale myślę, że większość z Was o tym pamięta. To bardzo mnie dotyka, nie tylko ze względu na to, że wszyscy mieli to, co im było potrzebne, że mieli taką więź ze sobą, że sprawiali, że dawali sobie nawzajem, dzielili się i niczego nikomu nie brakowało, ale pomyślałem sobie, że to jest też wyzwanie dla nas i chociaż dzisiaj nie mamy wcale takiego przekonania, że jutro może nastąpić koniec świata, chociaż oczywiście, że może, ale powiedzmy, że dzisiaj żyjemy czymś innym i inaczej jakby to oczekiwanie przeżywamy. Natomiast myślę, że dzisiaj Pan też chce, żebyśmy nie nazywali swoim tego, co posiadamy, zarówno w sferze materialnej, jak i w sferze duchowej, żebyśmy się trochę odwiązali od tego, bo im bardziej coś posiadamy, im bardziej jesteśmy przekonani, że to jest nasze, tym bardziej, mam takie głębokie przekonanie, tym bardziej to należy do świata, czyli do tej sfery przemijającej. do tej sfery, która zostanie zniszczona w pewnym momencie. I jednocześnie tym bardziej nas czyni to uczestnikami świata. Nie tego, który ma nadejść, ale tego, który jest i który przemija. Więc przywiązanie do tego, co się posiada, zarówno duchowo, jak i materialnie, jest przywiązaniem do świata, słuchajcie. Tymczasem wiara jest tym, co pokonuje świat. Jeżeli uwierzyliśmy, jeżeli doświadczyliśmy spotkania ze zmartwychwstałem, no to jesteśmy zdolni do tego, żeby się dzielić. I pierwszy dał nam przykład Pan Jezus. On się podzielił. Czym się podzielił Jezus? Jezus podzielił się dwoma rzeczami. Jezus podzielił się swoim Duchem i to dzisiaj byliśmy tego świadkami, jak udzielił Ducha swoim uczniom. Podzielił się tym, co Go wskrzesiło z martwych, bo Duch Święty to jest Duch z martwych, wstałego. Dał swoim uczniom to, co było źródłem życia w Nim. I druga rzecz, którą się Jezus podzielił, to były Jego rany. Pozwolił Tomaszowi swoich ran dotknąć. To nie jest obojętne, bo my do końca nie wiemy, czy to go bolało, czy nie. O tych ranach to pamiętam, że rok temu mówiłem w Bojanie. Jak ktoś bardzo chce, to znajdzie te homilie w naszych podcastach. Więc nie będę się tutaj jakoś bardzo rozwodził nad tymi ranami, ale to też jest bardzo mocna i ważna rzecz. Rany zmartwychwstałego. których on pozwala dotknąć, którymi się dzieli. Zobaczcie, to jest coś, co doprowadziło Jezusa do zmartwychwstania. Rany, śmierć. To było coś, co stało się początkiem Zmartwychwstania. I Duch, który go wskrzesił. I tym Jezus się dzieli dzisiaj. Zarówno ze swoimi uczniami, jak i z nami tu. I ten Duch Jezusa jest też źródłem naszego doświadczenia spotkania ze Zmartwychwstałem. Znaczy, jeżeli ktoś wyznał Jezusa swoim Panem i Zbawicielem, jeżeli ktoś mówi, spotkałem Jezusa, a wielu tu obecnych tak mówi, no nie? To znaczy, że to jest coś, co jest naszym doświadczeniem, które a. możemy zachować dla siebie lub b. możemy się nim podzielić. I na tyle, na ile my żyjemy tym królestwem, które ma nadejść, a nie tym światłem, do którego jesteśmy może trochę przywiązani, na tyle, na ile żyjemy tym królestwem nadchodzącym, na tyle my się będziemy dzielić tym doświadczeniem. Bo doświadczenie spotkania z Jezusem, które nie jest przekazywane, ono w nas obumiera. Ono przestaje być źródłem życia w nas. Słynna pioseneczka cytowana co jakiś czas. Panie Jezu, zabierzemy Cię do domu. Panie Jezu, nie oddamy Cię nikomu. Niedobrze, bo od tego się uczy dzieci i potem trzeba to odkręcać, że jednak Pan Jezus, owszem, tak, w naszym domu ma z nami być, ale nie po to, żebyśmy się nim nie dzielili jednak, no nie? Ty się tak, katechetka, nie śmiej. No. No właśnie, słuchajcie, doświadczenie Jezusa, którym się nie dzielimy, z jakiegokolwiek powodu, z obawy, z fałszywych ludzkich względów, z czegokolwiek, no nie? Jeśli się nim nie dzielimy, ono w nas kiśnie. I koniec. I tego się nie da, tego się nie da, jakby, ożywić samemu. Ale jest też druga rzecz, którą moglibyśmy się dzielić albo którą moglibyśmy otworzyć przed naszymi braćmi, tak jak to zrobił Jezus. To są nasze rany. I słuchajcie, ja wiem, że tu nie ma żartów, bo to są rzeczy, które często do dzisiaj, nawet jeżeli spotkaliśmy Jezusa, bywają powodem naszych lęków, naszych smutków, naszego bólu, nie wiem czego jeszcze. I to są rzeczy straszne. Ale z dwóch powodów wydaje mi się, że nie może to zostać dla nas tylko. A może nawet z trzech powodów. Jeden to taki, że jeśli będziemy się z tym sami borykać, to nie będzie komu nam pomóc. A drugi powód, To jest taki, że rany, które się otwiera przed kimś, kto ma problem, żeby uwierzyć Jezusowi, rany w człowieku, który żyje doświadczeniem spotkania z martwych w stałym, te rany nie są takie same, jak rany, które doprowadzają do śmierci. To są inne rany. I my potrzebujemy uwierzyć, że nasze rany to są rany chwalebne Jezusa. że zmartwychwstanie Jezusa zmienia wszystko, nawet w tym, co jest źródłem naszego cierpienia. No i ta trzecia rzecz związana z tymi ranami. Jeśli ja ich nie przyjmę, nie zgodzę się na to, że one są, to one będą ciągle ranami, które prowadzą do śmierci. Tak jak Jezusowi nikt życia nie zabrał, tylko On je sam oddał, tak różne trudy życiowe, smutki, bóle, przyjęte, takie, na które ja się zgodzę i powiem, Panie, Ty mnie z tego ulecz, Ty to przemień w dobro, Takie rany rodzą życie i rodzą wiarę w ludziach. Naprawdę rodzą wiarę. I nie chcę mówić po imieniu, bo bym mógł opowiadać o Was. O tym, jakich cierpień doznaliście i jak bardzo Bóg przez Was, przez Wasze świadectwo objawia się innym ludziom. Nie dalej jak dwa dni temu miałem rozmowę z kimś, kto zna jedną z osób z naszej wspólnoty, wie o jakimś tam dramacie życiowym i po prostu dawał świadectwo, jak bardzo szanuje i podziwia tę osobę. Bóg przychodzi do niego przez świadectwo człowieka, który przyjął swoje rany. i pozwala innym ich dotykać. Słuchajcie, to jest zupełnie inna logika, niż za wszelką cenę chronić się, zamykać się, Boże, bo mnie zranią znowu. Nie. My żyjemy w mocy zmartwychwstania i nasze rany mają powiedzieć, tak, umarłem, ale tak, żyję. Amen? I to, że my będziemy pokazywać, że naszą słabość objawimy, pokażemy innym, może być dla nich źródłem nawrócenia, źródłem wiary. To są takie dwie rzeczy, którymi my możemy się dzielić z innymi i których nie warto nazywać swoimi. Duch Świadectwa, Duch Zmartwychwstałego, i nasze słabości, nasze rany, które w zmartwychwstałym są nie śmiercionośne, ale życiodajne, bo przez nie Bóg przychodzi też do innych w wodzie, w duchu i we krwi, jak to usłyszeliśmy dzisiaj w drugim czytaniu. I nasza wiara, czyli to, co zwycięża świat, przynagla nas, przynagla nas. żebyśmy budowali takie więzi z ludźmi, taką wspólnotę, bardziej apostolskie, żeby w tej wspólnocie można było się dzielić. I żeby ta wspólnota dzieliła się z innymi. I w ten sposób przymnażała świadków, przymnażała innych, którzy doświadczą spotkania z Jezusem. Amen.
Do jakich gestów przynagla nas wiara? czym Jezus dzielił się z uczniami po swoim zmartwychwstaniu? Posłuchajcie Liturgii Słowa na II niedzielę wielkanocną (Niedzielę Miłosierdzia! A jeśli chcecie usłyszeć więcej o ranach Zmartwychwstałego, sięgnijcie po homilię na ubiegłoroczną Niedzielę Miłosierdzia: https://pnc.st/s/koinonia/12fc0282/test-na-obecno-serca*** Napisz do nas! Wesprzyj nas!
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co