Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
4 miesiące temu

Poranny Suplement Diety #454: Z czym do ludzi?

Transcript

Komentarz Ojca Alvaro Grammatica do Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 9, od wersetu 36 do rozdziału 10, do wersetu 8, na 11. niedzielę zwykłą, 14 czerwca 2026 roku. Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów, żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało, proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów. pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy, i Judasz Iskariota, ten, który go zdradził. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania. Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście. Bliskie już jest Królestwo Niebieskie. Uzdrawiajcie chorych. Skrzeszajcie umarłych. Oczyszczajcie trędowatych. Wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście. Darmo dawajcie. Potrzebujemy pasterzy. Wydaje się, że właśnie to jest syntezą tego fragmentu Ewangelii. Stąd też zaproszenie do modlitwy o to, by Pan posłał robotników na swoje żniwo. Natychmiast po tych słowach Jezus przywołał dwunastu uczniów i posłał ich, aby wypędzali duchy nieczyste, leczyli wszelkie choroby i głosili, że bliskie jest Królestwo Niebieskie. W tych ewangelicznych wyrażeniach kryją się wskazówki dla naszego życia, abyśmy wszyscy mogli stawać się uczniami, którzy są jednocześnie apostołami. Punktem wyjścia nie jest jednak brak robotników ani nawet ludzkie potrzeby, jest nim spojrzenie Jezusa. Jezus patrzy na tłum jak na owcę bez pasterza, bez wyższości, uprzedzeń czy pogardy. Odczuwa współczucie, ponieważ patrzy z życzliwością. Widzi, że owce są zmęczone i wycieńczone trudami życia i że nikt nie zajmuje się nimi w odpowiedni sposób. Przede wszystkim potrzeba współczucia. Na co zdadzą się apostołowie i pasterze, jeśli nie będą odczuwać współczucia, jeśli ich wzrok nie zdoła dostrzec prawdziwych potrzeb ludzi? Spowodowaliby tylko szkody i stosowali niewłaściwe środki, co w efekcie zniekształciłoby oblicze Boga i zadało jeszcze więcej cierpienia tym biednym ludziom. Jesteśmy wezwani do patrzenia na własne życie oraz na życie innych oczami pełnymi współczucia i miłosierdzia. Nie zostaliśmy powołani do osądzania nawet samych siebie, ale do zaufania miłości Pana. Potrzebujemy współczucia, kochania siebie nawzajem i kochania tak jak Jezus, obdarowując bezwarunkową miłosierdziem, oraz towarzysząc innym z troską i czułością. Oto pierwszy punkt, który wskazuje nam Ewangelia. Nie osądzać, lecz przyjmować z miłością. W ten sposób będziemy potrafili uleczyć rany zarówno własne, jak i cudze. Uzdrawianie i uwalnianie ma głęboki sens, który wykracza poza biologię. W rzeczywistości oznacza przywracanie chęci do kroczenia dalej, do życia, dawanie nadziei, która umacnia nas w doświadczeniach, a przede wszystkim oznacza nieopuszczanie drugiego człowieka. Nie chodzi o to, by w celach apologetycznych popisywać się cudownymi supermocami czy doktrynalną elokwencją, ale o to, by potrafić pochylić się nad konkretnymi ranami, tak aby każdy poczuł się zauważony i kochany. Uzdrawiać to przywracać godność. Uzdrawiać to być blisko. Uzdrawiać to zapewniać, że Bóg jest blisko właśnie tego, kto jest zmęczony i wyczerpany. Uzdrawiać to towarzyszyć w rytmie współczucia. Wtedy owce zobaczą, że Bóg jest blisko i że się o nie troszczy. Potrzebujemy współczucia, życzliwego spojrzenia, które przekaże nam uśmiech Boga, Boga dobrego i Zbawiciela. W końcu pójście do owiec, które poginęły z domu Izraela, pomijając właściwy sens teologiczny, w którym odrzucenie Izraela przygotowuje otwarcie na pogan obecne w myśli Mateusza. Wskazuje, że ci, którzy są zmęczeni i znękani, nie są daleko od nas. Nie musimy ich szukać na krańcach świata. W rzeczywistości są to ci, którzy znajdują się blisko nas, a nawet sami wierzący, o których myślimy, że niczego nie potrzebują. Nie ma nikogo, kto by nie potrzebował jakiejś pomocy. Takie owce, osoby potrzebujące są wszędzie. Pozwólmy się zainspirować współczuciu i módlmy się o to, by mieć tak życzliwe spojrzenie jak Jezus. Wtedy będziemy potrafili uleczyć chorobę wykluczenia i staniemy się prawdziwymi uczniami oraz prawdziwymi apostołami, którzy darmo otrzymali miłosierdzie i darmo je dają.

Jest taka cecha, bez której nie można być ani apostołem, ani pasterzem. Kto ciekaw, co to, niech posłucha komentarza o. Alvaro Grammatica do Ewangelii na XI niedzielę zwykłą, przetłumaczonego i odczytanego przez Elżbietę Wróbel.


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co