PSD #388: Błogosławieństwa czyli sposób na życie

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Łukasza, rozdział 6, wersety 17 i od 20 do 23, na szóstą niedzielę zwykłą, 16 lutego 2025 roku. Jezus szedł z dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił, Błogosławieni jesteście ubodzy, albowiem do was należy Królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was nienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imienia konieczne. Cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam bogaczą, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy teraz się śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom. W tym fragmencie Ewangelii przedstawione są dwie kategorie naśladowców Jezusa. Wielkie mnóstwo ludu i tłum jego uczniów. Jest wielkie mnóstwo ludu, a pośród niego są uczniowie, którym Jezus proponuje inny sposób życia. Jest to przesłanie, które pokazuje tożsamość ucznia, tego, który chce żyć zgodnie z Ewangelią. Jezus stoi przed wieloma ludźmi. W obliczu ich cierpienia i nędzy podnosi wzrok i proponuje nowy sposób patrzenia. potrafić patrzeć dalej poza to, co widać na pierwszy rzut oka. Nie mówi, aby poddać się niesprawiedliwości, wybrać antyewangeliczny spokój i uważać bogactwo za złe, ale zaprasza do głębszego spojrzenia na rzeczywistość, która niestety często nas zwodzi. Zwykło się uważać za błogosławionego człowieka bogatego, odnoszącego sukcesy, tego, któremu zawsze wszystko się udaje. Jednak jest to kurczowe trzymanie się teraźniejszości, która ze swej natury jest niestabilna, nie zdając sobie sprawy, że wszystko to powoduje jedynie niepokój, strach przed przyszłością, a ostatecznie rozpacz. To nie jest błogosławieństwo, lecz zwykła iluzja. Jest to patrzenie powierzchowne. Jezus proponuje uczniom inny sposób, polegający na ufaniu w Jego pomoc, nie dając się złapać w pułapkę zmieniających się okoliczności życia. Prawdziwe błogosławieństwo nie polega bowiem na tym, że wszystko idzie dobrze, ale na zaufaniu Panu. Ufanie Panu i niepozwalanie na to, by dzień dzisiejszy nas warunkował, jest propozycją Jezusa, Jego sposobem życia. Tak żył Jezus, ufając Ojcu, że nie zostawi Go w mocy śmierci i został wskrzeszony. Błogosławieństwa wyrażają prawdziwy zamiar Boga, aby dać nam nadzieję. Błogosławiony nie jest ten, kto nie cierpi, kto nie płacze, kto nie jest prześladowany. Przeciwnie, błogosławiony jest ten, kto choć cierpi, ufa Panu, widzi Go obecnym i potrafi oczekiwać na spełnienie obietnic, Nie ze względu na swoje zasługi, ale dlatego, że są darem Pana. Teraźniejszość, jeśli patrzy się na nią z ufnością, pomimo całej swojej biedy i trudności, może stać się trampoliną do przyszłości pełnej błogosławieństw. W ten sposób błogosławieństwa nie ograniczają się do wypełniania prostych nakazów moralnych, ale idą dalej i wskazują sposoby życia, nadziei, są wezwaniem, aby spojrzeć w górę i nie zatrzymywać się na chwili obecnej. Jest to uczenie się dzień po dniu nadziei na zapłatę. A zapłata nie jest nagrodą, ale wskazuje na to, że zło ma swój kres, poza który nie może się posunąć. Jest to zwycięstwo dobra. Problemy nie zawsze są rozwiązywane, ale prawdziwym cudem jest to, że nie jestem niewolnikiem tego, co czuję i co cierpię, ale że potrafię mieć nadzieję, znajdować powody do radości. Cudem jest nie tylko zmiana okoliczności zewnętrznych, ale także przemiana nas samych i zaufanie Bogu, że się o nas zatroszczy. A konkretnie, Z wdzięcznością przyjmujmy wydarzenia życia ze spokojem, ufając Bogu, wiedząc, że wszystko współdziała dla naszego dobra. Wtedy będziemy widzieć Boga wszędzie, nawet w próbach. Toczmy dobry bój nadziei językiem inspirowanym wdzięcznością za wszystko, a w ten sposób będziemy prawdziwie żyć i będziemy świadkami prawdziwego błogosławieństwa.
Czym na pewno nie są, a czym mogą być błogosławieństwa? O co chodzi w słowach "nagroda w niebie"? - Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica na VI niedzielę zwykłą. Przetłumaczyła go i odczytała Elżbieta Wróbel.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co