Skip to main content
Site
Podcast Koinonii Jan Chrzciciel
...bo wiara rodzi się ze słuchania
10 miesięcy temu

Poranny Suplement Diety #430: Jan Chrzciciel o krok od zgorszenia...

Transcript

Komentarz ojca Alvaro Gramatica do Ewangelii według św. Mateusza, rozdział 11, wersety od 2 do 11, na trzecią niedzielę Adwentu, 14 grudnia 2025 roku. Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem, czy ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Jezus im odpowiedział, idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie. Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trendowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli, zmartwychwstają. Ubogim głosi się Ewangelię, a błogosławiony jest Ten, który nie zwątpi we mnie. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie. Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Krcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano. Oto ja posyłam mego wysłańca przed tobą, aby przygotował ci drogę. Zaprawdę powiadam wam, między narodzonymi z niebiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela, lecz najmniejszy w Królestwie Niebieskim jest większy niż on. Czy ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Cały fragment Ewangelii skupia się na tym pytaniu skierowanym do Jezusa w imieniu Jana Chrzciciela. Jan Chrzciciel, który wskazał Jezusa jako Mesjasza, teraz ma wątpliwości. Dlaczego? Po prostu dlatego, że nauczanie i działania Jezusa nie tylko nie odpowiadały eschatologicznym i mesjańskim oczekiwaniom tamtych czasów i samego Jana Chrzciciela, ale były jawnie sprzeczne z prawem, przedstawiając oblicze Boga odbiegające od wizji odziedziczonej po Starym Testamencie. Jezus głosił miłosierdzie, a nie sprawiedliwość. Okazywał dobroć grzesznikom i wyrzutkom. Ubogim głosił radosną nowinę. Wszystkim bez względu na zasługi oferował darmowo królestwo. Ale przede wszystkim Jezus lubił przebywać z tymi ostatnimi, ponieważ uważał się za ich lekarza. On, usłyszawszy to rzekł, nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników. To wszystko wykraczało poza prawo. Było to zbyt wiele nawet dla najbardziej otwartych, a może nawet dla samego Jana Chrzciciela. Ten Jezus stawia się na równi z Bogiem. Słyszeliście, że powiedziano, a ja wam powiadam, jak wielokrotnie powtarzał w słynnym kazaniu na górze. Czy zatem Jezus mógł być obiecanym Mesjaszem? Te same wątpliwości często pojawiają się w nas. Często oczekujemy Jezusa innego niż ten, o którym myślimy. Chcielibyśmy Jezusa, który działałby zgodnie z naszymi pragnieniami, dostosowując się do naszego sposobu myślenia, naszych uczuć i naszych aspiracji. Chcielibyśmy Jezusa oswojonego, notariusza naszego systemu religijnego, a nie rewolucjonistę. Ostatecznie chcielibyśmy Jezusa sędziego, który osądza nasze czyny, dając nam upragnioną nagrodę. W rzeczywistości logika ewangeliczna jest odwrotna. Dobroć Boga nie jest przeznaczona tylko dla dobrych, ale zawsze dla wszystkich, dobrych i złych. Nie jest to logika zasług, ale miłosierdzia. To nie my musimy iść do Boga i wierzyć, ponieważ nie jesteśmy do tego zdolni. Jest wręcz przeciwnie. To On wychodzi nam naprzeciw, podnosi nas, błogosławi. W ten sposób rodzi się zaufanie. Zaufanie, które powstaje, gdy nasza bieda spotyka się z jego miłosierdziem. Odpowiedź Jezusa tylko potwierdziła to wszystko. Nie była to odpowiedź doktrynalna, ale czynienie znaków miłosierdzia. Niewidomi odzyskują wzrok, chromi chodzą, trendowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli i zmartwychwstają. Ubogim głosi się Ewangelia. Zadaniem Jana Chrzciciela było wprowadzenie nas w oczekiwanie, które przekroczyło wszelkie nasze oczekiwania do tego stopnia, że nawet w nim samym wywołało z pewnością zdziwienie, ale także podziw i zachwyt. On sam pod koniec życia został wezwany do nawrócenia się na nowość Ewangelii. Jesteśmy zaproszeni do przezwyciężenia skandalu miłosierdzia. Nie zawsze łatwo jest nam zaakceptować takie postępowanie Boga, ponieważ rozbraja nas ono wobec naszej samowystarczalności i roszczeń. W końcu nie pozostaje nam nic innego, jak tylko być wdzięcznym za Jego dobroć. To właśnie jest nawrócenie, którego od nas wymaga się i które wprowadza nas w owocne oczekiwanie. Nie gorszmy się tym nowym sposobem postępowania Boga, naznaczonym miłosierdziem. Pozostańmy otwarci na Jego przyjście, które jest zawsze nowe, a wtedy zrodzi się nadzieja na błogosławioną przyszłość i silna wiara, która potrafi odrodzić się z popiołów naszych upadków. Pozostańmy otwarci w postawie wdzięczności i zachwytu, wykraczając poza nasze osądy, Uczmy się od Jana Chrzciciela, aby dać się porwać nowości Ewangelii i nie zamykać się w schematach, które zawsze przeciwstawiają dobro i zło, świętość i grzech, nagrodę i karę, sąd i miłosierdzie. Bóg jest większy i zawsze nowy. W ten sposób przygotujemy drogę dla miłosierdzia Boga Jezusa, Ojca, który zawsze kocha i jest obecny w naszym życiu.


Trudno się dziwić faryzeuszom i uczonym w Piśmie, że "nie ogarniali" Jezusowego przesłania, skoro sam Jan Chrzciciel w niepewności wysyła uczniów do Pana, żeby się upewnić, czy to na pewno On. Posłuchajcie komentarza o. Alvaro Grammatica na III niedzielę Adwentu, przetłumaczonego i odczytanego przez Elżbietę Wróbel! Napisz do nas! Wesprzyj nas!


Wszystkie odcinki z podziałem na cykle tematyczne znajdziesz na www.koinoniagb.pl/podcast Obserwuj kanał Podcast Koinonii Jan Chrzciciel w WhatsAppie

Find out more at https://koinonia.pinecast.co