Poranny Suplement Diety #395: Życie ocalić, czy zabić? Zbawienie w praktyce

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Jana, rozdział 8, wersety od 1 do 11, na piątą niedzielę Wielkiego Postu, 6 kwietnia 2025 roku. Jezus udał się na górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w piśmie i farzeusze przyprowadzili do niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołówstwie, a postawiwszy ją po środku powiedzieli do niego, nauczycielu tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołówstwie. Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. – A ty co powiesz? – mówili to, wystawiając go na próbę, aby mieli o co go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi, a kiedy w dalszym ciągu go pytali, podniósł się i rzekł do nich. Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem". I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej, kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła, nikt, panie. Rzekł do niej, Jezus, i ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz. Uderzająca w tym fragmencie jest postawa kobiety przyłapanej na ewidentnym cudzołówstwie, w obliczu którego nie ma żadnego usprawiedliwienia. Jest oczywiste, że kobieta zgrzeszyła i zgodnie z prawem mojżeszowym zasługuje na ukamienowanie. Sytuacja bez wyjścia. Z pewnością kobieta, której imienia nie znamy, wie co ją czeka. Co więcej, przed ukamienowaniem zmuszona jest do kolejnego upokorzenia. Zostaje wykorzystana przez uczonych w piśmie i faryzeuszy do sprowokowania Jezusa. Przyprowadzają ją przed Jezusa, któremu przypominają nie tylko o grzechu, który popełniła, ale także o karze ustanowionej przez prawo dane przez Boga Mojżeszowi. Prawo, którego nie można przekroczyć. Sytuacja co najmniej żenująca i upokarzająca. W obliczu tego Jezus nie odpowiada, ale pochyla się wypisać na ziemi. Gest ten przypomina pierwsze strony Księgi Rodzaju, gdzie Bóg z prochu ziemi stwarza człowieka na swój obraz i podobieństwo. Jest to obraz Boga, który zamiast egzekwować prawo tworzy nową kobietę. Kobietę, która teraz może żyć wolna od potępienia, zdolna by nie grzeszyć więcej. Zakończenie, którego nikt sobie nie wyobrażał, nawet biedna kobieta. Ale taki jest Boży sposób działania wobec nas. zawsze daje nam przyszłość. Wszyscy możemy utożsamić się z tą kobietą, ponieważ wszyscy potrzebujemy kolejnej szansy. A ta kolejna możliwość nazywa się miłosierdziem. Dla Jezusa w centrum prawa nie jest zbiór zasad, które muszą być przestrzegane, ale osoba, która ma prawo do lepszej przyszłości. Każdy z nas zasługuje na miłosierdzie, na możliwość odkupienia, możliwość rozpoczęcia od nowa. Tak właśnie traktuje nas Bóg, oferując nam kolejną szansę. Takie jest głębokie znaczenie stwierdzenia Jezusa. Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz. Wszyscy mamy większą wartość niż prawo i nie wolno utożsamiać się z tym, co robimy. Jesteśmy warci więcej. Każdy z nas jest wart Bożego miłosierdzia i tak właśnie Bóg nas postrzega i traktuje. Ile czasu musiało upłynąć między milczeniem Jezusa piszącego na ziemi, a jego odpowiedzią uczonym w piśmie i faryzeuszom oraz jego odpowiedzią kobiecie? Nie wiemy, ale z pewnością dla tej kobiety musiały to być niekończące się chwile oczekiwania na pewne wykonanie wyroku. Myślę o jej wątpliwościach i obawach, gdy przygotowywała się na śmierć pod ciosami kamieni. Nie sądzę, by wyobrażała sobie, że Jezus jej przebaczy i uratuje ją. Ta kobieta, świadoma swojej winy i pewna kary, nie spodziewała się innego zakończenia, podczas gdy, co zaskakujące, odkrywa nowe oblicze Boga dzięki przebaczeniu Jezusa, przebaczeniu, które staje się nową szansą na życie. Te chwile zostaną wyryte w sercu kobiety, która przechodzi od strachu do zdumienia i od zdumienia do wdzięczności. Są to etapy każdego ucznia, który spotyka miłosierne oblicze Jezusa, który uczy się żyć już nie w strachu, ale w ciągłym zdumieniu, niezasłużoną akceptacją i szczerą wdzięcznością. Jest to duchowa i ludzka wędrówka, do której jesteśmy powołani. Życie jako nowe stworzenie na obraz Boga, które On sam odnawia za każdym razem, gdy pozwalamy, by spojrzało na nas Jego miłosierdzie. Skoro miłosierdzie oznacza możliwość dalszego życia bez potępienia, stajemy się zdolni do przyjmowania tych, którzy błądzą, nie popadając w oskarżenia, odwołując się do praw, które nie dopuszczają wyjątków, tak jakby te oskarżenia pochodziły bezpośrednio od Boga. Wtedy będziemy postrzegać tych, którzy błądzą, w tym nas samych, jako braci i siostry, którzy mogą się zmienić, tylko wtedy, gdy zostaną przyjęci z miłosierdziem. To, co zostało opowiedziane w tym fragmencie jest sercem Ewangelii. To nie przypadek, że całość rozgrywa się w świątyni jakby dla podkreślenia normatywnej wartości miłosierdzia. Miłosierdzia, które nie tylko oznacza przebaczenie, ale oznacza konkretną możliwość rozpoczęcia od nowa w inny sposób. Praktykujmy przebaczenie i akceptację, a odkryjemy dobre oblicze Boga i dar braterstwa. Będziemy pierwszymi, którzy z Niego skorzystają, ponieważ wszyscy jesteśmy cudzołożnicą, która potrzebuje, by stać się osobą, która żyje jako wolna i nowa.
Jak się odnaleźć pomiędzy własnymi uprzedzeniami a potrzebą miłosierdzia? Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica do Ewangelii na V niedzielę Wielkiego Postu. Komentarz przetłumaczyła i odczytała Elżbieta Wróbel.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co