Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
2 lata temu

Porządki w domu

Liturgia Słowa z Błotnicy

Transcript
Speaker A:

Z Księgi Wyjścia W owych dniach mówił Bóg wszystkie te słowa. Ja jestem Pan, Bóg Twój, który Cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie. nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią. nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, bo ja, Pan, Bóg Twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który za nieprawość ojców każe synów do trzeciego i czwartego pokolenia, tych, którzy mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana Boga Twego w błahych rzeczach, bo nie pozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto wzywa Jego imienia w błahych rzeczach. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz się trudził i wykonywał wszystkie swoje zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem Pana, Boga Twego. Nie będziesz przeto w dniu tym wykonywał żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani przybysz, który przebywa w twoich bramach. W sześć dni bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich. Siódmego zaś dnia odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij Twego Ojca i Twoją Matkę, abyś długo żył na ziemi, którą Pan Bóg Twój Ci daje. Nie będziesz zabijał, nie będziesz cudzołożył, nie będziesz kradł, nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. nie będziesz pożądał domu twojego bliźniego, nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego. Z psalmu dziewiętnastego Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne. Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę. Świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości. Jego słuszne nakazy radują serce, jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Speaker B:

Bojaźń Pana jest szczera i trwana wieki.

Speaker A:

Sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne, Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze, Słodsze od miodu płynącego z plastra. Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne.

Speaker C:

Z.

Speaker A:

Pierwszego listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Bracia, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa Ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi. Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego. Każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

Speaker B:

Z Ewangelii według św. Jana.

Speaker A:

Zbliżała się.

Speaker B:

Pora Paschy Żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły. Porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie rzekł, zabierzcie to stąd i z domu mego ojca nie róbcie targowiska. Uczniowie jego przypomnieli sobie, że napisano, gorliwość o dom twój pochłonie mnie. W odpowiedzi zaś na to, Żydzi rzekli do Niego, – Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź – Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni wzniosę ją na nowo. powiedzieli do niego Żydzi. Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie jego, że to powiedział, i uwierzyli pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w Dniu Świątecznym, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zawierzał im samego siebie, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co jest w człowieku.

Speaker C:

No to mamy dekalog dzisiaj i to w wersji oryginalnej, bo myśmy go sobie troszeczkę przystosowali, czego nam niektórzy chrześcijanie nie mogą darować. Wiecie oczywiście o czym mówię, mówię o tym przykazaniu dotyczącym zakazu tworzenia obrazów rzeczy ziemskich i niebieskich i w ogóle wszystkiego, co istnieje. Nie mogą nam darować, a my rozumiemy, że od kiedy Bóg objawił się w Jezusie, czyli w ciele konkretnego człowieka, przestał być rzeczywistością niewidzialną, bo rzeczywiście w czasie kiedy Mojżesz otrzymał tablicę przymierza, czy spisał tablicę przymierza, trudno powiedzieć, raczej spisał, to Bóg był kimś niewidzialnym. różnica między narodem wybranym a wszystkimi innymi narodami, właśnie między innymi na tym polegała, że wszystkie narody dookoła miały swoje figurki, posążki, różne wyobrażenia swoich bogów, a Bóg Izraela był Bogiem, który jest ponad tym wszystkim, który nie daje się zrobić z czegoś. dzieło rąk ludzkich nie jest Bogiem. To Bóg niewidzialny przychodzi do człowieka i On jest czymś więcej niż wszystko, co my ludzie potrafimy zrobić. Taka była idea tamtego przykazania. Mówię, ono się wraz z nadejściem Jezusa zdezaktualizowało. Robię taką dygresję na początek, bo czasami się zastanawiamy skąd ta różnica i dlaczego. Właściwie myślę, że Tylko niektórzy z was mogli mieć wątpliwości co do tego. Większość z was już oczywiście ma świadomość tego, że tak to właśnie wygląda, ale ponieważ czasami ludzie się pytają, to warto takie rzeczy przy okazji Niedzielnego Słowa Bożego może klarować. I to troszkę jest w ogóle temat dzisiejszej liturgii słowa. Nie dlatego, że będziemy mówić o obrazach albo o czymś podobnym, tylko dlatego, że to dotyczy odwracania czasami perspektywy Bożej. Bo przykazania jako takie jawią nam się jako pewne twarde prawo do wypełniania. I owszem, Bóg przekazał nam pewne zasady, no nie? ale mnie jest dużo łatwiej, czy może inaczej, dużo bardziej spontanicznie mi przychodzi myśleć o Bożych przykazaniach, słuchajcie, nie jako o przepisach prawa, bo takie przepisy miały i inne narody. Nieprzypadkiem mówi się, że z dekalogiem miał coś wspólnego i kodeks Hammurabiego i nie wiadomo jeszcze jakie inne okoliczne zbiory prawne. Ale mnie spontanicznie przychodzi myśleć o tym, że te 10 przykazań jest tak naprawdę objawieniem, Bożym objawieniem Jego planu, Jego zamiaru co do nas. Są dwie tablice, no nie? Tablica dotycząca Boga, chciałbym to nazwać objawieniem świętości Boga, gdzie są omówione przepisy czy zasady naszej relacji z Bogiem, No i objawienie dotyczące naszych relacji z bliźnim. I ten Boży Plan w stosunku do nas jest taki. Słuchaj człowieku, ja ci dobrze życzę. Dla ciebie najlepsze, co możesz zrobić jest to, żebym ja był pierwszy w twoim życiu. Żebym był punktem odniesienia dla wszystkiego innego. I ja też chcę zatroszczyć się o ciebie. Ja chcę, żebyś czuł się bezpiecznie, żeby nikt nie groził twojemu życiu. Ja chcę, żebyś czuł się bezpiecznie w twoim małżeństwie, żeby twój małżonek cię nie zdradzał. Ja chcę, żebyś miał poczucie bezpieczeństwa, jeśli chodzi o twoją własność, żeby nikt cię nie okradał, żeby nikt nie mówił fałszywego świadectwa przeciwko tobie, żeby nikt nie patrzył na ciebie zazdrośnie z powodu tego, co posiadasz. Taka spontaniczna jest moja myśl, kiedy myślę o przykazaniach, że Bóg się po prostu o mnie zatroszczył. Ale oczywiście ta troska Boża o mnie ma zamieszkać w moim sercu i rozdać się na moich braci, na moje siostry. I wtedy dopiero przykazanie będzie czymś prawdziwym. czymś, co zamieszkało w moim sercu jako odblask Bożej miłości w stosunku do mnie i tego planu, jaki Bóg ma wobec mnie. I ten Boży plan, który Bóg ma co do mnie i co do świata, objawił się w Jezusie. który przychodzi do domu swojego ojca, żeby... żeby uczynić go tym, czym ojciec chciał, żeby on był. Jezus przychodzi dzisiaj do świątyni i robi tam porządki. Widzieliśmy to. Robi tam porządki i mówi nie róbcie tu targowiska. Z domu mojego ojca nie róbcie targowiska. Nie róbcie targowiska z domu mojego ojca. Nie róbcie miejsca, gdzie się coś kupuje i sprzedaje. Ci bankierzy, ci sprzedawcy gołąbków i czego tam jeszcze, baranków, Oni tam byli zupełnie legalnie, jeśli chodzi o przepisy prawa, bo oni dawali, to wszyscy wiedzą, możliwość zakupienia odpowiedniej zwierzyny na ofiary. Dawali też możliwość wymienienia monet z monet pogańskich z wizerunkami pogańskimi na monetę świątynną, żeby monetę świątynną składać do skarbony. No i To wszystko było niby okej, tylko że nie o to chodzi w domu Boga. Jezus objawia innego Boga niż ludzie sobie wyobrażają. Dlatego mówię, że to ma związek z tym przykazaniem nierobienia sobie wizerunków Boga, że my sobie czasami robimy Boga na nasz obraz i podobieństwo, my mamy pewną wizję. Troszkę tak jak w innych religiach, wiadomo, że trzeba tego Boga przebłagać, że trzeba coś zrobić, żeby On się nie gniewał. Tu hinduizm nam przychodzi z pomocą, zwłaszcza groźna bogini Shiva, którą naprawdę trzeba przekonywać ofiarami, darami, żeby nie była złośliwa i taka chętna do krzywdzenia ludzi. A naszego Boga przekonywać nie trzeba, bo On jest Ojcem. I Jezus objawia nam tego Boga, robiąc porządek nie tylko w świątyni, ale też chcąc zrobić porządek w naszym myśleniu. Bo myślę, że jak patrzysz dzisiaj na to, co się dzieje w świątyni, to sobie przypominasz, że jesteś świątynią Ducha Świętego i że ten porządek, który Jezus zrobił w domu Ojca, chce zrobić i w tobie, i we mnie. On chce dzisiaj ze mnie wyrzucić wszelkiego rodzaju handlowanie, handryczenie się z Bogiem, wszelkiego rodzaju oferty, jakie my mamy dla Boga, to, co my możemy dla Niego zrobić. Tu musi być pustka. My nic nie możemy zrobić dla Boga. To On dla nas robi wszystko. A jeśli nawet wypełniamy Boże przykazania, albo staramy się je wypełniać, to chyba lepiej powiedzieć, to nie dlatego, że w ten sposób coś zyskamy, coś zarobimy, tylko dlatego, że w ten sposób my czynimy to, co czyni Bóg. On się troszczy o nas, my się troszczymy o siebie nawzajem. Słuchajcie, my o tym, w tym miejscu mówimy tak często, że to głowa mała. Właściwie o niczym innym nie mówimy, tylko o miłości Bożej i o miłości bliźniego, bo to jest codziennie temat. To jest codziennie temat. Ja przynajmniej wiem, że to jest codziennie temat we mnie. Ja codziennie doświadczam, jaki jestem w tym słaby. I w związku z tym, że się czuję słaby, to ja wolę coś zakombinować. To ja wolę mieć coś do zaoferowania Panu Bogu, żeby nie było, że mam puste ręce. A mam. I tak mam puste ręce. I tak mogę liczyć tylko na Jego miłosierdzie. Świat dzisiaj i zresztą z tego, co widać również w czasach Pana Jezusa, jest chętny do tego, żeby ktoś mnie do czegoś przekonał. Jak będę widział pewne rzeczy, no to może tak. Żydzi chcieli znaków, mówi święty Paweł. Grecy żądali mądrości, bo jak nie, to znaczy, że nie ma w ogóle o czym rozmawiać. Ludzie na pewnym poziomie, tak? No właśnie. Ludzie na pewnym poziomie. A to nic. Bo Bóg się objawia w postaci swojego syna i to syna, który przegrał wszystko. Przegranego, zabitego, zamordowanego w sposób haniebny syna. Ukrzyżowanego. Tak przychodzi Bóg. I jeśli jestem gotów przyjąć takie objawienie Boga, Boga miłującego, a jednocześnie Boga dającego wszystko do końca, jeżeli jestem gotów nie być po stronie wygranych w świecie, jeśli jestem gotów nie mieć nic na swoją obronę i nie być przekonywującym, tylko przyjmującym wszystko za darmo, to ten Bóg do mnie przyjdzie i doświadczę Jego obecności tu na ziemi w moim życiu, no i wiadomo, będę miał udział w życiu wiecznym. Nie ma co do tego wątpliwości, bo Jemu na tym zależy. Bylebym ja tego nie odrzucił, bylebym ja nie postawił swojego ja zrobię, ja zasłużę, ja. przychodzi jako łaska, przychodzi jako dar, przychodzi jako ofiara do końca i do tego samego nas zachęca. Tu nigdy nie będziemy stali na wysokości zadania i nigdy nie będziemy mogli powiedzieć tak, zasłużyłem. Zawsze będziemy musieli powiedzieć mogę więcej, nie umiem, pomóż. Amen? Amen. I tego wam i sobie z całego serca życzę w tę trzecią niedzielę Wielkiego Postu.

O tym, na czym polega nieporządek, z którym Jezus rozprawia się w dzisiejszej Ewangelii, mogli usłyszeć uczestnicy dzisiejszej mszy, którą odprawiliśmy w Błotnicy. Nagranie czytań zaczerpnęliśmy z podcastu Piotra Siwika "Czytania w drodze". Posłuchajcie!


Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co