Poranny Suplement Diety #446: Czarodziejska różdżka Boga

Transcript
Komentarz ojca Alvaro Gramatti, Gada Ewangelii według św. Łukasza, rozdział 24, wersety od 13 do 35, na trzecią niedzielę wielkanocną, 19 kwietnia 2026 roku. Pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi, lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że go nie poznali. On zaś ich zapytał, cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni, a jeden z nich imieniem Kleofas odpowiedział mu, Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich, cóż takiego? Odpowiedzieli mu, to co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu, jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że on właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas. Były rano u grobu, a nie znalazłszy jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż on żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale jego nie widzieli. No to on rzekł do nich, o nierozumni, jak nieskory są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy. Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich pismach odnosiło się do niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a on okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili go mówiąc, zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą, czyż serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili. Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak go poznali przy łamaniu chleba. Opowiadanie o drodze dwóch uczniów do wsi o nazwie Emmaus bardzo dobrze wyraża drogę naszej wiary i co ona ze sobą niesie. Jest pierwszy dzień tygodnia, a wiadomość o pojawieniu się aniołów, którzy ogłosili zmartwychwstanie Jezusa kobietom, które poszły do grobu, jest już znana. Ale to nie złagodziło bólu i rozczarowania, lecz jeszcze bardziej zdezorientowało dwóch uczniów i resztę wspólnoty. Skończyła się nadzieja mesjańska, jaką pokładali w Nazarejczyku. Uczniowie byli zdezorientowani i zagubieni. Wtedy sam Jezus podchodzi do nich, ale oni Go nie rozpoznają. Tak bardzo byli pochłonięci własnymi przekonaniami. W tej sytuacji Jezus, po wysłuchaniu ich, zaczyna wyjaśniać wydarzenia, których byli świadkami w innym świetle. Uczniowie mówili o porażce, Jezus natomiast mówi o spełnieniu, interpretując na nowo obietnicę, zaczynając od Mojżesza i wszystkich proroków. Jezus nie opowiada o innych wydarzeniach, ale postrzega je z innej perspektywy, z perspektywy wierności Boga. To właśnie tutaj znajduje się punkt wyjścia naszej drogi wiary, nowy początek, do którego zawsze możemy powrócić. Jest nim słuchanie Słowa, które stopniowo zmienia nasze postrzeganie rzeczywistości i pozwala nam dostrzec znaki obecności Pana. Byłoby nam łatwiej, gdyby Bóg zmienił rzeczywistość jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Natomiast w rzeczywistości Bóg sprawia, że potrafimy dostrzec zalążki nowej nadziei tam, gdzie wydaje się, że ich nie ma. To nie rzeczywistość musi się koniecznie zmienić, ale sposób, w jaki ją postrzegamy. A tej przemiany dokonuje słuchanie słowa, które jest słowem stwórczym. Gdy Jezus przemawiał do uczniów, coś w niej zaczęło się zmieniać, choć nie zdawali sobie z tego sprawy. Gdy nastał wieczór, zaprosili Jezusa, by pozostał z nimi i przy stole rozpoznali Go. Wtedy uświadomili sobie, że podczas drogi, gdy Jezus mówił, serca zaczęły w nich płonąć i zrodziła się nowa nadzieja, aż w końcu rozpoznali Jezusa, gdy łamał chleb. W końcu zobaczyli zmartwychwstałego Jezusa. Droga wiary opiera się na trzech filarach. słuchaniu, przyjaźni i modlitwie. Są to nie tylko trzy punkty wyjścia, ale także nieustanne punkty odniesienia, niczym źródła, z których można czerpać. Tak właśnie było w przypadku uczniów z Emmaus. Droga składająca się ze słuchania i dzielenia się. Nie ma wiary bez ciepła ludzkiej bliskości i wspólnego przebywania, by chwalić Boga. Wiara wymaga eklezjalności i wspólnotowej celebracji. Dopiero wtedy rozpocznie się misja, czyli powrót do braci, aby głosić radosną nowinę o zmartwychwstaniu, tak jak uczynili to uczniowie, którzy bezwłocnie wyruszyli i powrócili do Jerozolimy, gdzie zastali zgromadzonych jedenastu i innych, którzy byli z nimi. Słuchanie słowa, przyjaźń, modlitwa to nasze źródła na drodze wiary w zmartwychwstanie, a misja nie będzie niczym innym jak dzieleniem się, spotkaniem ze zmartwychwstałym.
Czy Bóg ma taką różdżkę, która mogłaby zmienić otaczający nas świat? A jeśli nie różdżkę, to może chociaż jakiś pomysł na to, abyśmy mogli zobaczyć go w innym świetle? - Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica do Ewangelii na III niedzielę wielkanocną. Tekst przetłumaczyła i odczytała Elżbieta Wróbel.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co