Poranny Suplement Diety #444: Od emocji do wiary

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatica de Ewangelii według św. Jana, rozdział 20, wersety od 1 do 9, na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, 5 kwietnia 2026 roku. Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich, zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także Juw II Uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych. Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się od Marii Magdaleny, która udaje się do grobu, gdy jest jeszcze ciemno. Ta wzmianka o porze dnia nie jest jedynie faktem historycznym. Ma ona również znaczenie teologiczne. Czego potrzeba, aby dobrze widzieć i nie mylić prawdy z kłamstwem? Czego potrzeba, aby dostrzec znaki obecności Boga w naszym życiu? Maria widzi, że kamień został odsunięty od grobu i od razu myśli, że ktoś ukradł ciało Jezusa. Jest tak przekonana o kradzieży, że idzie powiedzieć o tym Piotrowi i Janowi, a oni jej wierzą. Tekst kończy się stwierdzeniem, że nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że Jezus miał powstać z martwych, ale uwierzyli w kradzież. Widzieć, aby uwierzyć, zdaje się być konkluzją opowiadania. Jakiego rodzaju widzenie? Chodzi o takie widzenie, które polega na zrozumieniu Pisma Świętego, które rodzi wiarę. Nie jest to zrozumienie czysto intelektualne, ale akceptacja i zaufanie Bogu, który nigdy nie przestaje kochać i nie pozwala, by śmierć położyła kres wszelkiej nadziei. Wierzyć Słowu nie oznacza braku wątpliwości, powtarzania z pamięci wersetów biblijnych, ani trzymania się pewnych fideistycznych i cudotwórczych poglądów. Oznacza natomiast zaufanie miłości i wierności Boga, która nigdy się nie zmienia. Nie chodzi o wiedzę, ale o powierzenie się, ucząc się patrzenia na rzeczywistość oczami zaufania. Możemy porównać Słowo Boże do okularów, które pozwalają nam lepiej widzieć i dostrzegać znaki obecności Boga. A Jego obecność jest naznaczona zmartwychwstaniem, możliwością rozpoczęcia wszystkiego od nowa, ponieważ Jego miłosierdzie nigdy się nie wyczerpuje. Jakże trudno jest interpretować rzeczywistość zgodnie z tym, co czujemy w głębi serca. Nasze lęki nie zawsze są uzasadnione, wręcz przeciwnie, zniekształcają rzeczywistość i sprawiają, że widzimy coś innego. Cień rozczarowania i zniechęcenia jest zawsze gotów, by stłumić słabe światło zaufania, odbierając mu tlen. I tak, przywiązani do naszych odczuć, pozostajemy zamknięci na możliwość, że istnieje nieoczekiwane rozwiązanie dla naszego życia. Wszystko pozostaje wyłącznie na poziomie naszych sił. Brak przyjęcia pisma prowadzi nas do wiary wyłącznie w to, co sami potrafimy zrobić. I nieuchronnie prowadzi nas do rozpaczy i pesymizmu. Zostaje nam skradziona radość. A to, co będziemy głosić, z pewnością nie będzie dobrą nowiną. Pozostajemy w ciemności. Nie widać dzieła Boga. choć kierują nami dobre uczucia religijne. Aby interpretować rzeczywistość z wiarą pełną ufności, pomaga nam czytanie Ewangelii, w której opisywane są czyny Boga, który przychodzi z pomocą słabym, przebacza grzesznikom, uzdrawia chorych, pociesza ubogich i do wszystkich przemawia słowami, które żywią nadzieję. Oto więc zaproszenie, by spojrzeć na wydarzenia naszego życia w świetle Ewangelii. Chodzi o to, by zaufać temu, co Bóg mówi i czyni. Aby móc dostrzec Boże dary i pozostać otwartymi na niespodzianki, jakie Bóg dla nas przygotował, trzeba ponownie zacząć od Słowa. W przeciwnym razie wszystko będzie nas przerażać, przemieniając nas w krzykaczy, którzy będą wykrzykiwać zniechęcające wiadomości. Umieśćmy Słowo Boże w centrum naszego życia poprzez modlitwę, która przełoży się na czytanie słowa sercem, na ogłaszanie obietnic, na medytację, która pomaga nam pamiętać, że Bóg jest wierny swojej miłości do nas. Wtedy będziemy patrzeć przemienionymi oczami, uwierzymy w zmartwychwstanie i staniemy się świadkami radosnych wiadomości.
Wielkanocny Suplement Diety przynosi komentarz o. Alvaro Grammatica, w którym zastanawia się on nad tym, co zrobić, żeby wiara nie była jedynie nierozumną emocją i lękliwą dezorientacją w obliczu tego, co niezrozumiałe. Razem z Elżbietą Wróbel, która zwykle tłumaczy i odczytuje komentarze o. Alvaro składamy wszystkim Słuchaczom najlepsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych: niech słowo Boże będzie dla Was światłem, które sprawia, że wszystko możemy zobaczyć takim, jakie jest! Wesołych Świąt! Robert Hetzyg
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co