Poranny Suplement Diety #461: Wy dajcie im jeść

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 14, wersety od 13 do 21, na 18. niedzielę zwykłą, 2 sierpnia 2026 roku. Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się z tamtą tłodzią na Pustkowie, osobno, lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum, zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do niego uczniowie i rzekli, Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna, każ więc rozejść się tłumom, niech idą do wsi i zakupią sobie żywności. Lecz Jezus im odpowiedział, nie potrzebują odchodzić, wy dajcie im jeść. Odpowiedzieli mu, nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. On rzekł, przynieście mi je tutaj. Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, Było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci. Zdaniem niektórych egzegetów jest prawdopodobne, że Jezus, będąc wcześniej częścią ruchu stworzonego przez Jana Chrzciciela, po wiadomości o jego śmierci dał początek własnemu ruchowi. O ile jest to historycznie prawdopodobne, o tyle Ewangelie ukazują nam charakterystyczne cechy misji Jezusa i Jego grupy. Podczas gdy Jan Chrzciciel skupia wszystko wokół sztu na odpuszczeniu grzechów, w perspektywie Bliskiego Sądu Bożego Jezus koncentruje się na współczuciu dla wykluczonych i ubogich. Wydaje się, że akcent przesuwa się z odpuszczenia grzechów na bliskość Królestwa Bożego oraz miłość do tych ostatnich. Miłość, która obejmuje również przebaczenie, ale ma barwę czułości. Dla Jezusa centrum nie stanowi nawrócenie, odpuszczenie grzechów i wynikające z nich dzieła pokutne, lecz dobroć Boga i Jego współczucie skierowane do potrzebujących. Bliskość, która objawia się w uzdrowieniu. To Królestwo Boże, które zaczyna się już w teraźniejszości, a nie jest jedynie czymś oczekiwanym w bliskiej przyszłości. To sąd, który już teraz ratuje tego, kto jest ubogi. W ten sposób konkretyzuje się obraz Boga, który pochyla się nad potrzebami swojego ludu, również tymi fizycznymi. W tym kontekście staje się zrozumiały cud rozmnożenia pięciu chlebów i dwóch ryb. Nie jest to cud apologetyczny. Rodzi się on ze współczucia i z wizji Boga, który troszczy się nie tylko o zbawienie wieczne, zastrzeżone dla tych, którzy są tego godni, ale dba o to, by głodny ubogi zjadł. Nie jutro, ale dziś. Rozmnożenie, które dokonuje się w sytuacji braku zasobów, gdy środowisko jest tak niesprzyjające jak pustynia, ma podkreślić, że Bóg jest obecny zawsze i nie pozwala, aby okoliczności decydowały o Jego miłości. Jego miłość stale towarzyszy temu, komu brakuje pożywienia i środków, aż po osłabienie nadziei i zaufania. To cud ojcowskiej i pełnej miłości troski Boga, który zaprasza nas, byśmy nigdy nie wątpili w Jego interwencję. On patrzy na nas z miłosierdziem i działa z troskliwością. W opowiadaniu ewangelicznym czytamy, że Jezus na widok tego tłumu lituje się nad nim i uzdrawia chorych. Nie jest to tłum wiwatujący, bogaty i znaczący. To tłum naznaczony biedą i potrzebą. Oto sens misji Jezusa, oddać życie za tłum chory i potrzebujący, aby już dziś doświadczył, że jest kochany przez Boga. W ten sposób również my jesteśmy wezwani do przyjęcia takiego samego stylu życia, stylu bliskości i wrażliwości na konkretną potrzebę brata. I choćby nasze życie było krótkie, jak niewiele chleba i ryb, w rękach Boga zawsze zdoła nakarmić. Jest to cud miłości. Warto zauważyć, że Jezus nie zmienia pustyni. Ale to właśnie na pustyni Jego bliskość staje się najbardziej odczuwalna. Nie ma takiej pustyni ani takiej biedy, które mogłyby ograniczyć jego współczucie, wręcz przeciwnie. W gruncie rzeczy bieda brata zmienia nas samych, otwiera nas na prawdziwe współczucie i pozwala poczuć, że Bóg jest blisko, Bóg uważny i hojny, który w każdej sytuacji, w jakiejkolwiek się znajdziemy, nie pozwala, by czegokolwiek zabrakło. Nie lękajmy się naszych bied, ani bied naszych braci. Są one mądrym zasobem, dzięki któremu możemy doświadczyć, że jesteśmy kochani i pokonać strach przed niedostatkiem. Wtedy spełniają się słowa Ewangelii. Nie potrzebują odchodzić. Wy dajcie im jeść. Jedli do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Wtedy poczujemy się kochani i zobaczymy Królestwo Boże obecne już pośród nas. Pewni, że nic ani nikt nie zdoła przeszkodzić pełnej miłości i hojności interwencji Boga. Wobec każdego braku i potrzeby reagujmy, dając dotknąć się współczuciu. Wtedy będziemy świadkami cudu dobrego Boga, który potrafi pomnożyć to niewiele, aby wszyscy mogli otrzymać dosyta.
Pięć chlebów, dwie ryby i tłum, który trzeba nakarmić -- dziś, a nie jutro. Dlaczego Jezus nie odsyła głodnych do wioski, tylko każe swoim uczniom działać? Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica do Ewangelii na XVIII niedzielę zwykłą, w którym odkryjemy, że największy cud rodzi się nie z obfitości, lecz ze współczucia -- i że nasza własna bieda może stać się miejscem, w którym najbardziej odczuwamy bliskość Boga. Komentarz przetłumaczyła i odczytała Elżbieta Wróbel.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co