Poranny Suplement Diety #427: Na własne życzenie - o tym, jakiego Boga znamy

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Łukasza, rozdział 23, wersety od 35 do 43 na uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, 23 listopada 2025 roku. Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył, a członkowie Sanhedrynu szydzili. Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem. Szydzili z niego i żołnierze. Podchodzili do niego i podawali mu ocet, mówiąc, jeśli ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim. To jest król żydowski. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał mu. Czyż ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzegł. Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał, Jezu wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział, za prawdę powiadam Ci, dziś będziesz ze mną w raju. Z tego fragmentu Ewangelii wyłania się bardzo konkretny obraz Boga, który nawet na krzyżu pozostaje zawsze dobry. Właśnie w tym momencie okazuje się On najbardziej autentyczny. Jezus jest na krzyżu otoczony wieloma postaciami. ludźmi, którzy się przyglądają, przywódcami, żołnierzami, którzy go prowokują i wyśmiewają, dwoma złoczyńcami, również wiszącymi na krzyżu, z których jeden go gani, a drugi powierza się jego miłosierdziu. Te różne zachowania wskazują na dwie postawy, które często współistnieją w nas, roszczeniowość i zaufanie. Pokazują one nasze pojmowanie i rodzaj relacji jaką mamy z Bogiem i otaczającym nas światem, dwie postawy, które ujawniają nasze oczekiwania i obawy. Zachowanie przywódców, żołnierzy i w cudzysłowie złego złoczyńcy jest roszczeniowe. Chcą dowodu, że Jezus jest Bogiem, żądając, podobnie jak diabeł na pustyni, aby ocalił siebie od śmierci na krzyżu. Jest to klasyczna pokusa, by pragnąć Jezusa, który postępuje zgodnie z tym, co uważamy za słuszne i co czujemy, że jest dla nas dobre, zgodne z naszymi oczekiwaniami. Często traktujemy Boga jak Bożka, który ma być posłuszny naszym żądaniom. To On musi się zmienić, a nie my. Kiedy przyjmujemy taką postawę roszczeniową i prowokacyjną, nieuchronnie rodzi się gniew wobec Boga i świata, ponieważ uważamy, że nie jest nam posłuszny. Chcielibyśmy być jak Bóg i decydować według własnego upodobania. W ten sposób pozostajemy zamknięci na wszelkie nowości i cuda. Wszystko zatrzymuje się na perspektywie pozbawionej nadziei, pełnej pretensji i urazy. Z drugiej strony obserwujemy zachowanie tłumu i w cudzysłowie dobrego złoczyńcy, którzy wydają się patrzeć na krzyż bez jakichś konkretnych pretensji. Jest to postawa tych, którzy potrafią czekać na to, co da Bóg. Nie mają żadnych roszczeń, tylko oczekiwanie właśnie dlatego, że są świadomi swojej bezsilności. Jest to zaproszenie do patrzenia na wydarzenia życiowe z postawą tych, którzy wiedzą, że z każdej sytuacji może wyniknąć coś nowego. Właśnie w tym kontekście, w cudzysłowie, dobry łotr ośmiela się modlić. Pamiętaj o mnie. Nie ma tu żadnych roszczeń, ponieważ wie, że nie zasługuje na nic poza karą za to, co zrobił. Nie prosi nawet o przebaczenie. ale tylko o to, by nie zostać zapomnianym. Zaskakujące jest to, jak ten przestępca pragnie być z Jezusem i ufa mu, mimo że Jezus nie robi nic, aby go uwolnić. Nie ma tu gniewu, ale modlitwa, prosta, szczera i pełna ufności. Jest to zaproszenie, aby zaufać Jezusowi nawet wtedy, gdy wydaje się, że nic dla nas nie robi, aby przemienić nasze nieszczęście w zaufanie. W obliczu tych dwóch postaw Jezus reaguje w różny sposób. Przywódcom, żołnierzom i w cudzysłowie złemu złoczyńcy nie odpowiada nic, natomiast w cudzysłowie dobremu złoczyńcy odpowiada twierdząco na jego prośbę. Prawdziwą odpowiedzią Jezusa jest zawsze i wyłącznie miłosierdzie. które odnajdujemy, powierzając Mu nasze życie, dobre lub złe. Mamy egzystencjalną potrzebę czucia bliskości Jezusa, który nas nie opuszcza, mimo że jesteśmy grzesznikami i nie zasługujemy na Jego bliskość. Bóg jest zawsze dostępny, to my sami siebie chronimy przed Jego miłością. Być może dlatego wydaje się, że Bóg milczy. W rzeczywistości nie potrafimy rozszyfrować tego przesłania i pozostajemy głusi na Jego głos, który wzywa nas do zaufania. Brak zaufania i trwanie w postawie roszczeniowej zniekształcają miłosierne oblicze Boga, przedstawiając nam taki Jego obraz, który bardziej przypomina nasze własne upiory. Jakże trudno jest zaufać dobroci Boga. Zaufanie budzi strach, ponieważ oznaczałoby życie w prawdziwej wolności, bez obawy przed karą, bez cienia myśli o potępieniu za popełnione zło. Miłość budzi lęk, ponieważ czyni nas zależnymi od innych. Dlatego trudno nam zaufać Bogu i być braćmi. Boimy się, więc wygodnie jest nam przekształcić Boga w bożka, którym możemy manipulować, a innych złoczyńców, których należy nawrócić zgodnie z naszymi wyobrażeniami. Ewangelia z mocą ukazuje nam prawdziwe oblicze Boga, który objawił się w Jezusie, Boga, który zawsze o nas myśli i który kocha nas w każdej chwili. W obliczu tej dobroci jesteśmy zaproszeni do przemiany naszej biedy w prostą i ufną modlitwę, bez domagania się zmiany, w modlitwę, w której prosimy jedynie o to, by nie zostać zapomnianym, by móc przebywać z tym, który nas kocha. A Jezus usłyszy i odpowie szybciej niż możemy to sobie wyobrazić. Wtedy doświadczymy Jego obecności i pokonamy wszelki lęk przed Jego miłosierdziem. Będziemy naprawdę wolni, ponieważ jesteśmy kochani i zdolni do kochania.
Dlaczego jedni znają Boga miłosiernego, a inni - bezdusznego i milczącego? Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica do Ewangelii na Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata! Słowa o. Alvaro przetłumaczyła i odczytała dla nas Elżbieta Wróbel.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co