Poranny Suplement Diety #398: Niespodziewane - niezasłużone

Transcript
Komentarz Ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Jana, rozdział 20, wersety od 19 do 31, na drugą niedzielę wielkanocną, Niedzielę Miłosierdzia Bożego, 27 kwietnia 2025 roku. Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus. Stanął po środku i rzekł do nich, pokój wam. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich, pokój wam, jak ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im, weźmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do Niego, widzieliśmy Pana, ale On rzekł do nich, jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca Mego w miejsce gwoździ i ręki Mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę. Po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął po środku i rzekł, pokój wam. Następnie rzekł do Tomasza, podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce, podnieś rękę i włóż w mój bok i nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym. Tomasz w odpowiedzi rzekł do niego, Pan mój i Bóg mój. Powiedział mu Jezus, uwierzyłeś dlatego, że mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego. We wszystkich czterech Ewangeliach nikt nie widzi jak Jezus zmartwychwstaje. Nawet kobiety idące do grobu nie widzą Jezusa, a jedynie anioły. Jeśli już, to Jezus objawia się niektórym z nich, ale przede wszystkim ukazuje się apostołom, gdy są razem w domu. Ten sposób sugeruje jaka jest intencja Jezusa i zawiera wskazówkę dla nas wszystkich. Przede wszystkim pojawienie się Jezusa jest nieoczekiwane i budzi zdumienie. Wskazuje, że nie jest ono konsekwencją naszych własnych wysiłków czy zasług, ale jest wyłącznie wolną inicjatywą Boga. to zawsze Jezus wychodzi na spotkanie swoich, a nie odwrotnie. Takie spotkanie nie jest nawet oczekiwane ani przygotowywane, ale w większości przypadków ma miejsce, kiedy uczniowie się go nie spodziewają i są nieprzygotowani. Jedzą, są w drodze, łowią ryby lub zamykają się w swoich domach ze strachu. Tym, co czyni nas gotowymi na przyjęcie daru Ducha Świętego, nie są nasze moralne i religijne wysiłki, ale jego dar. Nigdy nie będziemy gotowi. W przeciwnym razie nie byłoby daru, a jedynie zasłużona nagroda. To Jezus znajduje nas, kiedy chce, jak chce i gdzie chce. Zwykle uważa się, że musimy iść do Boga przygotowani, ponieważ w przeciwnym razie nie moglibyśmy Go spotkać lub spotkanie nie byłoby owocne. W rzeczywistości jest odwrotnie. Bóg nie tylko nie ma preferencji co do osób, ale także co do sytuacji. Tak samo wspólnota opisana w Ewangelii, jak stwierdza Jan, była nieprzygotowana i przestraszona, zamknięta w swoich domach ze strachu przed Żydami. Dokładnie w tym kontekście Jezus pojawia się pośród nich, udziela daru ducha i posyła ich w świat. Pomimo tego wydarzenia, osiem dni później wydaje się, że uczniowie się nie zmienili. Nadal mają zamknięte drzwi, ale to nie zniechęca Pana, który ponownie ich nawiedza. Tym razem jednak prawdziwym nieprzygotowanym jest Tomasz, który nie uwierzył świadectwu reszty wspólnoty. Nie było go z pozostałymi dziesięcioma, gdy Jezus pojawił się po raz pierwszy. A teraz chce dowodu, by uwierzyć. Nie ufa swoim przyjaciołom. To był problem Tomasza, nieufność. Szuka się znaków, by uwierzyć, ale w rzeczywistości trzeba zrobić coś przeciwnego, zaufać, by zobaczyć znaki, które daje Bóg. Tomaszowi nie brakowało znaków, ale zaufania. W tym miejscu Ewangelia podsuwa nam sposób na uzdrowienie tej nieufności, a mianowicie przeżywanie naszych wzajemnych relacji w duchu miłosierdzia. Jest to jedyny sposób na stworzenie odpowiedniego środowiska, abyśmy zawsze mogli zacząć na nowo mieć nadzieję, nie dając się zmiażdżyć złu, naszym ograniczeniom, naszym grzechom, aby one nie determinowały przyszłości. Nie troszczmy się tak bardzo o to, jacy jesteśmy, ale zamiast tego troszczmy się, by żyć w postawie miłosierdzia wobec sióstr i braci. Wtedy rozpoznamy znaki zmartwychwstania. Są one widoczne tam, gdzie króluje miłosierdzie.
Czy można się przygotować na spotkanie ze Zmartwychwstałym? Kto ma z tym największą trudność? Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica na drugą niedzielę w okresie wielkanocnym czyli na Niedzielę Miłosierdzia! Komentarz przetłumaczyła i odczytała Elżbieta Wróbel.
Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie
Find out more at https://koinonia.pinecast.co