Poranny Suplement Diety #472: Moneta prawdy czyli kto naprawdę jest winien

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatyka do Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 22, wersety od 15 do 21, na 29. niedzielę zwykłą, 18 października 2026 roku. Faryzeusze odeszli i naradzali się, jakby pochwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli. Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej, wprawdzie nauczasz. Na nikim ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak ci się zdaje, czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł – Czemu wystawiacie mnie na próbę obudnicy? Pokażcie mi monetę podatkową. Przynieśli mu denara. On ich zapytał – Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli – Cezara. Wówczas rzekł do nich – Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. W omawianym fragmencie Ewangelii wyrażona jest klasyczna pokusa, którą nosimy w sobie. Pokusa wystawiania Boga na próbę, aby znaleźć przeciwko Niemu jakiś dowód. Jest to próba wykazania, że Bóg jest wobec nas niesprawiedliwy. Mielibyśmy w ten sposób powód, by Go oskarżać i czuć się zwolnionymi z obowiązku ufania temu, jak prowadzi nasze życie. Innymi słowy, w miejsce bezwarunkowego zaufania chcielibyśmy wprowadzić reguły i ograniczenia. Chcielibyśmy przyłapać Pana na błędzie i móc obarczyć Go odpowiedzialnością za wszystko, co nie działa w świecie, unikając w ten sposób jedynej postawy, która przyniosłaby nam tak upragniony pokój, postawy zaufania Jego miłości. Gdybyśmy przyłapali Pana na pomyłce, wtedy nasze postawy byłyby usprawiedliwione. Nie musielibyśmy się zmieniać, moglibyśmy zachować nasze zastrzeżenia i nic nie przynaglałoby nas do powierzenia Mu własnego istnienia. Oto pierwsze przesłanie, jakie odkrywamy w tym wydarzeniu. Zbliżać się do Boga po to, by wystawić Go na próbę i mieć potem coś, o co można Go oskarżyć. Gdyby to nam się udało, mielibyśmy Boga w garści. To nie tak, że nie chcemy Boga. Chcemy po prostu, aby był nam posłuszny i czynił to, o co go prosimy. Chcemy Boga Wszechmogącego, ale na nasze rozkazy. Tak właśnie rodzi się bałwochwalstwo, czynienie z Boga Bożka, którego można używać według własnego uznania. Być może jest to największe niebezpieczeństwo, na jakie jesteśmy narażeni jako wierzący. Używanie Boga. Z taką bałwochwalczą postawą wiąże się kolejne niebezpieczeństwo. Używanie Boga do usprawiedliwiania jakiegoś czynu, stanowiska, przekonania czy status quo. Innymi słowy chodzi o brak nawrócenia na drogi Boże, na Jego myślenie i Jego sposób miłowania. Jakże łatwo jest używać Boga, by zagwarantować sobie poczucie bezpieczeństwa i utwierdzić się w stylu życia zbudowanym według własnego uznania. Jest to postawa kontroli, która w rzeczywistości nie stanowi niczego innego, jak tylko przykrywkę dla naszych lęków. W ten sposób narastają w nas kolejne warstwy i stajemy się coraz mniej podatni na zmiany. Wszystko pozostaje takie samo, bez żadnych zmian, bez żadnej nowości. Postępując tak, uśmierca się wszelkie zaufanie i zniekształca prawdziwe oblicze Boga, Boga, który czyni wszystko nowym. Jakże trudno jest nam powierzyć się w ręce Boga i uwierzyć w Jego dobroć, która trwa zawsze, mimo wszystko. Jak trudno jest zaufać Bogu i umieć dostrzec w każdym wydarzeniu okazję do ponownego zaufania Mu. Żyje się w takiej mierze, w jakiej ufa się Bogu. Bez wiary nie ma życia, które rozkwita, nie ma radości, nie ma wolności, nie ma nadziei ani nowości. Nie ma sensu wystawiać Boga na próbę, raczej sami poddajmy się próbie, ufając Jemu. Nie róbmy tak jak faryzeusze i herodianie, których nie obchodziło to, co jest godziwe. Szukali oni jedynie dowodu przeciwko Jezusowi, aby nie musieć nawracać się na Jego przesłanie. Komu zaufać? Bogu czy Cezarowi? Według nich to Bóg powinien zmienić swój sposób działania. a nie na odwrót. Trudno było im przyjąć, że Bóg może być obecny w sytuacji rzymskiej opresji. Szukali winnego, a nie rozwiązania. Prawdziwym podatkiem, jaki należy oddać Bogu, jest nasze zaufanie. To On prowadzi ten świat, będąc większym od każdego wydarzenia. Uczmy się od jesieni. Pozwólmy, aby liście opadały z drzew, by wiosną mogły odrodzić się nowe. Odrzućmy roszczenia, uprzedzenia i sztywne stanowiska, aby móc przyjąć te nowe rzeczy, które Bóg dla nas przygotował.
O próbach manipulowania Bogiem oraz o tym, co jest prawdziwym podatkiem, jaki należy „płacić” Bogu, mówi dziś o. Alvaro Grammatica w komentarzu do Ewangelii na XXIX niedzielę zwykłą. Przetłumaczyła go i odczytała Elżbieta Wróbel. Posłuchajcie!
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co